Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Unia pozywa Polskę przed trybunał

21.02.2013

Do Trybunału Sprawiedliwości EU trafił złożony przez Komisję Europejską pozew przeciwko Polsce w związku z niedopełnieniem obowiązku stosowania unijnych regulacji dotyczących czasu pracy kierowców. Drugi pozew dotyczy nieprawidłowego wdrażania przepisów o ochronie wód.

"Odkąd Komisja zwróciła się do wszystkich państw członkowskich o przedłożenie jej informacji na temat działań podjętych w celu zapewnienia pełnej zgodności z obowiązującymi przepisami, upłynęły ponad dwa lata. Trzy wymienione państwa członkowskie wciąż nie zgłosiły krajowych środków (prawnych), gwarantujących pełną skuteczność dyrektywy" - podała KE w komunikacie.

Chodzi o dyrektywę o czasie pracy (2002/15/WE), która wprowadziła minimalne wymogi organizacji czasu pracy, by poprawić ochronę zdrowia i bezpieczeństwo w transporcie drogowym. Zgodnie z tą dyrektywą średni maksymalny tygodniowy czas pracy kierowców w ciągu czterech miesięcy (z możliwością przedłużenia do sześciu miesięcy w drodze układów zbiorowych) nie może przekraczać 48 godzin, a maksymalny tygodniowy czas pracy w żadnym przypadku nie może przekroczyć 60 godzin.

Czas pracy obejmuje czas prowadzenia pojazdu, który zgodnie z innymi unijnymi przepisami jest ograniczony do maksymalnie 56 godzin tygodniowo i 90 godzin w ciągu kolejnych dwóch tygodni.

KE wskazuje, że Parlament Europejski odrzucił jej wniosek, by wyłączyć na stałe ze stosowania dyrektywy kierowców pracujących na własny rachunek i w związku z tym od marca 2009 r. jej przepisy obejmują również tę grupę zawodową.

Komisja przypomniała, że w lipcu 2010 r. zwróciła się do państw UE z prośbą o przedstawienie krajowych środków gwarantujących stosowanie przepisów dotyczących czasu pracy w odniesieniu do kierowców pracujących na własny rachunek. W kwietniu ub.r. KE przesłała tzw. uzasadnione opinie do Austrii, Finlandii i Polski. "Mimo to kraje te nadal nie dokonały pełnej transpozycji (dyrektywy)" - czytamy.

 Komisja Europejska poinformowała również , że wzywa Polskę przed Trybunał Sprawiedliwości UE w związku z nieprawidłowym wdrożeniem unijnych przepisów dotyczących ochrony wód. Chodzi o tzw. ramową dyrektywę wodną.

"Szereg obszarów polskiego ustawodawstwa w dziedzinie ochrony wód wykazuje braki. Dotyczy to m.in. wdrożenia niektórych definicji określonych w dyrektywie oraz załączników do dyrektywy" - czytamy w komunikacie KE.

Komisja jest szczególnie zaniepokojona niewdrożeniem załącznika II do dyrektywy, w którym przedstawiono charakterystykę typów wód powierzchniowych i podziemnych, a także niepełnym wdrożeniem załącznika III. Zawiera on m.in. specyfikację do analizy obszaru dorzecza i przegląd wpływu działalności człowieka na stan wód.

Zdaniem Komisji niepełne lub nieodpowiednie wdrożenie załączników doprowadzi prawdopodobnie do niepoprawnej analizy obszaru dorzecza, przeglądu wpływu działalności człowieka na stan wód oraz ekonomicznych aspektów wiązanych z korzystaniem z wód. Do takiej analizy zobowiązuje kraje UE ramowa dyrektywa wodna, która weszła w życie w 2000 r.

Dyrektywa zobowiązuje kraje Unii do ochrony i poprawy stanu wszystkich części wód gruntowych i powierzchniowych (rzek, jezior, kanałów i wód przybrzeżnych), aby przywrócić ich dobry stan najpóźniej do 2015 r.

Zastrzeżenia KE budzi też kwestia monitorowania stanu wód. "Pomimo licznych przypomnień nie uzyskano satysfakcjonującej odpowiedzi" - wskazują służby prasowe KE.

Przypominają, że w czerwcu 2008 r. Komisja przesłała w tej sprawie wezwanie do polskich władz. Jako że działania naprawcze ze strony Polski nie objęły wszystkich zastrzeżeń KE, w czerwcu 2010 r. wystosowano tzw. uzasadnioną opinię.

"W marcu 2011 r. Polska dokonała przeglądu przepisów w dziedzinie ochrony wód, przyjmując w listopadzie tego samego roku szereg ustaw. Ponieważ jednak w dalszym ciągu nie usunięto niektórych niedociągnięć stwierdzonych w czerwcu 2010 r., Komisja pozywa Polskę do Trybunału. W zeszłym miesiącu Polska otrzymała podobny pozew w związku z zanieczyszczeniem wody azotanami" – czytamy.

Ale to jeszcze nie koniec, bo brukselscy urzędnicy najwyraźniej przeprowadzili remanent spraw z Polską. Komisja Europejska wezwała nasz kraj do usunięcia przeszkód w handlu suplementami żywnościowymi, które są produkowane lub wprowadzane do obrotu zgodnie z prawem w innych państwach członkowskich UE.
Oczekuje też od Polski zmiany przepisów w sprawie obniżonej stawki podatku VAT stosowanej do towarów przeznaczonych na cele bezpieczeństw przeciwpożarowego.

Jest też dobra wiadomość. Komisja wycofuje z Trybunału Sprawiedliwości UE pozew przeciwko Polsce za niewdrożenie unijnych przepisów telekomunikacyjnych, umożliwiających m.in. zmianę operatora w jeden dzień.

"Polska wdrożyła zapisy ramowej dyrektywy o telekomach z 2009 r., więc wycofujemy sprawę z Trybunału UE" - poinformował rzecznik komisarz UE ds. agendy cyfrowej, Ryan Heath.

PAP/JKUB

[fot. wikipedia.org]
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook