Jedynie prawda jest ciekawa

Zawody, w których najłatwiej trafić na bezrobocie

17.10.2011

Na koniec pierwszego półrocza w urzędach pracy w całym kraju zarejestrowanych jako bezrobotni było blisko 150 tys. sprzedawców – wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. To najliczniejsza grupa zawodowa wśród ludzi bez pracy. Przez rok bezrobotnych sprzedawców przybyło ponad 10 proc.

Jak mówi w rozmowie ze Stefczyk.info Jarosław Górski, pracownik Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego i ekspert Instytutu Sobieskiego, na problem bezrobocia sprzedawców można spojrzeć w dwóch płaszczyznach. – W makroskali tempo wzrostu gospodarczego słabnie, równocześnie obserwowany jest spadek popytu wewnętrznego. Dla pracowników działających na styku klient-sprzedawca jako pierwszych zabraknie pracy. Zniechęcą ich też np. obniżki płac – ocenia ekspert. – Jeśli natomiast patrzeć w mikroskali, to trzeba podkreślić, że mikro- i małe przedsiębiorstwa uczą się nowych sposobów dotarcia do klienta a także zmieniają charakter usług. Widzimy, że liczba ofert pracy zakładająca tradycyjne sposoby sprzedaży i sprzedaż bezpośrednią, takie jak akwizycja czy przedstawicielstwo handlowe, systematycznie maleje. Rośnie za to inny charakter usług, powstaje np. bardzo dużo agencji PR-rowych – tłumaczy.

Drugie miejsce w rankingu bezrobotnych zajmują ślusarze, których jest trzykrotnie mniej niż sprzedawców – „tylko” niecałe 50 tys. Według Górskiego to jeden z zawodów, który powoli odchodzi do lamusa. - Ludzie coraz częściej zamawiają tego typu usługi poprzez firmy i kompleksy firm, często oczekiwane są też przez pracodawców specjalistyczne umiejętności, których wielu przedstawicieli tej branży nie posiada – zaznacza ekspert.

Resort pracy potwierdza, że na czele rankingu zawodów, w których trudno o pracę, znajdują się profesje wymagające niskich kwalifikacji. Jednakże są i wyjątki – wysoką, bo już 14. pozycję na liście bezrobotnych zawierającej około 2 tys. zawodów i specjalności zajmują ekonomiści z wyższym wykształceniem. Dużo jest też bezrobotnych specjalistów od marketingu i handlu, politologów oraz socjologów.

W przypadku przedstawicieli wymienionych zawodów z wyższym wykształceniem obserwujemy to zjawisko od wielu lat, przynajmniej od dekady – zaznacza Jarosław Górski. – Jeszcze w latach 90. było zapotrzebowanie na tego typu fachowców, teraz rynek się w dużej mierze nasycił. Uczelnie prowadzą nieadekwatną politykę. Oferując sporo miejsc na wymienionych kierunkach wypuszczają absolwentów, którzy nie mogą sobie znaleźć pracy – kwituje Górski.

RoJ/Dziennik Gazeta Prawna

[fot.sxc.hu]

 


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook