Jedynie prawda jest ciekawa

Afera korupcyjna w Wałbrzychu do decyzji SN

27.02.2012

Sąd Najwyższy zdecyduje, gdzie będzie się toczył proces w sprawie korupcji wyborczej w Wałbrzychu. Wystąpił o to wałbrzyski sąd na wniosek jednego z obrońców. Sprawa dotyczy wyborów samorządowych z 2010 r. O decyzji Sądu Rejonowego w Wałbrzychu poinformował PAP w poniedziałek Tomasz Białek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Świdnicy.

W grudniu 2011 r. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy skierowała do wałbrzyskiego sądu akt oskarżenia przeciwko sześciu mieszkańcom Wałbrzycha, oskarżonym o udział w korupcji wyborczej podczas wyborów samorządowych w Wałbrzychu w 2010 r. To drugi akt oskarżenia dotyczący korupcji wyborczej w Wałbrzychu.

Wniosek o przeniesienie procesu do innego sądu złożył w ubiegłym tygodniu jeden z obrońców. Motywował go obawą, że wałbrzyski sąd może być stronniczy w tej sprawie.  

Według rzeczniczki prasowej Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Ewy Ścierzyńskiej, prowadzącej to śledztwo, aktem oskarżenia objęto m.in.: Roberta S., Stefana W., Agnieszkę L. i Mirosława P. Są oni oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu z jedną kobietą (jej sprawę wyłączono do odrębnego postępowania) dawali łapówki w dniu wyborów samorządowych 21 listopada 2010 r.

Wśród oskarżonych jest także b. radny miejski poprzedniej kadencji (PO), b. przewodniczący zarządu Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji Stefanos E. Jest on oskarżony o kierowanie tą grupą (tzw. sprawstwo kierownicze).

Na ławie oskarżonych zasiądzie też Marcin K. (który w mediach opowiedział o przestępczym procederze). Mężczyzna jest oskarżony o przyjęcie 40 zł łapówki od nieustalonego sprawcy za oddanie głosów w wyborach samorządowych na dwóch kandydatów PO.

Oskarżonym zarzucono, że w sumie przeznaczyli na korupcję w I turze wyborów 8 tys. zł; rozdawali nieustalonym osobom pieniądze, alkohol i inne produkty spożywcze (m.in. ziemniaki) i w ten sposób "zachęcali" do głosowania w wyborach na określone osoby kandydujące do rady miasta, rady powiatu i na prezydenta Wałbrzycha z listy Platformy Obywatelskiej.

Oskarżonym tym zarzucono także, że 5 grudnia 2010 r. - podczas II tury wyborów prezydenta miasta - wręczyli w sumie 5 tys. zł łapówek nieustalonym mieszkańcom Wałbrzycha, aby nakłonić ich do głosowania na kandydata PO.

Oskarżonym - zarówno tym, którzy dawali jak i tym, którzy przyjęli łapówkę - grozi kara od trzech miesięcy do 5 lat więzienia.

Wcześniej świdnicka prokuratura skierowała do sądu pierwszy akt oskarżenia przeciwko dwóm mieszkańcom Wałbrzycha: Marcinowi B. i Wojciechowi W., oskarżonym o korupcję wyborczą.

Według prokuratury w dniu wyborów samorządowych, czyli 21 listopada 2010 r. Marcin B. zapłacił 15 wałbrzyszanom po 20 zł w zamian za głosowanie na określone osoby z listy PO. Oskarżony miał namawiać, aby oddawać głosy na: Monikę Wybraniec do rady powiatu, Krystynę Olanin do rady miasta, Jerzego Tutaja do sejmiku województwa oraz na Piotra Kruczkowskiego jako kandydata na prezydenta Wałbrzycha.

Marcin B. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i opowiedział o organizacji przestępczego procederu. Natomiast Wojciech W. zaprzeczył, aby miał coś wspólnego z korupcją wyborczą.

PAP
[fot. PAP/Grzegorz Haławej]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook