Jedynie prawda jest ciekawa

Awantura umorzona

04.05.2015

Prokuratura Okręgowa w Łodzi umorzyła śledztwo ws. wydarzeń w siedzibie tygodnika "Wprost", a dotyczącego naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza ABW i prokuratora, a także stosowania przemocy w celu zmuszenia do zaprzestania przeszukania gabinetu redaktora naczelnego.

Poinformował o tym rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Przyznał, że w śledztwie zebrano obszerny materiał dowodowy, na który składały się m.in. zeznania świadków, a zwłaszcza osób obecnych w redakcji tygodnika, podczas przeszukania mającego na celu, zabezpieczenie dowodów związanych z nielegalnym podsłuchiwaniem gości restauracji Sowa&Przyjaciele i Amber Room w Warszawie.

Jak informuje rzecznik, odtworzony przebieg wydarzeń wskazywał, że śledczy musieli odnieść się do trzech ich fragmentów, które mogły nosić cechy przestępstwa.

Pierwsza z tych kwestii dotyczyła naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza ABW przez jednego z dziennikarzy. Według śledczych analiza zeznań świadków, a także zapis wideo wykazały, że dziennikarz nie popełnił przestępstwa. Prokuratura badała również zachowanie innego z dziennikarzy wobec jednego z prokuratorów. Okazało się, że relacje świadków odbiegały od siebie.

- Całokształt dokonanych w tym wątku ustaleń, doprowadził do podjęcia decyzji o umorzeniu wobec braku dowodów dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa - informuje Kopania.

Rzecznik wyjaśnił, że w tym śledztwie zbadano także wątek dotyczący próby otwarcia i wyważanie drzwi do gabinetu redaktora naczelnego przez osoby znajdujące się na zewnątrz. Chciały one zmusić obecnych w gabinecie prokuratorów i funkcjonariuszy ABW do zaprzestania przeszukania i odstąpienia od odebrania laptopa.

Zdaniem śledczych brak jest podstaw, że te osoby miały świadomość, iż popełniają przestępstwo. Działały one w "błędnym przekonaniu, że działania prokuratorów pozbawione są podstawy prawnej i że zabezpieczenia dowodów, na które może rozciągać się tajemnica dziennikarska, możliwe jest jedynie po uzyskaniu zgody sądu".

- Takie zachowanie wskazuje, że osoby te działały pod wpływem błędu, co do oceny prawnej, a zatem zgodnie z kodeksem karnym nie popełniły przestępstwa - wyjaśnił Kopania.

To drugie, umorzone śledztwo ws. wydarzeń w redakcji tygodnika "Wprost" przez łódzkich śledczych. Pierwsze z nich dotyczyło ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez policjantów biorących udział w zabezpieczeniu działań prokuratorów i funkcjonariuszy ABW w siedzibie tygodnika. Prokuratura uznała, że nie doszło do przestępstwa.

Oba śledztwa związane były z wydarzeniami, do jakich doszło 18 czerwca ub. roku w siedzibie tygodnika "Wprost" w Warszawie. Prokuratorzy wraz z funkcjonariuszami ABW weszli do "Wprost" w ramach śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga dotyczącego nielegalnego podsłuchiwania m.in. polityków. Zażądano wydania nośników z nagraniami. Redakcja odmówiła, w związku, z czym prokuratura zarządziła przeszukanie.

Odstąpiono od tych działań po szamotaninie i wtargnięciu do gabinetu naczelnego osób postronnych. Naczelny "Wprost" zapowiedział, że redakcja przekaże prokuratorom nośnik z nagraniem, gdy tylko upewni się, że nie naraża to źródła informacji. Stało się to po kilku dniach. Po tym prokuratura podawała, że dążyła do "ugodowego przejęcia nośnika" w gabinecie naczelnego "Wprost". Także ABW oświadczyła po przeprowadzeniu wewnętrznej kontroli, że jej funkcjonariusze działali zgodnie z prawem i nie przekroczyli swoich uprawnień.

W lipcu ub.r. warszawski sąd nie uwzględnił zażaleń "Wprost" na działania prokuratury. Sąd uznał, że redakcja miała obowiązek wydać żądane przedmioty. Ocenił też, że treść protokołu przeszukania nie wskazuje na złamanie przez prowadzących czynności przepisów bądź konstytucji. - Wręcz przeciwnie, zastrzeżenia można mieć do postępowania samego skarżącego i dziennikarzy "Wprost", którzy swoim zachowaniem utrudniali i ostatecznie uniemożliwili prokuratorom i funkcjonariuszom ABW dalsze prowadzenie czynności procesowej - zaznaczyła wówczas sędzia.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

PAP/JKUB

[fot. youtube.com]

Warto poczytać

  1. 1270swop 12.12.2017

    Kard. Nycz: w Świątyni Opatrzności Bożej będziemy dziękować za odzyskanie niepodległości

    W Świątyni Opatrzności Bożej będziemy w 2018 r. dziękować za ludzi Kościoła, którzy odegrali ogromną rolę w odzyskaniu przez Polskę niepodległości - zapowiedział we wtorek metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podczas spotkania opłatkowego w tej świątyni.

  2. rulewski12122017 12.12.2017

    Zadziwiający występ senatora Platformy Obywatelskiej. To jest „izba mędrców”?

    W czasie senackiej debaty nad prezydenckimi projektami o SN i KRS, senator Jan Rulewski z Platformy Obywatelskiej pojawił się na mównicy w masce z greckiej tragedii.

  3. 1270expose 12.12.2017

    Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął wygłaszanie expose

    Premier Mateusz Morawiecki we wtorek o godz. 16.15 rozpoczął w Sejmie wygłaszanie expose. Głosowanie nad wotum zaufania dla jego gabinetu zaplanowano we wtorek o północy.

  4. policja12122017 12.12.2017

    Chcą Majdanu w Polsce. Nawołują do rzucania koktajlami Mołotowa

    Policjanci z Żar (Lubuskie) zatrzymali 33-latka, który zamieścił na portalu społecznościowym wpis nawołujący do organizacji w Warszawie "drugiego Majdanu".

  5. wimmer12122017 12.12.2017

    Bezgraniczna podłość! Założyciel KOD-u sugeruje, że posłanka Kempa sama podpaliła swoje biuro?

    Paweł Wimmer, jeden z pomysłodawców Komitetu Obrony Demokracji, zasugerował na Twitterze, iż biuro posłanki Kempy to „celowa próba zrobienia dymu”, która jest związana ze „stopniową utratą pozycji” w partii przez posłankę.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook