Jedynie prawda jest ciekawa

Andrzej Duda: To będzie inna prezydentura!

14.05.2015

W mocnym przemówieniu w Kruszwicy Andrzej Duda oceniał, że ostatnie osiem lat to "rządy nieudaczników, pod którymi grzecznie podpisywał się prezydent Bronisław Komorowski".

Ostatnie 8 lat to rządy nieudaczników, pod którymi przez 5 lat grzecznie podpisywał się prezydent Komorowski!

— mówił Andrzej Duda w mocnym przemówieniu w Kruszwicy na spotkaniu z udziałem mieszkańców i władz. Na placu zgromadziło się ok. 300 osób.

Kandydat PiS na urząd prezydenta rozpoczął od podziękowań, a następnie przekonywał, że ostatnie dni kampanii to czas ciężkiej pracy.

Jestem na ostatniej prostej tej kampanii - kampanii, której stawką jest urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dla mnie urząd prezydenta to nie tylko nazwa i symbol, ale przede wszystkim kompetencje zapisane w konstytucji, istota tego urzędu. I szczególny mandat, który prezydent ma - który jest zaszczytem, ale i legitymacją. Jeżeli w konstytucji wpisane jest, że prezydent jest wybierany przez naród, to znaczy, że ma mandat od społeczeństwa i stoi za nim ten autorytet. To daje prezydentowi możliwość realizacji szczególnej roli: mówienia w imieniu społeczeństwa i bronienia społeczeństwa przed niekorzystnymi zmianami

— tłumaczył Duda.

Jak mówił, w jego ocenie taka prezydentura nie była realizowana przez ostatnie 5 lat, co trzeba zmienić.

To będzie nowa prezydentura, inna prezydentura! Prezydent nie jest od tego, by nie wkładać rządowi kija w szprychy. Prezydent musi pamiętać o swoim mandacie i mówić o ważnych sprawach, nie okłamywać społeczeństwa, a już, broń Boże, nie samemu nie okłamywać społeczeństwu

— przekonywał.

Wyliczał Bronisławowi Komorowskiemu wprowadzenie w błąd opinii publicznej w sprawie podwyższonego wieku emerytalnego i podatków.

Duda mówił też o konieczności zwiększenia wydatków na politykę prorodzinną.

To wymaga poważnego podejścia do finansów państwa, do budżetu, do podatków. Jak to jest, że wydajność podatkowa wynosi w naszym kraju zaledwie 14 procent, gdy tyle samo wynosiła w 2005 roku, gdy PiS przejmowało rządy od SLD, a do 2007 roku udało się ją podnieść do ponad 17 procent. Te trzy procent to ok. 50 mld złotych rocznie. Główne straty dziś to straty na VAT, na tym, co leży w obszarze rządu, a czego rząd powinien pilnować i uszczelniać system. To nie drobni przedsiębiorcy robią na VAT przestępstwa. To rekiny i gangsterka biznesowa dokonuje tego!

— stwierdził.

I dodawał:

To ok. 100 mld złotych rocznie, które są legalnie wyprowadzane za granicę - w postaci dywidend, opłat za znaki handlowe itd. Co zrobiono, by przyblokować te procedery? Nie zabronić ich, ale zachęcić, by zainwestowali te pieniądze tutaj! Czy stworzono zachęty inwestycyjne? Nie przypominam sobie takiej polityki, a przecież Platforma i jej prezydent wygrywali wybory pod hasłem nowoczesności i nowoczesnego państwa, które będzie z szacunkiem podchodziło do obywateli

— przekonywał.

Wytykał Komorowskiemu brak szacunku dla obywateli, o czym miały świadczyć kolejne odrzucenia wniosków o referenda.

Dzisiaj w Polsce trzeba innej prezydentury - otwartej na sprawy społecznej, prezydentury, która nie bezie się bała. Zgoda nie polega na tym, byśmy wymuszali, by wszyscy mieli to samo zdanie co my. Zgoda budowana jest przez wzajemny szacunek, przez to, że się nikogo nie spycha na margines, nie udaje się, że go nie ma

— stwierdził.

Duda przypominał, że prezydent ma mandat od społeczeństwa i narodu.

W momencie, gdy jest przyjmowany na ten urząd, musi przyjąć, że wybrali go wszyscy i każdemu jest należny szacunek - niezależnie, czy się z nim zgadza czy nie. To element podstawowy

— ocenił.

Zapewnił przy tym, że będzie stawał w obronie tradycyjnych wartości.

Dużo mówię o tym, że potrzebujemy dziś przede wszystkim rozwoju naszego państwa pod względem gospodarczym. Tylko tak jesteśmy w stanie zapewnić sobie warunki godnego życia. Odbudowa polskiego przemysłu to trudne zadanie - ale ja się nie zgadzam, bym ciągle słyszał, że się nie da! Bo to oznacza dla młodych ludzi, że muszą się pakować. Skoro się dało odbudować polską gospodarkę po I wojnie światowej, po rozbiorach, to musi się dać i dzisiaj. Skoro dało się państwo odbudować po II wojnie światowej, choć czasy były, jakie były i nie mieliśmy suwerenności, nasi ojcowie potrafili odbudować Polskę, to co - my nie potrafimy Polski naprawić?

— pytał.

I dodawał:

Nie będzie u nas 750 tys. biednych dzieci, 3 mln osób żyjących na progu ubóstwa - to oficjalne dane GUS. Która władza odpowiedzialna dopuściłaby do czegoś takiego, mając takie zaufanie i 8 lat władzy - to rządy nieudaczników ukierunkowanych na interesy własne i wąskiej grupki. To rządy nieudaczników, pod którymi przez 5 lat grzecznie podpisywał się prezydent Komorowski!

— przekonywał.

Duda jak zawsze podkreślał, że mocny nacisk w tym, co trzeba zmienić, należy położyć na gospodarce.

Trzeba bronić resztek polskiego przemysłu, by ich nie rozsprzedano. Wiecie to dobrze tu w Kruszwicy, gdzie jest polski cukier. Trzeba bronić KGHM, polskich kopalń i przemysłu wydobywczego. Mówią, że kopalnie nierentowne, a one dają 7 mld złotych danin, a sektor bankowy tylko cztery! Sektor, który zdziera z nas prowizje bankowe najwyższe w Europie, który oszukał młodych ludzi wciskając im kredyty we frankach

— mówił.

W przemówieniu pojawił się też wątek kredytów frankowych i możliwości ich przewalutowania.

Nie ma mowy, by dopłacali do tego wszyscy podatnicy - bo zarobiły na tym banki i to jest ich problem, a władze powinny wymusić na bankach realizację tego problemu. Tak jak z sieciami hipermarketów - 101 mld obrotu, 2,5 mld dochodu. Jeszcze bym uwierzył w te koszty, gdyby nie te pensje, groszowe kwoty płacone pracownikom

— zaznaczył.

Zgodę trzeba wypracować przy stole, a nie narzucać ją przy wymachiwaniu pięścią. Bezpieczne życie, godne, w naszym kraju to mój wielki cel. Prezydentura jest tylko środkiem do tego celu, ale to środek wspaniały, który pozwala godnie reprezentować nasz kraj i walczyć o polskie sprawy z podniesioną głową, bez kompleksów. Nie mamy żadnych powodów do kompleksów - jesteśmy wielkim państwem europejskim, jest nas 38 mln i nie mamy wstydu do polskiej historii

— dodawał.

Na koniec Duda wyraził głębokie przekonanie, że wygra w tych wyborach.

Wierzę, że razem jesteśmy w stanie zmienić Polskę, razem jesteśmy w stanie Polskę naprawić. Zwyciężymy!

— zakończył Duda.

Po zakończeniu przemówienia Duda przez długi czas rozmawiał z obywatelami, odpowiadając na pytania wielu mieszkańców Kruszwicy.

svit

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook