Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Urzędnik na śmieciówce

18.02.2014

Ministrowie oraz wojewodowie nagminnie korzystają z kontraktów cywilnoprawnych. Niektórzy zawierają nawet kilkaset takich umów rocznie. Rekordzista – Ministerstwo Edukacji Narodowej – podpisało ich 1,3 tys – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”.

Z informacji jakie udało się uzyskać dziennikarzom DGP, wynika, że rocznie ministerstwa mogą podpisywać nawet 1,5 tys. umów śmieciowych, które nie podlegają oskładkowaniu.

Urzędy tłumaczą się, że w ten sposób łatwiej jest im skorzystać z opinii specjalistów, którzy są potrzebni tylko do określonego tematu i na krótki czasu.

Rekordzistom jest MEN. Jak czytamy w dzienniku:

„W Ministerstwie Edukacji Narodowej w ubiegłym roku zawarto 1347 umów cywilnoprawnych, z tego 1195 – o dzieło i 152 – zleceń” - pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

W tym przypadku chodzi o rzeczoznawców oraz osoby udzielające wsparcia merytoryczno – językowego – tłumaczy urzędnik z MEN.

Podobna sytuacja jest w resorcie prasy gdzie podpisano plisko 700 umów śmieciowych, jednak zdaniem rzecznika resortu „To nie jest forma zatrudnienia. Jest to oczywiście praca, ale nie w sensie kodeksowym”.

Równie często na „zlecenie” zatrudnia się prawników, którzy potrzebni są do wykonania ekspertyzy danego problemu. Po co, skoro w każdym urzędzie funkcjonuje komórka prawna? Zdaniem samych urzędników, ekspertów jest za mało, dlatego należy dobierać ludzi na zlecenie.

Problem w tym, że rząd dumnie zapowiadał walkę z umowami śmieciowymi oraz ich oskładkowanie. W takim przypadku może powinien zacząć od siebie?

DGP, lz

[fot: sxc.hu]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook