Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Będzie pomnik smoleński w Warszawie?

09.10.2014

„Prezydent zawsze widział potrzebę upamiętnienia ofiar katastrofy” - przekonuje prof. Nałęcz.

Prezydent Bronisław Komorowski chce zdaje się przekonać opinię publiczną, że jest zwolennikiem upamiętnienia ofiar tragedii smoleńskiej. Ustami swojego doradcy, prof. Tomasza Nałęcza zapowiedział włączenie się w budowę pomnika ofiar tragedii.

„W przyszłym tygodniu prezydent Bronisław Komorowski zamierza spotkać się z rodzinami, które zwróciły się do niego z apelem o zainicjowanie budowy pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej” - poinformował prezydencki minister Tomasz Nałęcz. Dodał, a może zażartował, że prezydent zawsze widział potrzebę upamiętnienia ofiar katastrofy.

W środę do Kancelarii Prezydenta wpłynął list części rodzin w sprawie pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej. Dyrektor prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek poinformowała, że rodziny zwróciły się do prezydenta z apelem o "zainicjowanie budowy pomnika upamiętniającego wszystkich, którzy stracili życie w tej tragedii"; zależy im na znalezieniu miejsca "w centrum stolicy", gdzie wszyscy będą mogli "spokojnie wspomnieć najbliższych".

"Prezydent, pozostając zwolennikiem upamiętnienia katastrofy smoleńskiej, w najbliższym czasie planuje spotkanie z rodzinami, by omówić szczegóły jego zaangażowania w tę inicjatywę" – zapowiedziała Trzaska-Wieczorek.

Pod listem podpisało się ok. 30 przedstawicieli rodzin ofiar katastrofy, m.in. Karolina Kaczorowska - wdowa po ostatnim prezydencie RP na uchodźstwie Ryszardzie Kaczorowskim, Izabella Sariusz-Skąpska, córka Andrzeja Sariusz-Skąpskiego, prezesa Federacji Rodzin Katyńskich i Jolanta Przewoźnik, wdowa po Andrzeju Przewoźniku, sekretarzu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa

Również w środę o jak najszybszą budowę w Warszawie pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej zwrócił się do prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem. Komitet chce, by pomnik stanął na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim.

W czwartek Tomasz Nałęcz poinformował, że na przyszły tydzień jest planowane spotkanie z tymi rodzinami, które zwróciły się do prezydenta Komorowskiego ws. budowy pomnika. Jak dodał, dokładny termin musi zostać dopiero ustalony w porozumieniu z zainteresowanymi.

Prezydencki minister zaznaczył, że inicjatywa sygnatariuszy listu dotyczy wspólnego dla wszystkich rodzin upamiętnienia ofiar katastrofy.

Według Nałęcza naturalne jest to, że jeśli formuła takich spotkań się rozwinie, mogą wziąć w nich udział także przedstawiciele Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej.

"Dla prezydenta najważniejsza jest wola rodzin" - podkreślił Nałęcz. Dodał, że prezydent zawsze widział potrzebę upamiętnienia ofiar katastrofy. Przypomniał, że głowa państwa nie ma wpływu na działania Rady Warszawy i nie może wskazywać, czy nawet sugerować, czy, gdzie i w jakiej formie ma zostać postawiony pomnik. "Ma jednak dużą siłę oddziaływanie w tym sensie, że inicjatywy z jego patronatem cieszą się dużym zainteresowaniem" - wskazał.

Zdaniem Nałęcza możliwe jest - jeśli taka będzie wola rodzin - rozpisanie konkursu dla artystów, którzy zdecydują się zaprojektować pomnik.

O zapowiedzi płynące z Pałacu Prezydenckiego ws. pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej pytany był w czwartek prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Uważam, że ci wszyscy, którzy przez cztery i pół roku zabiegali o to (budowę pomnika), odnieśli coś, co można by określić, jako wstępny sukces, to jest takie przełamanie" - powiedział szef PiS na konferencji prasowej. "Mam nadzieję, że ono będzie następowało dalej, że pomnik będzie godny i że będzie także umieszczony w odpowiednim miejscu. A takim odpowiednim miejscem - w moim przekonaniu - jest Krakowskie Przedmieście" - dodał.

W czwartek w Sejmie odbyła się też konferencja prasowa przewodniczącego Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem prof. Włodzimierza Bernackiego, któremu towarzyszyło kilkoro bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej.

Magdalena Merta, żona wiceministra kultury Tomasza Merty, który zginął 10 kwietnia 2010 r., podkreśliła, że dotychczasowe upamiętnienia ofiar katastrofy, na jakie zdobyło się miasto stołeczne, są niewystarczające. "Każda inicjatywa, która ten stan rzeczy zmienia, naturalnie nas cieszy. Mamy nadzieję, że w ciągu czterech i pół roku, jakie minie w piątek od katastrofy, to wystarczający czas, aby władze miasta złagodziły swoje niechętne stanowisko wobec zaaranżowania tego pomnika" - podkreśliła. "Mamy nadzieję, że złożony w tym celu wniosek doczeka się pozytywnej odpowiedzi" - dodała Merta.

Jacek Świat, którego żona Aleksandra Natalli-Świat również zginęła w Smoleńsku, wyraził żal, że "inicjatywa części rodzin wychodzi do prezydenta Komorowskiego z pozycji petentów".

"Ja sobie wyobrażałem sytuację inaczej, że prezydent państwa sam podejmie inicjatywę uczczenia swoich wielkich poprzedników - Lecha Kaczyńskiego, Ryszarda Kaczorowskiego (...). Że zaprosi do konsultacji, do rozmów wszystkie rodziny niezależnie od poglądów, pochodzenia politycznego, i że będzie to nasze wspólne dzieło. Dzieło, które - wierzymy - zaowocuje godnym monumentem w centrum Warszawy. Miejscem, które łączyłoby, które byłoby dobrem miejscem wspomnienia tych wszystkich wspaniałych ludzi, których pożegnaliśmy w Smoleńsku. Myślę, że taka właśnie powinna być kolejność rzeczy" - podkreślił poseł.

Świat wyraził nadzieję, że uda się połączyć wszystkie pomysły i inicjatywy: inicjatywę rodzin, które zwróciły się do prezydenta Komorowskiego z inicjatywą prof. Bernackiego.

Pytany o inicjatywę prezydenta Andrzej Melak - brat Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego - powiedział: "jesteśmy zadowoleni, że prezydent taką inicjatywę popiera, chcemy wierzyć, że jest ona szczerym gestem - chociaż sprzeczny on jest z tym, co (prezydent) czynił do tej pory. Jeżeli nastąpiła taka odmiana, to dziękujemy i oczekujemy na kontynuację".

TK,PAP
[Fot. TVP Info/wPolityce.pl]

Warto poczytać

Facebook