Jedynie prawda jest ciekawa

W biednym regionie Turkana znaleziono ropę

16.11.2013

W półpustynnym, nękanym suszami regionie Turkana na północy Kenii odnaleziono wielkie zasoby ropy naftowej i wody gruntowej. Ale zamiast stać się błogosławieństwem, takie skarby często okazują się w Afryce przekleństwem.

Region Turkana, położony na niespokojnym pograniczu z Południowym Sudanem, Etiopią i Ugandą, w niedalekim sąsiedztwie od Somalii, od początku istnienia Kenii uchodzi za najbiedniejszy i najbardziej zacofany. Brakuje w nim wszystkiego - pieniędzy, pracy, porządnych dróg, a nierzadko żywności. Dotkliwsze z każdym rokiem susze wywołują klęski głodu. Szacuje się, że bez pomocy żywnościowej nie może się obyć trzy czwarte ludności, a na dziesięciu mieszkańców Turkany dziewięciu żyje poniżej granicy biedy.

Brak wody i żyznej ziemi sprawił, że miejscowe ludy od pokoleń żyją z hodowli. Niedobór wodopojów i pastwisk popycha pasterzy Samburu, Pokotów czy Boranów do wojen, które z powodu nadmiaru broni, dostępnej dzięki sąsiedztwu z ogarniętymi wojnami Sudanem i Somalią, z roku na rok stają się coraz krwawsze.

Skazana na biedę i zapomnienie kraina wzbudziła zainteresowanie świata w zeszłym roku, kiedy naftowy koncern Tullow, specjalizujący się w poszukiwaniach "czarnego złota" w Afryce, odkrył na kenijskich pustkowiach roponośne złoża.

Za afrykańskie zagłębie naftowe uchodzi Zatoka Gwinejska i zachodnie wybrzeża kontynentu, gdzie leżą Nigeria, Angola, Gabon czy Gwinea Równikowa. Ale wysychające tam źródła ropy sprawiły, że nafciarze zaczęli jej szukać także na wschodzie Afryki, uznawanym dotąd za naftowy ugór. Geolodzy z Tullow znaleźli ropę w Tanzanii, Ugandzie, Etiopii, Sudanie, Kongu i w Kenii. Kenijskie złoża szacuje się na 300 mln baryłek.

Kiedyś machnięto by na nie ręką, ale dziś, gdy liczy się każda baryłka, także te naftowe pola uznano za warte zainteresowania i nad jeziorem Alberta, u podnóża gór Ruwenzori i okolicznych parkach narodowych wyrosły szyby naftowe.

Biedacy z Turkany nie zdążyli nacieszyć się wizją petrodolarowej manny, gdy we wrześniu eksperci ONZ obwieścili, że odkryli u nich całe morze wody gruntowej, której wystarczyłoby nie tylko do zmienienia pustyni w zieloną oazę, ale do zapewnienia wody wszystkim 40 milionom Kenijczyków nawet na sto lat.

Euforia miliona mieszkańców Turkany szybko się jednak ulotniła i zastąpił ją niepokój. Na wieść o eldorado w Turkanie zainteresowali się tym regionem przedsiębiorcy z Nairobi i ze świata. W miasteczku Lodwar, stolicy regionu, wystrzeliły w niebo ceny nieruchomości i należących do wspólnoty gruntów, na których znaleziono ropę. Przybysze, korumpując urzędników i plemiennych wodzów, zaczęli wykupywać ziemię pod przyszłe inwestycje.

Specjaliści od gospodarki wodnej ostrzegali, że wydobycie wód gruntowych spod pustyni i przepompowanie ich do reszty kraju może okazać się tak czasochłonne i kosztowne, że nie będzie się opłacać, jak niegdyś w Botswanie czy Namibii. Słowa te, tak samo jak nagłe zainteresowanie kenijskich dygnitarzy, budziły coraz większą nieufność ludów Turkany, tak bardzo przez lata zaniedbanej i zapomnianej, że wielu jej mieszkańców zaczęło uważać Narobi za stolicę obcego państwa. Pasterze zaczęli podejrzewać, że sprytni i bogaci przybysze próbują ukraść im wodę i ropę naftową.

Potwierdzeniem obaw wydała im się niezrozumiała dla nich zwłoka z wydobyciem ropy i wody, a także najazd obcych, zajmujących się przygotowaniami do eksploracji skarbów, mających odmienić życie na pustyni. "Chcą nam ukraść nasze skarby i jeszcze miejsca pracy" - uznali miejscowi. 

Pod koniec października pół tysiąca mieszkańców Turkany pod wodzą miejscowego posła Jamesa Lomenena wtargnęło na pole naftowe Twiga 1, zdemolowało i rozkradło biura i kwatery nafciarzy. Protestujący domagali się, by przybysze szukali pracowników wyłącznie wśród nich i nie zatrudniali nietutejszych, a także, żeby płacili wyższe ceny za ziemię i odszkodowania za niszczenie środowiska naturalnego. Nafciarze z Tullow na ponad dwa tygodnie przerwali pracę przy odwiertach.

W Afryce "czarne złoto" rzadko przynosiło szczęście. W Nigerii, Angoli czy Gwinei Równikowej zostało w całości zagarnięte przez rządzące elity, zrodziło plagę korupcji i uśmierciło wszystkie inne gałęzie gospodarki. W Nigerii i Angoli wywołało jeszcze wojny domowe, bo prowincje, w których znajdują się złoża - Biafra i Kabinda - uznały, że są okradane przez elity z metropolii, wypowiadały im posłuszeństwo i ogłaszały secesję. Wielu analityków w Kenii dopatruje się podobieństw między obfitującym w broń regionem Turkana a zaniedbaną, za to bogatą w ropę Deltą Nigru, gdzie miejscowe ludy od lat prowadzą wojny przeciwko cudzoziemskim nafciarzom i rządowi z Abudży.

Kiedy mieszkańcy Ghany, uchodzącej za wzór sprawnej gospodarki, dowiedzieli się, że i w ich kraju odkryto złoża ropy naftowej, mając w pamięci doświadczenia nigeryjskiej sąsiadki przyjęli te wieści nie z euforią, lecz z troską, by "czarne złoto" i u nich nie okazało się klątwą.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

mc,PAP

[fot. sxc.hu]

Warto poczytać

  1. szkola16122017 16.12.2017

    Francuzi zakazali korzystania ze smartfonów w szkołach. W Polsce będzie podobnie?

    - Smartfony i tablety uzależniają dzieci i młodzież, zbyt częste korzystanie z tych urządzeń może zmieniać ich psychikę i szkodzić zdrowiu.

  2. 1270expo2 12.12.2017

    Morawiecki: Mieszkanie plus na najbliższe 10 lat sztandarowym zadaniem rządu

    Program Mieszkanie plus na najbliższe 10 lat będzie sztandarowym zadaniem rządu; mieszkania są ważne dla wielu milionów młodych Polaków - powiedział premier Mateusz Morawiecki we wtorkowym expose w Sejmie. Zapowiedział pakiet korzyści dla samorządów, które zadbają o ład przestrzenny.

  3. 08.12.2017

    UE sfinalizowała negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu z Japonią

    UE osiągnęła w piątek porozumienie w sprawie umowy o partnerstwie gospodarczym z Japonią. To sygnał dla świata, że opowiadamy się za wolnym handlem - podkreślili we wspólnym oświadczeniu premier Japonii Shinzo Abe i szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

  4. 10zl 04.12.2017

    Nowa moneta kolekcjonerska NBP – Henryk Glapiński ps. „Klinga”

    5 grudnia 2017 r. Narodowy Bank Polski wprowadzi do obiegu srebrną monetę o nominale 10 zł z serii „Wyklęci przez komunistów żołnierze niezłomni” Henryk Glapiński ps. „Klinga”.

  5. Wyprzedazwiki 04.12.2017

    Black Friday? Bzdura. Ceny spadają jedynie minimalnie

    Promowany przez sprzedawców on-line Black Friday to wciąż jedynie zabieg marketingowy - obniżka cen w tym dniu w porównaniu do poprzedniego piątku wyniosła średnio 1,3 proc. - wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu firmy doradczej Deloitte

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook