Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Będą cztery kolejne ekshumacje!

18.09.2012

Na światło dzienne wychodzą kolejne skandale związane z katastrofą smoleńską. Okazuje się, że wątpliwości co do tożsamości pochowanych ofiar dotyczące kolejnych osób. Prokuratura zarządziła więc następne cztery ekshumacje. Jednocześnie przyznała, że dobrze wiedziała, iż Rosjanie przeprowadzają sekcje zwłok bez udziału Polaków.

Wczoraj odbyła się ekshumacja ciała z gdańskiego grobu Anny Walentynowicz, dziś – Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej, śp. wiceprezes Fundacji "Golgota Wschodu". Okazuje się, że to nie koniec.

Płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzącej główne smoleńskie śledztwo przyznał, że wątpliwości śledczych budzi tożsamość kolejnych czterech ofiar:

- Niestety analiza zgromadzonego materiału dowodowego wskazuje, że tego typu wątpliwości, czyli dotyczące prawidłowości określenia tożsamości ciał ofiar katastrofy dotyczy jeszcze dwóch par ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. W odniesieniu do tych osób prokuratorzy podjęli również decyzje o wyjęciu ciał z grobu i poddaniu ich ponownym badaniom.

Ekshumacje mają się odbyć się do grudnia.

Opinie biegłych dotyczące szczegółowej analizy sekcyjnej mają być znane w ciągu 3-4 miesięcy od dnia badania. Wyniki badań genetycznych nadejdą w najbliższych siedmiu dniach.

Podsumowując: do tej pory przeprowadzono pięć ekshumacji: Zbigniewa Wassermanna, Przemysława Gosiewskiego, Janusza Kurtyki, Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej (zakładając, że dwie ostatnie osoby zostały pochowano prawidłowo).

Cztery kolejne są już zapowiedziane, a dwa wnioski – rodzin Stefana Melaka i Tomasza Merty wciąż czekają na rozpoznanie.

Zapytany, kto jest odpowiedzialny za to, że ciała mogły zostać zamienione pułkownik odpowiedział:

- Z dokumentów rosyjskich wynika, że jeśli doszło do zamiany ciał, to w pewnych przypadkach mogło dojść do tego na skutek błędnego rozpoznania przez rodzinę, w jednym przypadku przez przedstawiciela polskiej instytucji. Co do dwóch osób, strona rosyjska uznaje, że jeśli pomylono ciała, to błąd leży po stronie rosyjskiej. Polegał on na tym, że wpisano do dokumentacji nieodpowiednie numery zwłok. Wszystko to jest kwestią - podkreślam - potencjalnych pomyłek.

Na konferencji okazało się, że polscy prokuratorzy doskonale wiedzieli, iż Rosjanie przeprowadzają sekcje zwłok bez udziału Polaków. Nie pytali nawet o zgodę na to! Płk Szeląg tak relacjonował nocną naradę w Smoleńsku z 10 na 11 kwietnia:

- Poinformowano nas, że część sekcji już się odbyła, część trwa w tej chwili, a część będzie wykonana w najbliższym czasie. I zapewniano nas, że będzie wykonana ze wszystkimi międzynarodowymi standardami, a dokumentacja niezwłocznie zostanie przekazana stronie polskiej.

Te zapewnienia polskim prokuratorom wystarczyły. Nie protestowali!

Co jeszcze bardziej zadziwiające, Szeląg przyznał, że przez cały dzień nasi śledczy nawet nie rozmawiali z rosyjskimi:

- (…) tego typu ustalenia były przedmiotem rozmów z przedstawicielami Komitetu Śledczego w nocy z 10 na 11. I nie dlatego w nocy, że pod osłoną nocy dzieją się złe uczynki, tylko dlatego, że po prostu to było pierwsza możliwa sposobność rozmowy z przedstawicielami Komitetu Śledczego.

To zaskakujące, że polscy prokuratorzy przez kilkanaście godzin nie mogli nawet porozmawiać z Rosjanami w kluczowym momencie po katastrofie. Zdumiewa też ich zgoda na przeprowadzenie podstawowych czynnościach śledczych bez udziału strony polskiej.

kownacki-zbyt-duzo-skandlicznych-zaniedban">

Polecamy również komentarz mec. Bartosza Kownackiego: Zbyt dużo skandalicznych zaniedbań

ruk

[Fot. PAP / Tytus Żmijewski]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook