Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zatrzymają budowę kopalni odkrywkowej?

30.05.2013

Członkowie Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego, którzy zapoznają się ze sprawą planowanej budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego między Legnicą, Lubinem i Ścinawą, spotkali się z mieszkańcami sześciu gmin, którzy protestują przeciwko tej budowie.

Po spotkaniu z mieszkańcami gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice, Prochowice, Ruja i Ścinawa, szef Komisji Petycji PE Victor Bostinaru (Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów) powiedział, że europosłowie są pod ogromnym wrażeniem spotkań z mieszkańcami i samorządowcami.

Ocenił też, że władze zdają się nie wsłuchiwać w głos ludzi protestujących przeciwko budowie kopalni. Według niego, strona obywatelska w 95 procentach wypowiada się przeciwko budowie kopalni, a "władze zdają się mówić - to nic takiego". - Po rozmowach niezwykle emocjonalnych i bolesnych widzimy wiele problemów, które muszą zostać podjęte przez władze Polski - powiedział Bostinaru

- Istnieją poważne zasady i reguły na poziomie UE, które muszą być przestrzegane i respektowane w każdym państwie członkowskim - zaznaczył. "Będziemy apelować do władz Polski, aby wsłuchały się w państwa głos" - zapewnił Bostinaru uczestników spotkania. Podkreślił, że trzeba przeprowadzić rzeczywiste konsultacje społeczne.

Zdaniem Bostinaru, w sprawie ważny jest także brak oceny oddziaływania na środowisko przyszłej kopalni, tym bardziej, że na terenach, gdzie miałaby powstać znajdują się obszary objęte ochroną programu Natura 2000. Według eurodeputowanego w wyniku powstania kopalni mogłyby one zostać nawet całkowicie zniszczone, dlatego niezbędna jest ocena środowiskowa.  

- Podejmując się projektu dotyczącego tak ogromnego areału nie można tego zrobić bez poważnych badań określających oddziaływanie kopalni na środowisko - uważa Bostinaru. Zwrócił też uwagę na kwestię ochrony własności prywatnej na terenach przyszłej kopalni. Zdaniem Bostinaru nie może ona być naruszona, a jeśli zostałaby złamana, to powinien się tym zająć Trybunał w Strasburgu.

Z kolei inny członek komisji Keith Taylor (Zieloni - Wolny Sojusz Europejski) stwierdził, oceniając sytuację związaną z budową kopalni, że "możliwe, iż powstanie tutaj prawdziwy horror". Zaznaczył, że po powrocie do Brukseli komisja przygotuje raport - ma on zawierać m.in. zalecenie dla Polski, aby przygotowała energetyczny mix czyli program pozwalający na zrównoważone wykorzystanie różnych źródeł energii, w tym odnawialnych.

W piątek, w drugim dniu wizyty, członkowie Komisji Petycji spotkają się z wojewodą dolnośląskim jako przedstawicielem rządu w terenie. Raport Komisji Petycji z misji na Dolnym Śląsku ma być gotowy w lecie, a do Polski trafi jesienią.

Irena Rogowska, wójt gminy Lubin - która w imieniu sześciu gmin złożyła wniosek o przyjazd członków Komisji Petycji - podziękowała im "za przybycie i merytoryczną pracę w terenie, a nie za biurkiem".

- Metoda odkrywkowa, którą się tutaj proponuje jest archaiczna i spowoduje wysiedlenia, znikną domy, szkoły, kościoły, cmentarze. Naszym zadaniem jest niedopuszczenie do takiej eksploatacji. Trzeba znaleźć nowoczesną technologię żeby z tych złóż mogły korzystać nasze wnuki - powiedziała Rogowska.

Wcześniej Rogowska uzasadniała, że zwróciła się do Komisji Petycji PE, dlatego, że władze Polski nie uznały wyników ważnego, demokratycznego i wiążącego referendum z 27 września 2009 r., w którym mieszkańcy w ponad 95 proc. głosowali przeciwko budowie kopani odkrywkowej węgla brunatnego na swoim terenie. Dodała, że władze państwa nie chciały rozmawiać z lokalną społecznością i samorządowcami. A jako przykład podała zachowanie poprzedniego ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, który - choć kilka razy był zapraszany na tereny przyszłej kopalni - nigdy tam nie przyjechał.

- Cieszymy się, że teraz Komisja przyjechała, bo zależało nam, aby eurodeputowani sprawdzili wszystko na miejscu. Chcieliśmy, żeby zobaczyli na własne oczy nasz region i szkody, jakie spowoduje budowa odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w naszym regionie - powiedziała PAP Rogowska.

Zdaniem samorządowców w trakcie przygotowań do budowy kopalni na Dolnym Śląsku złamane zostało prawo przez władze państwa, które nie respektują konstytucji i odbierają im prawo do samostanowienia. Samorządowcy podkreślają też, że władze państwa nie konsultowały z nimi budowy kopalni i nie mają oceny środowiskowej tego przedsięwzięcia oraz wprowadzają ochronę złóż węgla brunatnego przed zabudową nową infrastrukturą na terenach, gdzie ma powstać kopalnia - takie zapisy znalazły się - według nich - w dwóch dokumentach, czyli w Polityce Energetycznej Polski do 2030 roku oraz Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego nie zgadza się z zarzutami, które przeciwnicy budowy kopalni stawiają Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030. Zdaniem resortu nie ma dla nich: "potwierdzenia zarówno w tekście Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 (KPZK 2030),
jak i w procedurze poprzedzającej jej przyjęcie".

Natomiast resort gospodarki zapowiedział, że szef resortu, wicepremier Janusz Piechociński spotka się z protestującymi, aby porozmawiać z nimi o rozwiązaniu konfliktu i planach budowy kopalni.


Greg/PAP
[fot. Wikimedia/Edal Anton Lefterov/licencja CC 3.0/GFDL]
Słowa kluczowe:

węgiel

,

kopalnie

,

mieszkancy

,

UE

,

raport

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook