Jedynie prawda jest ciekawa

Bizantyjski dwór Komorowskiego

14.05.2012

Utrzymanie króla Haralda V wraz z rodziną i całą świtą jest tańsze niż utrzymanie prezydenta Polski razem z kancelarią - donosi "Super Express". Oto rzeczywiste koszty "taniego państwa".

- Utrzymanie króla Haralda V wraz z rodziną i całą świtą jest tańsze, niż utrzymanie prezydenta Polski razem z kancelarią. Jak wyliczył prof. Herman Mattijs z Wolnego Uniwersytetu w Brukseli, norwescy podatnicy wydają na utrzymanie monarchii ok. 110 milionów złotych - dla porównania w tym roku budżet kancelarii Bronisława Komorowskiego wynosi 180 milionów - donosi "Super Express".

Wdrażanie zasad "taniego państwa", obiecywanego Polakom przed wyborami przez Platformę Obywatelską wygląda coraz mizerniej. Niebotyczne środki przeznaczane na premie ministrów to jednak tylko czubek góry lodowej. Prawdziwy przyrost wydatków widoczny jest w Kancelarii Prezydenta. Bronisław Komorowski przeznacza na swoje utrzymanie aż o 60 milionów złotych więcej, niż król Norwegii.

Warto przy tej okazji przypomnieć piętrzące się w mediach zarzuty, kierowane pod adresem śp. Lecha Kaczyńskiego, któremu zarzucano stworzenie "bizantyjskiego dworu". Gdy jednak zajrzymy w raporty finansowe, przekonamy się, że śp. Lech Kaczyński przeznaczał na utrzymanie swojej kancelarii aż o 30 milionów zł mniej, niż Bronisław Komorowski. W 2009 roku, czyli ostatnim, pełnym roku prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego, wydatki wyniosły 153,4 miliona złotych.

Jeszcze dobitniej widać dysproporcję, gdy spojrzymy na kwoty wydawane przez Aleksandra Kwaśniewskiego w ostatnim roku prezydentury. Z raportu NIK wynika, że W 2005 r. sięgnęły one 159,6 miliona złotych. Jego następca dokonał natomiast znacznych cięć. W 2006 r. prezydent Kaczyński zredukował wydatki o ponad 13 procent, obiżając je do sumy 138.386,2 tys. zł. Fakt ten nie przeszkadzał jednak dziennikarzom w formułowaniu zarzutów o przekroczeniu przyzwoitości finansowej prezydenta. Dziś, kiedy kryzys trawi Europę, a wydatki prezydenta Komorowskiego niebotycznie rosną, nikt nie sili się na mówienie o "bizantyjskim dworze prezydenta".


PiKa, źródło: "Super Express", NIK
[fot. Super Express / kol]


CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook