Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Bartoszewski walczy z "motłochem"

01.08.2013

Władysław Bartoszewski nie przestaje prowokować. - Po namyśle zdecydowałem, że motłoch nie będzie ograniczał mojej swobody - powiedział na antenie TVP info.

Wczoraj na łamach Gazety Wyborczej Bartoszewski mówił, że po raz pierwszy zastanawia się, czy wziąć udział w obchodach. A to dlatego, że uznaje je za upartyjnione i zdominowane przez jak to określił "motłoch". (Najwyraźniej to ostatnio ulubione słowo profesora).

Ostatecznie Bartoszewski decyzję przemyślał i zdecydował, że złoży kwiaty pod pomnikiem Gloria Victis. Ale publicznie bulwersuje się nadal.

Wydawało mi się, że wykluczone jest, aby groby powstańcze, groby żołnierzy, aleje zasłużonych mogły być widownią jakichkolwiek manifestacji politycznych. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, by spojrzeć na groby moich kolegów powstańców z punktu widzenia tego, jak oni by głosowali w wyborach do parlamentu – powiedział w TVP Info. Profesor stwierdził też, że skandaliczne zachowanie grup, które od kilku lat zakłócają główne obchody rocznicy 1 sierpnia wywołują „zgorszenie”.

Nie widzę wśród nich ludzi w wieku powyżej 50 lat, którzy mieliby jakikolwiek stosunek do tamtych wydarzeń z perspektywy własnych doświadczeń. Widzę ludzi, którzy na sygnał buczą. To bolesne – powiedział Bartoszewski. Dodał też, że „tego nie robią kryminaliści, to się dzieje nad grobami, gdzie potrzebna jest modlitwa, albo szacunek i skupienie”.

W końcu zaś zapytany wprost, czy pójdzie pod pomnik Gloria Victis, odpowiedział:
Po namyśle zdecydowałem, że motłoch nie będzie ograniczał mojej swobody. Mam nadzieję, że będzie mi dane, jako bezpartyjnemu, 91-letniemu byłemu powstańcowi składać wieniec pod pomnikiem Gloria Victis.

Każdego roku 1 sierpnia uroczystość przed pomnikiem Gloria Victis na wojskowych Powązkach w Warszawie stanowi punkt kulminacyjny oficjalnych obchodów rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. To tradycja sięgająca już kilkudziesięciu lat. Warszawiacy zbierali się tam nawet wtedy, gdy komunistyczne władze zabraniały obchodów.

Na uroczystości w tym roku obecni mają być  prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Leszek Żukowski oraz prezes okręgu Warszawskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Stanisław Krakowski.

W uroczystościach weźmie udział premier Donald Tusk, a prezydenta Bronisława Komorowskiego, podobnie jak rok temu, reprezentować będzie szef prezydenckiej kancelarii Jacek Michałowski. Obecni mają być również m.in. prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, a także przedstawiciele Senatu m.in. wicemarszałek Stanisław Karczewski oraz senatorowie PO Barbara Borys-Damięcka i Aleksander Pociej.

Udział w uroczystościach zapowiedział również prezes PiS Jarosław Kaczyński, obecni mają być także przedstawiciele klubu PiS m.in. jego szef Mariusz Błaszczak i poseł PiS, szef parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz.

Udział w uroczystości wezmą ponadto m.in. sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert i wiceprezes IPN Agnieszka Rudzińska.

Powstanie warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 roku do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych.
Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.

ansa/TVP info

[fot.youtube]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook