Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

ACTA jak spisek

26.01.2012

Tajne rozmowy, blokada informacyjna, załatwianie sprawy "pod stołem" - tak powstawała umowa ACTA. Portal WikiLeaks ujawnił zestawienie depesz obrazujące przebieg tajnych negocjacji związanych z tworzeniem porozumienia. Z depesz opublikowanych przez WikiLeaks wynika, że USA zależało na tym, aby porozumienie zostało podpisane jedynie przez zainteresowane państwa i nie było negocjowane na poziomie organizacji międzynarodowych takich jak OECD, G8 i Parlament Europejski.

Twórcy ACTA zdawali sobie sprawę, że poziom utajnienia negocjacji „jest większy niż standardowy” i najprawdopodobniej wywoła protesty. Polski rząd także starał się utrzymać wszystko w tajemnicy.

W ujawnionej przez WikiLeaks depeszy z Tokio z 28 czerwca 2006 roku pojawia się informacja dotycząca stanowiska pełnomocnika rządu USA ds. Handlu zagranicznego. Nalegał on, aby porozumienie pomijało organizacje międzynarodowe, ponieważ w przeciwnym razie można byłoby napotkać trudności przy tworzeniu dokumentu o „wysokich standardach”.

Z treści depesz opublikowanych przez WikiLeaks wynika, że twórcy ACTA od początku byli świadomi, że włączenie struktur międzynarodowych w proces tworzenia porozumienia będzie nastręczał wiele problemów, dlatego zdecydowano, że najlepiej byłoby przeprowadzić rozmowy z poszczególnymi krajami UE, a dopiero po fakcie włączyć we wszystko Komisję Europejską.

Już od początku tajność negocjacji ACTA budziła poważne zastrzeżenia internautów oraz mediów. Stefan Johansson, reprezentant UE w czasie szwedzkiej prezydencji zwracał uwagę na fakt, że USA mogły konsultować projekt porozumienia z różnymi środowiskami i dopasować go do własnych potrzeb, a krajom Unii Europejskiej nie dano żadnej szansy na prowadzenie konsultacji i negocjacji.

Jeszcze przed podpisaniem umowy przedstawiciele polskiego rządu informowali, że „wszystkie kraje europejskie” podpisały ACTA. Portal Niezależna.pl ustalił, że że jest to nieprawda, a Polska będzie pierwszym sygnatariuszem paktu. Mało tego! Ostatecznie okazało się, że pięć europejskich państw (w tym silne Niemcy i znacznie słabszy Cypr) odłożyły podpiasnie umowy na później.

Na antenie RMF FM minister administracji i cyfryzacji Michał Boni zapewniał, że Polska nie może się wycofać z podpisania ACTA i podkreślał, że porozumienie podpisały już „wszystkie kraje europejskie”.

- Ja myślę, że jest trochę za późno. Ten proces przecież trwa tak naprawdę od 2006 r., Polska w nim uczestniczy od 2008 r. i on ma też bardzo duże pozytywne znaczenie, jeśli chodzi o walkę przeciwko podróbkom, szczególnie z państwami trzecimi, to jest także ochrona polskiego biznesu. Nie możemy tego nie podpisać – powiedział wówczas Boni.

Innego zdania jest europoseł Christian Engström, członek Partii Piratów. Engström zauważył, że co prawda Rada Unii Europejskiej podjęła decyzję, o chęci podpisania przez UE porozumienie, oczywiste jest jednak, że nie jest to równoznaczne z podpisaniem ACTA.

Na antenie RMF FM Michał Boni twierdził, że Polska będzie chciała dodać do umowy ws. ACTA klauzulę, która będzie dotyczyła interpretacji poszczególnych zapisów porozumienia.

- Myślę, że będziemy bardzo czuli na wszystkie argumenty, które będą się tutaj dzisiaj pojawiały. Myślę, że powinniśmy dobudować do tej umowy klauzulę, która będzie pokazywała, jak my interpretujemy te punkty, które należą do polskiej kompetencji. Ten dokument w 10 procent daje kompetencje Polsce i polskiemu rządowi. To dotyczy obszaru spraw karnych i na pewno nie będziemy tu niczego w polskim prawie zmieniali – tłumaczył Boni.

Tymzasem europoseł, Christian Engström, zarzuca ministrowi administracji i cyfryzacji kłamstwo. Szwedzki polityk z Partii Piratów tłumaczy, że nie ma możliwości dodania jakiejkolwiek klauzuli do porozumienia ACTA. Ustalenia w tej kwestii zostały już zakończone i kraje członkowskie UE mogą jedynie powiedzieć „tak” lub „nie” dla ACTA.

Niezalezna.pl
[fot. sxc.hu]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook