Jedynie prawda jest ciekawa

Amber Gold w sądzie

22.06.2015

Trzeba było trzech lat, żeby afera Amber Gold trafiła do sądu. Łódzka prokuratura okręgowa zakończyła śledztwo w tej głośnej sprawie. W tym tygodniu akt oskarżenia trafi do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Na ławie oskarżonych zasiądą b. prezes spółki Marcin P. i jego żona - Katarzyna P.

Według prokuratury Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-12 w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Mają też zarzuty m.in. prania brudnych pieniędzy. Jak dowiedziała się PAP w prokuraturze, ostatecznie Marcin P. zostanie oskarżony o cztery przestępstwa, a jego żona o 10. Obojgu grozi do 15 lat więzienia.

Podejrzani, którzy przebywają w aresztach, zapoznali się z interesującą ich częścią akt sprawy, złożyli też wnioski dowodowe, które częściowo uwzględnili śledczy.

- W związku z tym śledztwo zostało zamknięte, a akt oskarżenia zostanie skierowany do Sądu Okręgowego w Gdańsku jeszcze w tym tygodniu - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Wcześniej przez dwa miesiące Marcin P. - jak wynikało z opinii biegłych psychiatrów - nie mógł zapoznawać się z aktami ze względu na stan zdrowia - groziło to przedłużeniem śledztwa. Zbiegło się to z medialnymi doniesieniami, że żona podejrzanego - Katarzyna - przebywając w areszcie zaszła w ciążę.

Nikt oficjalnie nie potwierdził tych doniesień, ale podejrzana została przeniesiona z ZK nr 1 w Łodzi do Zakładu Karnego w Grudziądzu, a prokuratura Rejonowa Łódź-Widzew wszczęła śledztwo ws. przekroczenia uprawień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy służby więziennej. Chodzi o dopuszczenie - według informacji medialnych - do kontaktów intymnych więziennego wychowawcy z aresztowaną.

Według łódzkiej prokuratury, która przejęła śledztwo ws. Amber Gold w październiku 2012 r., spółka od początku była tzw. piramidą finansową i z takim zamiarem została założona. Śledczy wielokrotnie modyfikowali zarzuty wobec małżonków P., którzy - ich zdaniem - działali wspólnie i w porozumieniu.

Wcześniej prokuratura informowała, że b. szef spółki jest podejrzany o 24 przestępstwa, a jego żonie zarzucono ich 17. Po ostatecznej modyfikacji i przypisaniu niektórych czynów do zarzutu oszustwa i działalności parabankowej Marcin P. odpowie w sumie za cztery, a jego żona za 10 przestępstw.

Przede wszystkim są oni podejrzani o to, że w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadzili łącznie blisko 19 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Przyjęto, że oboje działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu.

Obok oszustwa znacznej wartości zarzuca się im także m.in. pranie brudnych pieniędzy. - Chodzi o pranie wyłudzonych od klientów parabanku pieniędzy, które podejrzani wielokrotnie przelewali na różne konta bankowe i pod różnymi tytułami po to, aby utrudnić określenie ich pochodzenia - wyjaśnił Kopania. Pozostałe zarzuty to podrobienie dokumentów i wyłudzenie poświadczenia nieprawdy, a także naruszenie przepisów kodeksu spółek handlowych.

W przypadku pojedynczych zarzutów o mniejszym ciężarze gatunkowym stawianych Marcinowi P. dot. m.in. naruszenia ustawy o rachunkowości czy też przepisów kodeksu spółek handlowych, podjęte zostaną odrębne decyzje i śledztwo w tym zakresie prawdopodobnie zostanie umorzone.

Oboje podejrzani - według prokuratury - konsekwentnie nie przyznają się do zarzutów i odmawiają składania wyjaśnień, bądź składają je sprzeczne z ustaleniami prokuratury. Marcin P. trafił do aresztu w sierpniu 2012 r. i ma w nim pozostać co najmniej do 28 sierpnia. Jego żona jest aresztowana od połowy kwietnia 2013 r. (co najmniej do połowy lipca tego roku).

W śledztwie, prowadzonym wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, głównie pokrzywdzonych, ale także pracowników centrali Amber Gold i oddziałów tego parabanku oraz przedstawicieli m.in. Komisji Nadzoru Finansowego, NBP, banków oraz pośredników. Akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów, a jednym z głównych dowodów jest licząca ponad 230 stron opinia finansowo-księgowa spółki Amber Gold, sporządzona dla prokuratury przez Ernst & Young Audyt Polska.

Ta kompleksowa analiza finansowo-ekonomiczna posłużyła śledczym przede wszystkim do ustalenia faktycznych źródeł finansowania działalności firmy, sposobu i poziomu osiąganych przez nią zysków i struktury wydatków. Z analizy wynika, że nie było zewnętrznych źródeł finansowania spółki, a wpłaty na jej rachunki były dokonywane w głównej mierze przez klientów zakładających lokaty. Zdaniem śledczych nie ma dowodów, że spółka była finansowa z nielegalnych źródeł np. przez grupy przestępcze.

W sumie Amber Gold pozyskała z lokat od klientów prawie 851 mln zł, z czego tylko niewiele ponad 10 mln zł zainwestowała w metale szlachetne - głównie w złoto. Zdaniem prokuratury, klienci od początku byli wprowadzani w błąd co do sposobu przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy, bowiem zapewniano ich o nabywaniu metali szlachetnych w ilości odpowiadającej wpłaconym sumom. O tym, że było to oszustwo - w ocenie prokuratury - świadczyć może także fakt, że te niewielkie ilości złota kupowano tylko od grudnia 2009 r. do 5 lipca 2011 r., a lokaty były zawierane już od października 2009 r. aż do sierpnia 2012 r.

Jak ustalono, ostatecznie zainwestowane pieniądze przed upadkiem spółki odzyskało zaledwie ok. 3 tys. z ok. 18 tys. jej klientów.

Małżonkowie P. pieniądze pozyskane z lokat wydawali na rozmaite cele. Na działalność lotniczą, w tym na finansowanie linii OLT Express (przewoźnika, w którym głównym inwestorem była Amber Gold) przeznaczono prawie 300 mln zł, ponad 214 mln zł wydano na bieżącą działalność spółki, zakup nieruchomości i pojazdów, reklamę. Część pieniędzy została przeznaczona na wynagrodzenia za pracę. Z opinii dot. spółki wynika, że prezes Amber Gold i jego żona wypłacili sobie z tytułu wynagrodzenia za pracę oraz zleceń w sumie 18,8 mln zł "pensji".

Właściciele spółki lokowali wyłudzone pieniądze w nieruchomości i samochody. Prokuraturze udało się ustanowić hipoteki na czterech nieruchomościach o wartości kilku milionów zł i zabezpieczyć 250 tys. zł. Niezależnie od tego, śledczy przekazali syndykowi spółki 1 mln zł w gotówce i 57 kg złota, wycenionego na ponad 9,3 mln zł, które zabezpieczono w ramach śledztwa. Według prokuratury nie ma dowodów na to, że spółka transferowała pieniądze za granicę.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

PAP/JKUB

[fot. Wikimedia Commons/Patryk Matyjaszczyk/CC BY-SA 3.0

Warto poczytać

  1. 1270kempa 14.12.2017

    Policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o podpalenie biura Kempy

    Dolnośląscy policjanci zatrzymali 40-letniego mężczyznę, który jest podejrzewany o podpalenie biura poselskiego szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beaty Kempy w Sycowie. Do podłożenia ognia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek.

  2. 1270amwp 14.12.2017

    Antoni Macierewicz odpowiada Putinowi: Zamiast drwić i oskarżać Polskę, niech pozwoli na wyjaśnienie tragedii smoleńskiej

    Najwyższy czas, żeby władze rosyjskie spojrzały prawdzie w oczy i oddały Polsce bezprawnie przetrzymywany wrak Tu-154M, czarne skrzynki i inne fundamentalne dowody w sprawie katastrofy smoleńskiej - powiedział w czwartek szef MON Antoni Macierewicz.

  3. 1270matteusz 14.12.2017

    Morawiecki: uruchomienie art. 7 traktatu UE wobec Polski byłoby niesprawiedliwe

    Ewentualne uruchomienie art. 7 traktatu unijnego wobec Polski byłoby niesprawiedliwe - powiedział premier Mateusz Morawiecki na konferencji w Brukseli. Według niego Europa powinna być Europą suwerennych państw, które mają prawo do reformy sądownictwa.

  4. Caracal352sow-af-mil 14.12.2017

    PiS ostro o poprzedniej władzy: zamierzali kupić śmigłowce stare, drogie i awaryjne

    Nasi poprzednicy zamierzali kupić śmigłowce stare, drogie, całkowicie importowane i - jak się okazuje - awaryjne - powiedział w czwartek w Sejmie poseł PiS Artur Soboń. Posłowie PiS odnieśli się do doniesień medialnych dotyczących francuskich śmigłowców caracal

  5. Strzelecka14122017 14.12.2017

    IPN przeszuka katownię NKWD. Mogą znajdować się tam szczątki pomordowanych Polaków

    IPN, który przejął siedzibę dawnej katowni NKWD i UB na Pradze w Warszawie, podejmie na jej terenie poszukiwania szczątków ofiar zbrodni komunistycznych. To teren budynku przy ul. Strzeleckiej 8, w którego piwnicach mordowano żołnierzy podziemia niepodległościowego

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook