Jedynie prawda jest ciekawa

Biało-czerwoni już w Polsce. Tłumy na lotnisku

01.07.2016

Setki kibiców zgromadziły się w warszawskim Porcie Lotniczym im. Fryderyka Chopina, by powitać reprezentantów Polski. Polscy kibice bardzo niecierpliwie czekali na przylot biało-czerwonych. Oczekiwanie trwało kilka godzin, a terminal lotniska pękał w szwach.

Ogromnymi oklaskami kibice nagrodzili Roberta Lewandowskiego, Kubę Błaszczykowskiego i Michała Pazdana. Wszyscy piłkarze byli oszołomieni takim gorącym powitaniem.

Polskim piłkarzom gratulowała także premier Beata Szydło.

"Występ polskich piłkarzy w meczu z Portugalią to powód do dumy, zabrakło szczęścia" - mówiła premier.

 Podkreśliła, że biało-czerwona drużyna ma przed sobą wielkie perspektywy i dostarczyła kibicom wiele radosnych momentów.

"Wczorajszy mecz - ogromna duma, bo myślę, że wszyscy oczywiście marzyliśmy o tym, żeby był finał, żeby Polacy zagrali w finale, marzyliśmy o tym, żeby zwyciężyli. W sporcie tak bywa, że bardzo często potrzebna jest, poza świetnym występem, zaangażowaniem, po prostu ta odrobina szczęścia, wczoraj tego szczęścia nam zabrakło" - powiedziała szefowa rządu.

Podkreśliła, że po meczach Polaków w Mistrzostwach Europy 2016 można śmiało powiedzieć, że polscy piłkarze przynieśli kibicom wiele radosnych momentów.

"To były wspaniałe dni, kiedy Polska cieszyła się, kiedy kibicowaliśmy, kiedy byliśmy bardzo zaangażowani, byliśmy razem" - powiedziała premier Szydło.

"Jesteśmy dumni z tej biało-czerwonej drużyny, to jest drużyna, która ma przed sobą wielkie perspektywy i wierzę w to głęboko, że jeszcze wiele, wiele przed nami takich momentów, kiedy ta drużyna będzie nam przynosiła właśnie nie tylko dumę, ale również satysfakcję ze zwycięstw. (…) Polskim piłkarzom po prostu trzeba podziękować i pogratulować" - dodała szefowa rządu.

Podopieczni selekcjonera Adama Nawałki w czwartek przegrali z Portugalią po rzutach karnych w ćwierćfinale Mistrzostw Europy 3-5, po 90 i 120 minutach było 1:1.

wkt/PAP

 

[fot. PAP/Paweł Supernak]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook