Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Biedroń przyznał się do przestępstwa?

22.11.2011

Niedoświadczony poseł Ruchu Palikota wolno uczy się tego, że w Sejmie czasem trzeba trzymać język za zębami. W czasie debaty po expose premiera przyznał się do palenia marihuany. Teraz się tego wypiera, ale i tak może stracić stanowisko wiceszefa komisji sprawiedliwości.

Kilka tygodni temu Robert Biedroń wykazał się indolencją, gdy okazało się – już po wyborach – że nie wie, czym jest sejmowy Konwent Seniorów. Warto dodać, że z wykształcenia pierwszy polski gej jest podobno politologiem…

Teraz skompromitował się po raz kolejny, a przy okazji – jak się wydaje – przyznał do łamania prawa. „Rzeczpospolita” opisuje sejmową debatę, która trwała w piątkową noc po expose premiera. Głos zabrał klubowy kolega Biedronia Andrzej Rozenek. Zaapelował o legalizacje marihuany i zaprzestanie ścigania tych, którzy jej używają. Twierdził, że "wśród posłów Platformy też są palacze marihuany, są też w rządzie, tylko nikt ich nie zamyka w więzieniach".

Po nim głos zabrał poseł PiS Robert Telus prosząc wicemarszałka Cezarego Grabarczyka o reakcję, gdy ktoś "psuje dobre imię polskiego parlamentu".

Wtedy z lewej strony Sali odezwał się krzyk Biedronia: "Ja palę! Palę...".

Wtedy było mu do śmiechu. Teraz odwraca kota ogonem: - Mówiłem, że palę kadzidełka. Kadzidełka wolno palić. Nie mam nic więcej do powiedzenia.

W stenogramie z debaty nie ma jednak nic o kadzidełkach, a słowa o paleniu są głosem w dyskusji o marihuanie.

Biedroń za swoją szczerość może zapłacić posadą wiceszefa komisji sprawiedliwości. Poseł PiS Andrzej Jaworski chce, by sprawą zajęła się marszałek Ewa Kopacz: – Teraz Biedroń zaprzecza własnym słowom. To strach przed konsekwencjami. (…) Osoba, która chlubi się tym, że łamie prawo, nie może stać na czele komisji badającej, jak w naszym kraju są przestrzegane przepisy – mówi w rozmowie z "Rz".

Podobnego zdania jest parlamentarzysta Platformy Andrzej Biernat: – To niedopuszczalne, by parlamentarzysta, a szczególnie członek prezydium Komisji Sprawiedliwości, chełpił się tym, że łamie prawo.

Według „Rzeczpospolitej” Biedroń stanowiska nie straci, bo przysługuje ono Ruchowi Palikota na zasadach sejmowych ustaleń. Ale czy znaczy to, że posłowi wolno wszystko, łącznie z przyznawaniem się do łamania prawa bez konsekwencji?

ruk, rp.pl

[fot. PAP  / Paweł Supernak]

Słowa kluczowe:

Biedroń

,

marihuana

,

prawo

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook