Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Absurdy wybielania Sawickiej

05.05.2013

Werdykt Sądu Apelacyjnego ws. Beaty Sawickiej można uznać za symboliczne przyzwolenie na korupcję - alarmuje były wiceszef CBA, Ernest Bejda.

W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” punktuje absurdy werdyktu Sądu Apelacyjnego.  Odnosi się m.in. do twierdzeń jakoby Centralne Biuro Antykorupcyjne od początku kierowało się intencją złapania posłanki w pułapkę i tym samym złamało obowiązujące procedury.
 
- Stan faktyczny świadczy o czymś zupełnie innym. Funkcjonariusz CBA Tomasz Kaczmarek zapisał się wcześniej na kurs dla członków rad nadzorczych, dopiero podczas niego poznał Sawicką, a jeszcze później podjął wobec niej działania operacyjne. Co miał zrobić, gdy podczas kursu dowiedział się, że grupa posłów ma zamiar kupić egzamin? Miał to zignorować? A jak miał zareagować, gdy dowiedział się, że Sawicka, która pełniła funkcję publiczną, planuje zorganizować zakup nieruchomości w sposób sprzeczny z prawem? - mówi Ernest Bejda.

I dodaje: - Przecież jest oczywiste i zgodne z elementarną logikę, że musiał przynajmniej sprawdzić taką informację. Tymczasem według sądu chyba najlepiej byłoby, gdyby funkcjonariusz w ogóle się tam nie pojawił, a żadne działania w obliczu łamania prawa nie zostały podjęte. A to oznacza przecież, że mamy równych i równiejszych wobec prawa. I to jest chyba istota tego orzeczenia.

Były wiceszef CBA przypomina też, że legalność działań CBA wobec Sawickiej została potwierdzona m.in. przez prokuraturę.- Co więcej, gdy Sawicka zaskarżyła decyzję prokuratury, sąd rozstrzygnął znowu na korzyść CBA – potwierdził, że nasze działania były w pełni legalne, odrzucając zażalenie Sawickiej. Mamy zatem orzeczenie sądu, które potwierdza wcześniejsze rozstrzygnięcia prokuratury, mamy wyrok skazujący Sawicką, a obecnie sprzeczne z nim orzeczenie sądu apelacyjnego – podkreśla Bejda.

Jego zdaniem, decyzję Sądu Apelacyjnego można uznać za symboliczne przyzwolenie dla korupcji.

- To oczywiste. Oskarża się przecież tych, którzy tę korupcję ścigali i ośmielili się przyglądać ludziom na świeczniku. To bardzo zły sygnał. Mam jednak nadzieję, że kasacja właściwie go oceni i nie zostanie on utrzymany przez Sąd Najwyższy. (...) Myślę, że wszyscy widzieli nagrania i słyszeli słowa Sawickiej. Czy trzeba tu cokolwiek komentować? Oby więc ten jawnie niesprawiedliwy wyrok rzeczywiście przebudził wyborców. Mam nadzieję, że dysonans pomiędzy tym, co ludzie zobaczyli, a orzeczeniem sądu jest tak ogromny, że skłoni do refleksji nad stanem naszego państwa – zaznacza Bejda w „GP”.

JKUB/”GP”

[fot. youtube.com]

Warto poczytać

Facebook