Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wzrasta liczba umów terminowych

03.12.2014

Prawie 29 procent pracowników najemnych jest zatrudnionych na podstawie umów terminowych, a jeżeli weźmiemy pod uwagę zarabiających w oparciu o umowy-zlecenia czy umowy o dzieło – co trzecia osoba wśród 16 milionów pracujących ma w ogóle możliwość pracy.

„Ich popularność wynika nie tylko z tego, że są one tańsze niż stałe umowy, choć jest to powód dominujący” - mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej” prof. Urszula Sztanderska z Uniwersytetu Warszawskiego.

Przedsiębiorcy, zwłaszcza ci drobni, obawiają się zapewniać pracownikom bardziej stabilnych form zatrudnienia ze względu na niepewną przyszłość własnych firm, ale proceder dotyczy również większych pracodawców, którzy raczej nie mają powodów do obaw. Zdaniem prof. Sztanderskiej wynika to z chęci oszczędzania na pracy i braku szacunku do pracowników.

„Firmy niewiele od pracowników oczekują i wiele im nie dają” - tłumaczy wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego.

Okazuje się, że sytuacja przedstawia się podobnie w sytuacji przyspieszenia wzrostu gospodarczego. 

„I tak na przykład, gdy w 2007 roku PKB zwiększył się o 6,8 proc.  liczba umów na czas określony wzrosła w ciągu roku o ponad 160 tys. Natomiast w ubiegłym roku, gdy wzrost gospodarczy zwolnił do 1,6 proc., liczba takich umów zwiększyła się tylko o 44 tysiące. Za to inaczej było w 2008 r. Wtedy gdy wzrost gospodarczy wyniósł 5,1 proc., liczba umów terminowych spadła o 6 tys. Przeważa jednak tendencja, zgodnie z którą przybywa pracowników, którzy w umowach o pracę mają wpisaną datę jej zakończenia” - relacjonuje „DGP”.

Niestety ma to wpływ również na postawę pracowników, którzy w przypadku umów terminowych nie dbają już o dodatkowe kształcenie na potrzeby pracodawcy, ponieważ nie mają pewności, czy nowe kwalifikacje będą im potrzebne. Ponadto są oni gorzej traktowani przez pracodawców – otrzymują mniejsze premie albo nie otrzymują ich wcale, a także rzadziej są wysyłani na szkolenia. Mogą mieć również problemy z wzięciem kredytu, co destabilizuje ich życie prywatne – zwlekają z założeniem rodziny i posiadaniem potomstwa.

Oprócz umów terminowych wzrasta również liczba kontraktów cywilno-prawnych, czyli umów-zleceń i umów o dzieło. Jak podaje GUS, w ubiegłym roku nawet w firmach zatrudniających powyżej 9 osób liczba pracowników zatrudnionych na „śmieciówkach” zwiększyła się aż o 24 procent. 

Proceder dotyczy również seniorów, którym brakuje czterech lub mniej lat do emerytury. Dla pracodawców zatrudnienie takich osób w ramach kontraktów cywilno-prawnych jest wygodniejsze, ponieważ w przypadku umów o pracę, nie mogliby ich zwolnić ze wzlędu na okres ochronny. 

gah/Dziennik Gazeta Prawna

[fot. freeimages.com]


CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook