Jedynie prawda jest ciekawa

Awantura podczas wizyty Komorowskiego w Dębicy

15.03.2015

Bronisław Komorowski przemierza Bronkobusem Polskę, ale z lokalnych doniesień wynika, że spotyka się jedynie z twardym elektoratem. Kancelaria Prezydenta selekcjonuje obywateli i nie wpuszcza na spotkania otwarte osób, które mogłyby zadać niewygodne pytania.

Tak było 13 marca w Dębicy, kiedy spora grupa obywateli nie została wpuszczona na „spotkanie otwarte z mieszkańcami” miasta.

„Pierwsze trudności napotkaliśmy już przed wejściem do budynku. Stojący przy nim strażnicy miejscy, poinformowali nas, że nie możemy wejść do środka, ponieważ spotkanie z prezydentem ma charakter zamknięty (co stoi w sprzeczności z informacjami podawanymi przez lokalne media). Kiedy zażądaliśmy, aby funkcjonariusz oznajmił nam przy włączonej kamerze, iż spotkanie ma formę zamkniętą wpuszczono nas do środka” - relacjonują mieszkańcy Dębicy.

Następną blokadą była bariera w postaci BOR-owców, którzy odmówili wstępu na salę. Zainteresowane spotkaniem osoby przez kilkadziesiąt minut próbowały się dowiedzieć, dlaczego nie mogą uczestniczyć w spotkaniu z prezydentem. „Czy spotkanie jest otwarte czy ma formę zamkniętą? Możemy się dowiedzieć?” - pytali.

„Nie jesteśmy gospodarzami tego spotkania. Gospodarzami są miejscowe władze. A pan Bronisław podejdzie wychodząc” - tłumaczyła przedstawicielka sztabu Komorowskiego, nie zezwalając obywatelom na wejście. „Po co w ogóle się ogłasza, że przyjeżdża? Niech się zamknie i siedzi, i nie ogłasza się” - oburzali się mieszkańcy.

Po przepychankach ze sztabem Komorowskiego, do zebranych wyszła przedstawicielka miasta.

„To jest prezydent dla urzędników czy prezydent dla ludzi? Jeżeli robi jakąś listę, to ogłaszamy ją, rozumiemy, że są kwestie bezpieczeństwa, podajemy dane osobowe, spisują nas i wchodzimy” - tłumaczyli zgromadzeni.

„Czy gdziekolwiek była jakakolwiek informacja o tym, ze spotkanie jest zamknięte i trzeba na nie jakieś specjalne zaproszenie?” - pytali ją mieszkańcy. Dowiedzieli się, że ratusz nie jest organizatorem spotkania. „To spotkanie jest spotkaniem, które organizuje kancelaria pana prezydenta, więc my się dostosowujemy do tego”- powiedziała przedstawicielka ratusza.

Przyznała też, że nie było żadnej informacji o tym, że spotkanie jest zamknięte. Dlaczego więc obywatele nie mogli wejść na spotkanie otwarte? Ze względów bezpieczeństwa! „Jesteśmy niebezpieczni? Nie mamy krzeseł. Po to jest tutaj BOR, mógłby nas wszystkich sprawdzić”-argumentowali mieszkańcy.

Ratusz uspokajał, że prezydent podejdzie do mieszkańców wychodząc. On przyjdzie i mi pomacha, a ja się chciałem spytać o konkretne swoje postulaty. Niech powie co o kwestiach młodzieży, że nie mamy pracy, co zrobił przez te pięć lat”- mówił jeden z mężczyzn oczekujących na wejście do sali.

„Dlaczego oficjalna wiadomość była podana jako „spotkanie z mieszkańcami Dębicy”?” - pytali. Odpowiedź nie padła. Bronisław Komorowski minął obojętnie mieszkańców Dębicy opuszczając ratusz. Nie zatrzymał się, nie odpowiedział na ich pytania. Bo zgoda buduje!

mall/ryb


CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook