Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Antykomor do prokuratury

24.11.2011

W prokuraturze ma dziś stawić się Robert Frycz, autor satyrycznej strony „antykomor.pl”. To pierwsze przesłuchanie od momentu spektakularnej akcji jaką w jego mieszkaniu przeprowadziło ABW. - Obawiam się najgorszego – mówi internauta.

Antykomor.pl to satyryczna strona internetowa, którą młody student anglistyki założył dwa dni po wyborach prezydenckich. Robert odnotowywał na niej wpadki i przejęzyczenia Bronisława Komorowskiego. Chętni mogli również zagrać w grę komputerową z prezydentem w roli głównej, a także pobrać na swój komputer tapetę z jego wizerunkiem. Podobne strony internetowe nie są niczym nowym. Za kadencji Lecha Kaczyńskiego funkcjonowało ich co najmniej kilka. Najsłynniejszą z nich było odliczamy.pl, której autor uszanował tragiczną śmierć prezydenta i tuż po katastrofie smoleńskiej zastąpił satyryczne treści żałobnym kirem. Krytyka i satyryczne komentowanie polityków zdawały się więc być czymś całkowicie normalnym.

Z „antykomorem” było jednak inaczej.

18 maja b.r., godz. 5:40. Do mieszkania Roberta Frycza w Tomaszowie Mazowieckim wkraczają uzbrojeni po zęby funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Rekwirują komputer, twarde dyski i inne nośniki pamięci. Przerażony student zostaje potraktowany jak herszt zorganizowanej grupy przestępczej. W tym samym czasie ABW wkracza również do znajdujących się w Gdyni i Nowym Sączu siedzib dwóch firm informatycznych na serwerze których znajduje się satyryczna strona. Skala działań przypomina te, które są podejmowane przy rozbijaniu mafii. Robertowi przedstawione zostaje podpisane przez prokuratora pismo. Wynika z niego, że na prowadzonej przez niego stronie znajdują się treści, które obrażają Prezydenta Polski.

Skandaliczna akcja ABW odbiła się szerokim echem. W sprawie Roberta interweniowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zastraszony internauta wydał oświadczenie, w którym pisał m.in.:

Forma serwisu AntyKomor.pl nie była znieważająca, nie zawierała nieprawdziwych informacji, a jedynie te, które pojawiały się w ogólnodostępnych portalach informacyjnych oraz blogach użytkowników prywatnych. Ponadto cenzura prewencyjna oraz licencjonowanie prasy to charakterystyczne metody kontroli mediów w systemie autorytarnym!

Frycz poinformował też, że strona została bezpowrotnie zamknięta. Sprawa nabrała tempa, gdy do internauty zgłosili się ludzie z propozycją pomocy. Wśród nich producenci gier komputerowych oraz Polonia amerykańska - zaproponowali  wsparcie techniczne w powtórnym uruchomieniu strony. Najbardziej zaangażowali się jednak politycy opozycji. Wśród nich m.in. Bartosz Kownacki, który został pełnomocnikiem Frycza, i Zbigniew Ziobro, który w Brukseli  w ostrych słowach wypomniał całą sprawę Donaldowi Tuskowi. Posłowie PiS złożyli w tej sprawie wniosek do Komisji ds. Służb Specjalnych, aby szef ABW i prokuratura przedstawiły informacje, dlaczego Agencja została zaangażowana w tej sprawie. Wszystko na nic. W lipcu prokuratura w Sieradzu podjęła decyzję, że do przekroczenia uprawnień nie doszło. Jednocześnie Trybunał konstytucyjny uznał, że przepis przewidujący karę do trzech lat więzienia za publiczne znieważenie Prezydenta RP jest zgodny z konstytucją. Sprawa ucichła. Do teraz.

Niezalezna.pl

[fot.antykomor.pl]






CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook