Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Urzędnicy wyręczają się zespołami

21.03.2013

Zamiast samodzielnie rozwiązywać problemy, urzędnicy wolą powoływać specjalne zespoły. I pobierać w nich kolejne diety oraz dać zarobić znajomym ekspertom – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Jak podliczył „DGP”, w ponad 30 urzędach – m.in. kierowanych przez wojewodów, marszałków i ministrów – działa blisko 400 zespołów, grup roboczych i wszelakich komisji.

Według gazety, ministrowie wolą sięgać po ekspertów zewnętrznych, bo nie dowierzają podległym urzędnikom. MSW w ubiegłym roku 2012 r. zwróciło się o takie wsparcie 16 razy. Wydało na ten cel ponad 100 tys. zł. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego za 86 ekspertyz zapłaciło prawie pół miliona zł. O 100 tys. zł więcej na 50 zewnętrznych opinii wydał resort pracy. Siedmiocyfrowe kwoty przeznaczyło Ministerstwo Transportu (ponad 2 mln zł) i resort skarbu (blisko 3 mln zł).

Członkowie zespołów nie powinni pobierać dodatkowego wynagrodzenia, ale nie zawsze tak jest. Urzędnicy pobierają w tych ciałach nawet po 16 tys. zł.

Poza nimi na dodatkowe pieniądze mogą liczyć członkowie zespołów spoza urzędów – wystarczy zwykła umowa-zlecenie lub odpowiednie sformułowanie decyzji o powołaniu takiej grupy. Na przykład za udział w zespole dotyczącym projektu Sieć Szerokopasmowa Polski Wschodniej wypłacono ok. 65 tys. zł wynagrodzeń – czytamy w „DGP”.

Dziennik podaje absurdalne przykłady powoływanych zespołów. Np. wojewoda małopolski Jerzy Miller wraz z Uniwersytetem Rolniczym stworzył komisję ds. zwalczania barszczu Sosnowskiego. Za 1,4 mln euro (!) zespół ma zlokalizować miejsca występowania, określić metodę likwidacji oraz koordynować działania wobec rośliny powodującej oparzenia skóry.

Więcej w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

rch

[Na zdj. kwiatostan barszczu Sosnowskiego, z którym walczyć chcą urzędnicy Jerzego Millera. Fot. Wikipedia / Hugo.arg]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook