Jedynie prawda jest ciekawa

We Francji także 9,61 euro na godzinę?

18.03.2015

To kolejna odsłona w walce krajów zachodnich o ograniczenie działalności tańszych przewoźników z Polski.

Kolejny po Niemczech kraj, Francja, chce wprowadzić płacę minimalną - 9,61 euro na godzinę - dla kierowców w transporcie międzynarodowym i w kabotażu.

W ten sposób bogatsze kraje, którym nie w smak konkurencja ze strony przewoźników z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, wywierają presję na Komisję Europejską, by w przyszłorocznej nowelizacji unijnego pakietu drogowego zaproponowała korzystne dla nich rozwiązania na poziomie europejskim.

Polska ma jedną z największych i najnowocześniejszych w Unii flot transportu drogowego.

"Uznajemy te wszystkie działania polegające na wprowadzeniu płacy minimalnej, czy to w przypadku tranzytu, czy przewozów dwustronnych, czy świadczenia usług kabotażowych w Niemczech oraz podobne planowane we Francji, Włoszech i Belgii za przejaw protekcjonizmu i eliminowanie konkurencji z takich krajów jak Polska czy Litwa" – powiedział PAP Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Nad przepisami obecnie pracuje francuski Senat. Rząd zaproponował w połowie lutego poprawkę wprowadzającą obowiązek stosowania płacy minimalnej dla kierowców ciężarówek świadczących usługi w ramach kabotażu bez konsultacji z zainteresowanymi zrzeszeniami kierowców, w ostatniej chwili. Przepisy te stanowią część większego pakietu ustaw Macrona, francuskiego ministra gospodarki. Mają pobudzić francuską gospodarkę do wzrostu i poluzować nieco bariery administracyjne.

Można się spodziewać, że pakiet Macrona zostanie ostatecznie zatwierdzony przez francuskie Zgromadzenie Narodowe w czerwcu. Potem prawdopodobnie kilka miesięcy zajmie zatwierdzenie przepisów wykonawczych. Wymóg stosowania francuskiej płacy minimalnej dla przewoźników świadczących usługi w tym kraju w ramach kabotażu ma zatem szansę wejść w życie przed końcem tego roku.

Kabotaż polega na tym, że np. polski kierowca jadący z towarem np. do Francji po dostarczeniu go na miejsce, może jeszcze trzykrotnie w ciągu siedmiu dni świadczyć usługi przewozu towarów na terenie Francji. Tak mówią przepisy unijne. Wcześniej, jeszcze w połowie 2014 roku, Francja wprowadziła zakaz noclegu w kabinie ciężarówki w przypadku tzw. regularnego odpoczynku tygodniowego. Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce dostało informację o co najmniej jednym mandacie nałożonym na polskiego przewoźnika, w wysokości 4 tys. euro. Jak podkreślił w rozmowie z PAP Tadeusz Wilk za nieprzestrzeganie tego przepisu przewidziano sankcje w postaci mandatu do wysokości nawet 30 tys. euro i roku więzienia!

Podobne przepisy zakazujące kierowcy nocowanie w kabinie po siedmiodniowej pracy, obowiązują w Belgii, gdzie o karze przesądza złapanie "na gorącym uczynku". We Francji kara może być nałożona na kierowcę, któremu wymagany dłuższy odpoczynek po tygodniu pracy wypadł np. po drodze w Niemczech, a francuskim służbom nie był w stanie przedstawić dokumentu na nocleg poza kabiną.

Niemcy natomiast wprowadzili na początku br. wymóg stosowania płacy minimalnej dla kierowców ciężarówek w tranzycie międzynarodowym. Po natychmiastowej reakcji Polski Niemcy zawiesiły stosowanie tego przepisu a Komisja Europejska wyjaśnia sprawę. Według nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP w Brukseli, KE ma w kwietniu ustosunkować się do wyjaśnień niemieckich i ocenić zgodność wprowadzonych przepisów z unijnymi wymogami.

"Wszystkie oczy są zwrócone z wyczekiwaniem na Brukselę. Od tego również zależą po części losy francuskich przepisów" - powiedziała w rozmowie z PAP Florence Berthelot z francuskiej Krajowej Federacji Transportu Drogowego (FNTR). Inne państwa przyglądają się z uwagą. Według francuskiej federacji są to np. Szwecja i Finlandia. W ZMPD z kolei mówi się o Włoszech.

"Nas interesuje rozwiązanie na poziomie europejskim - przyznała Berthelot. - Bo jeśli każdy z krajów z osobna zacznie wprowadzać swoje rozwiązania, będzie to bardzo trudne dla przewoźników. Wyobraźmy sobie sytuację przewoźnika , który jedzie przez Holandię, Belgię i Francję i w każdym kraju musi stosować inne przepisy dotyczące płacy minimalnej i dopełniać innych formalności, wypełniać różne deklaracje. Powoduje to mnóstwo zamieszania”.

"Zmiany w prawie powinny być na poziomie europejskim, powinny zdefiniować na nowo reguły kabotażu (chodzi o skrócenie czasu na kabotaż i zmniejszenie liczby operacji). Powinny prowadzić do otwarcia dyskusji na temat przepisów dla zawodów, które zakładają wysoką mobilność pracownika” - czytamy w wydanym wspólnie przez trzy francuskie organizacje przewoźników FNTR, TLF oraz UNOSTRA oświadczeniu prasowym.

Organizacje przyznają, że francuska poprawka rządowa to rodzaj protekcjonizmu, ale tłumaczą, że choć to rozwiązanie tylko częściowe, „próbuje przeciwdziałać zakłóceniu konkurencji w Europie bardziej zliberalizowanej niż zharmonizowanej”.

Eksperci są zdania, że niemieckie i francuskie przepisy stanowią także sondowanie KE i badanie gruntu pod nowe rozwiązania unijne. Bo choć spodziewany pakiet drogowy ma być zaproponowany dopiero w połowie przyszłego roku, to już w tej chwili państwa i zrzeszenia transportowe z krajów UE próbują wpływać na Komisję. Negocjacje między krajami członkowskimi rozpoczną się dopiero po zaproponowaniu przepisów przez KE. Prace nad poprzednim pakietem drogowym uchwalonym w 2009 r. trwały kilka lat.

Dla Polski najważniejsze są przewozy drogowe towarów do i z danego kraju, ale tranzyt i kabotaż to także znaczna część świadczonych usług. Szacuje się, że w przypadku polskich ciężarówek w Niemczech połowa (około 4 mln) to przewozy dwustronne, czyli do i z Niemiec, a drugą połowę stanowią przewozy kabotażowe wykonywane wewnątrz Niemiec przez polskich przewoźników i tranzyt.

"Wykonywanie usług kabotażowych jest sposobem na eliminowanie pustych przebiegów ciężarówek (...). Jest to działanie jak najbardziej na rzecz środowiska, bo ogranicza emisję CO2 - gdyby nie taka możliwość, musiałyby jechać dwie ciężarówki: jedna pusta, druga z ładunkiem" - zwraca uwagę dyrektor Wilk.

Z Brukseli Renata Bancarzewska (PAP) - run

fot. M. Czutko

Warto poczytać

  1. Intercitywiki 19.09.2017

    Znakomite wakacje PKP Intercity. Takich wyników nie było od 7 lat

    PKP Intercity od czerwca do końca sierpnia przewiozły o ponad 1,3 mln podróżnych więcej niż w tym samym czasie w ubiegłym roku. To najlepsze wakacje dla spółki od 7 lat - poinformował prezes PKP Intercity Marek Chraniuk podczas wtorkowej konferencji prasowej.

  2. RyanAir 19.09.2017

    Ryanair odwołał ponad 100 lotów z/do Polski

    Irlandzkie linie lotnicze Ryanair odwołały w ciągu kolejnych sześciu tygodni ponad 100 lotów z i do lotnisk w Polsce, co może wpłynąć na utrudnienia dla ponad 19 tys. pasażerów - wynika z analizy PAP. Przyczyną jest błędne zaplanowanie urlopów pilotów.

  3. Imigranciwiki 19.09.2017

    Polska przekazuje 50 mln euro na łagodzenie skutków kryzysu migracyjnego

    Polska wpłaci 50 mln euro na rzecz Inicjatywy Wzmocnienia Gospodarczego Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Jest to inicjatywa wspierająca obszary dotknięte kryzysem uchodźczym - poinformowało MF w komunikacie przekazanym we wtorek PAP.

  4. Lotnisko 19.09.2017

    Centralny Port Lotniczy powstanie w Baranowie? To jeszcze nic pewnego

    Nie wiadomo, czy Centralny Port Lotniczy zostanie wybudowany w Baranowie - powiedział we wtorek prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. To priorytetowy projekt, warto, żeby decyzja lokalizacyjna zapadła szybko. Na pewno będzie to centralna Polska - dodał.

  5. 1270atom 18.09.2017

    Powstanie pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce? Piotrowski: Za budową jest przeważająca część społeczeństwa

    Minister energii przygotowuje decyzję rządu o budowie pierwszej elektrowni jądrowej kierując się względami bezpieczeństwa i ochrony środowiska - zapowiedział w Wiedniu wiceszef resortu Andrzej Piotrowski.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook