Jedynie prawda jest ciekawa

Afera sopocka: Karnowski tłumaczy się przed sądem

12.09.2014

Przed Sądem Rejonowym w Sopocie rozpoczął się dziś proces prezydenta miasta Jacka Karnowskiego. Samorządowiec jest oskarżony o przyjęcie dwóch łapówek oraz poświadczenie nieprawdy.

Zdaniem prokuratury Karnowski skorzystał z łapówek w postaci napraw aut wartych w sumie ponad 17 tys. zł od sopockiego dilera samochodowego oraz prac ziemnych o wartości ok. 2 tys. zł od miejscowego przedsiębiorcy budowlanego. Prezydent ma też zarzut złożenia fałszywego oświadczenia w związku z przetargiem na auta dla Urzędu Miejskiego w Sopocie. Oprócz Karnowskiego, na ławie oskarżonych zasiadają także diler samochodowy Włodzimierz Groblewski (zgodził się na ujawnienie swoich danych osobowych) oraz właściciel firmy budowlanej Marian D.

W trzystronicowym oświadczeniu rozdanym mediom przed rozpoczęciem rozprawy, Karnowski podkreślił, że jest niewinny. "Po latach okazało się, że cała sprawa była montowana na polityczne zamówienie i że była to prowokacja wymierzona w osobę premiera Donalda Tuska. Miała być według prokuratury +wielka afera sopocka+, a pozostały trzy absurdalne kwestie, nie oparte na żadnych wiarygodnych dowodach" - czytamy we fragmencie pisma. Zdaniem Karnowskiego prokuratura od początku działała w jego sprawie w sposób "tendencyjny i nieobiektywny".

"Sześć lat temu w blasku fleszy prokuratura wydała na mnie wyrok skazujący. Towarzyszyło temu trałowe śledztwo Urzędu Miasta Sopotu, wielogodzinne przesłuchania moich współpracowników i rodziny. To był ogromny cios. Mogłem - jak wielu pewnie by chciało - wycofać się z życia publicznego, siedzieć cicho i czekać na dalsze losy (...) Chwilami czułem się, jak Dawid z Goliatem, albo jeszcze gorzej, bo zupełnie bezsilny" - głosi oświadczenie.

Przed sądem Karnowski powtórzył, że nie przyznaje się do zarzutów. "Nie rozumiem tego aktu oskarżenia i jego uzasadnienia. Prokurator nie wskazał żadnych rzeczy, które miałem zrobić na rzecz Włodzimierza Groblewskiego i drugiego oskarżonego w zamian za rzekome korzyści. Prokurator pisze, że korzyści miano mi udzielić w celu uzyskania mojej przychylności na przyszłość, ale nie daje na to żadnych dowodów" - mówił prezydent Sopotu. Wyjaśnił, że nigdy nic za darmo nie otrzymał od Groblewskiego i drugiego oskarżonego. "Byli oni traktowani jak każdy inny przedsiębiorca w Sopocie" - dodał.

Prezydent Sopotu poinformował, że np. na Groblewskiego nałożona została kara kilku tysięcy złotych za opóźnienia w dostarczeniu samochodu osobowego na potrzeby magistratu, urząd wielokrotnie odrzucał też jego wnioski o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego na terenie, gdzie znajdowała się jego firma. W przypadku zaś Mariana D. jego firma już po wykonaniu prac ziemnych na rzecz Karnowskiego przegrała trzy miejskie przetargi Karnowski argumentował też, że dokonywał napraw samochodów nie tylko w warsztacie firmy

Groblewskiego, ale też u innego dilera samochodowego w Sopocie. Ponadto, według prezydenta Sopotu, w dokumentach przedstawionych przez prokuraturę mowa jest o wymianach części, które nie pasują do jego aut, takich jak np. opony, części blacharskie i klocki hamulcowe.

Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku zajmowała się śledztwem ws. Karnowskiego od lipca 2008 r. Na początku oskarżyła go o osiem czynów, w tym siedem natury korupcyjnej. Najpoważniejszy zarzut związany był z zawiadomieniem złożonym przez przedsiębiorcę Sławomira Julkego. Twierdził on, że w marcu 2008 r. Karnowski zażądał od niego łapówki w postaci dwóch mieszkań.

Zdaniem biznesmena, który planował przebudować strych kamienicy w Sopocie, prezydent chciał dostać lokale jako zapłatę za pomoc w uzyskaniu od swoich urzędników koniecznych pozwoleń na przebudowę. Jako dowód Julke dostarczył śledczym kopię nagrania rozmowy z Karnowskim. Dyktafon, na którym znajdował się oryginał, został przez biznesmena zniszczony.

Prokuratura dwukrotnie - w 2010 i 2011 r. - kierowała do Sądu Rejonowego w Sopocie akt oskarżenia w tej sprawie. Za każdym razem sąd zwracał prokuraturze akta do uzupełnienia o dodatkowe opinie, a w przypadku drugiego aktu oskarżenia sąd zdecydował też o umorzeniu niektórych zarzutów.

W toku sprawy w sumie pięć korupcyjnych zarzutów zostało umorzonych przez samych śledczych lub sądy, które nie dopatrywały się przestępstwa w działaniach prezydenta Sopotu. Ostatnie z pięciu umorzeń miało miejsce pod koniec ub. roku: szczecińska prokuratura apelacyjna umorzyła wówczas wątek związany z rzekomą korupcyjną propozycją, jaką Karnowski miał złożyć Julkemu. Śledczy uznali, że zgromadzone dowody, w tym kopia nagrania, nie pozwoliły na stwierdzenie, że doszło do przestępstwa.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/Piotr Wittman]


Słowa kluczowe:

Sopot

,

Jacek Karnowski

,

afera korupcyjna

,

sąd

Warto poczytać

  1. 01BOCHENEKODPOWIADAKESI26072017 26.07.2017

    Rząd Polski: Nie godzimy się na szantaż ze strony urzędników UE

    Organizacja wymiaru sprawiedliwości to kompetencja państw członkowskich, a nie instytucji UE – oświadczył rzecznik polskiego rządu Rafał Bochenek. Skomentował tak groźby Komisji Europejskiej wobec Polski ws. reform sądownictwa. Bochenek podkreślił: Nie godzimy się na jakąkolwiek presję i szantaż.

  2. kod26072017 26.07.2017

    To koniec KOD-u? Mateusz Kijowski nakazuje "wyprowadzić sztandar"

    Mateusz Kijowski zrezygnował z funkcji Przewodniczącego Zarządu Regionu Mazowsze KOD. Czy to koniec ruchu, który miał doprowadzić do obalenia demokratycznie wybranego rządu w Polsce?

  3. JasnaGorawiki 26.07.2017

    Abp Hoser: Pielgrzymka uczy wytrwania, cierpliwości i pokonywania zmęczenia

  4. granicawiki 26.07.2017

    Rekordowy rok na granicy z Ukrainą? Gigantyczny wzrost przekraczających

    Ponad 6,2 mln osób przekroczyło polsko-ukraińską granicę na Podkarpaciu w I półroczu br. To wzrost o ponad 300 tys. osób, w porównaniu do tego okresu w 2016 r. Poza tym funkcjonariusze Straży Granicznej udaremnili przebyt prawie 250 kg haszyszu i zatrzymali ponad 60 kradzionych samochodów.

  5. immigrants1270 26.07.2017

    CBOS: 45% Polaków chce referendum ws uchodźców

    45 proc. badanych uważa, że powinno się odbyć w Polsce referendum na temat przyjmowania uchodźców z krajów muzułmańskich, a 34 proc. chciałoby się wypowiedzieć w sprawie reformy edukacji - wynika z sondażu CBOS "O czym Polacy chcieliby się wypowiedzieć w referendum?".

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook