Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czy pieniędze Amber Gold są w Niemczech?

19.08.2012

ABW sprawdza, czy pieniądze Amber Gold nie zostały wywiezione samolotem do Niemiec – podaje TVN24.

Portal TVN 24 dodaje, że śledczy wiążą aferę Amber Gold z jednym ze słynnych trójmieskich biznesmenów notowanym na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost". Ze względu na to, że są to ustalenie wstępne, prokuratura nie podaje jeszcze nazwisk i nazw firm.

Wiadomo jednak, że w kręgu zainteresowań organów śledczych znalazły się okoliczności powstania spółki OLT Expres. TVN24 informuje także, że w planie śledztwa znalazło się sprawdzenie możliwości wywiezienia pieniędzy klientów Amber Gold poza granice Polski.

„Powyższy samolot wykorzystywany był prawdopodobnie do lotów na teren Niemiec, rzekomo przewożąc znaczne ilości środków pieniężnych" - napisali funkcjonariusze ABW w planie śledztwa.

Prezesowi Amber Gold Marcinowi P. postawiono sześć zarzutów; przyznał się jedynie do niezłożenia sprawozdania finansowego spółki za lata 2009, 2010 i częściowo 2011 r.
      
Oprócz niezłożenia sprawozdań finansowych Amber Gold, Marcinowi P. zarzucono m.in. naruszenie Prawa bankowego. Chodzi o art. 171 ustawy, mówiący o prowadzeniu bez zezwolenia działalności bankowej - polegającej na gromadzeniu pieniędzy od innych osób w celu udzielania pożyczek bądź w celu obarczania ich ryzykiem.  
      
Prokuratura zarzuciła szefowi Amber Gold także, że "posłużył się potwierdzeniami wykonania przelewów na kwotę 50 mln zł, przedkładając je jako autentyczne przed Sądem Rejonowym w Gdańsku w sprawie dotyczącej rejestracji spółki w KRS, poprzez podstępne wprowadzenie w błąd tego sądu, dzięki czemu wyłudził poświadczenie nieprawdy w postaci wpisów KRS w rejestrze przedsiębiorców" - mówił prokurator.

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych.  

TLa/PAP/TVN24

[fot. PAP/Rafał Guz]

Warto poczytać

Facebook