Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

ACTA to przykręcenie śruby

24.01.2012

ACTA to umowa międzynarodowa, która wprawdzie dotyczy egzekwowania praw autorskich, ale w żaden sposób nie zmienia samego prawa, wymagającego poważnej dyskusji nad jego zmianą. Porozumienie jest więc jedynie przykręceniem śruby – mówi w rozmowie z Super Expressem Katarzyna Szymielewicz z Fundacji "Panoptykon".

Zdaniem Szymielewicz najwięcej kontrowersji budzi fakt, że prace nad tą międzynarodową umową były tajne. Zwraca też uwagę, że za ACTA stoją amerykańskie koncerny z branży rozrywkowej, w których interesie leży znaczące ukrócenie wymiany plików w Internecie.
- Przede wszystkim chcą ułatwić sobie życie tak, aby nie trzeba było iść do sądu i prowadzić postępowania dowodowego w sprawie łamania prawa. Chcą zaprząc w tym do pomocy kolegów z innych biznesów, jak właściciele gazet i sklepów internetowych czy serwisów społecznościowych, którzy wyłapywaliby po prostu osoby, które naruszają prawo autorskie. Zwiększenie współpracy biznesu i udziału państwa w walce z piractwem było główną filozofią, która stała za ACTA.

W opinii Szymielewicz, taki proceder jest rodzajem donosicielstwa. Nie rozwiązuje też dotychczasowych problemów związanych z prawem autorskim. Już dziś niezwykle trudno nam postawić jasną granicę między legalnością i nielegalnością, na jaką narażamy się jako użytkownicy Internetu. Tymczasem państwo, zamiast zająć się problemem piractwa w sposób systemowy i zadać sobie trud reformy prawa autorskiego, porywa się na odgórne rozwiązania, które nie są dla Polski dobrym rozwiązaniem.
- Politycy nie widzą potencjału, jaki niesie ze sobą wymiana plików w Internecie i nie chcą o tym rozmawiać. Na razie potrafią tylko straszyć, a nie jest to zdrowa relacja z obywatelem. Ten powinien wiedzieć, że państwo nie chce go karać za głupoty, ale wspierać i edukować.

Katarzyna Szymielewicz wyjaśnia, że  porozumienie ACTA nie dotyczy jedynie wymiany plików w Internecie. Problem jest znacznie szerszy. Jej zdaniem zaostrzenie prawa może stać się powodem do autocenzury w Internecie i skutkować nadmierną ostrożność. Bez wątpienia wpłynie to na ograniczenie wolności. - Tym bardziej że mamy do czynienia z trendem, który powstawał przez lata i nie wiadomo, do czego może doprowadzić. Być może na poziomie Unii Europejskiej przejdzie dyrektywa o zaostrzeniu egzekucji prawa autorskiego, bo dla Komisji Europejskiej będzie jasne, że rządy sobie tego życzą, bo podpisały ACTA – mówi Szymielewicz.

PiKa, Super Express
[fot. youtube.com]

Słowa kluczowe:

ACTA

,

internet

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook