Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Walutowa wojna na słowa

06.01.2013

Finansiści od dawna wykorzystywali sposób wywierania presji na rynki walutowe – sposób werbalny. Jednak dopiero Royal Bank of Canada opracował specjalny indeks, który mierzy poziom na rynkach finansowych w zależnie od opinii wypowiadanych na ten temat.

A ta retoryka zaostrzyła się znacznie od 2010 r. O werbalnym „wyścigu zbrojeń” w finansach światowych pisze dziennik „Rzeczpospolita” na swoich stronach internetowych.

Na nowy sposób „wojowania” bardzo liczą m.in. Szwajcarzy, którzy chcą za wszelką cenę chcą utrzymać obecny poziom franka i nie dopuścić do umocnienia tej waluty, co zaszkodziłoby biznesowi żyjącemu z eksportu.

Za Szwajcarami już drepczą Japończycy, ktorzy także są pod silną presją obrony swej narodowej waluty – jena. Nowy konserwatywny premier Kraju Kwitnącej Wiśni - Shinzo Abe otwarcie zachęcił bank centralny do agresywnego wspierania gospodarki i stymulowania inflacji.

Gdy zareagowali na to szefowie banków z zachodniej Europy i z Kanady, głos zabral minister finansó Japonii, który w dość ostrych słowach powiedział, że nikt nie ma prawa decydować o losach waluty Nipponu.

- Jeśli przyjrzeć się temu jak często banki centralne mówią o kursach walut staje się jasne, iż kwestia ta staje na porządku dnia, przynajmniej werbalnie - ocenia dla „Rz” Adam Cole, globalny strateg walutowy Royal Bank of Canada.

Slaw/ Rzeczpospolita

[FOTO: sxc.hu]

Słowa kluczowe:

finanse

,

waluty

,

Japonia

,

franki szwajcarskie

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook