Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tusk wróży, a nie rządzi

09.04.2014

Samo zaklinanie rzeczywistości nic nie zmieni. Premier zresztą pomylił role – zamiast być politykiem, który pokazuje rozwiązania, wciela się w Wernyhorę i wieszczy zmiany - mówi w rozmowie z „Super Expressem” dr Andrzej Sadowski, ekonomistą Centrum Adama Smitha.

Odniósł się w ten sposób do ostatniej prognozy Donalda Tuska, że Polacy zaczną wracać do kraju za 7-9 lat, gdy zarobki sięgną średniej europejskiej.

Według ekonomisty wzrost pensji będzie możliwy, ale jedynie w przypadku ich odciążenia.

- Wzrost pensji jest oczywiście możliwy, a nawet pewny, jeśli rząd przestanie dyskryminować pracę Polaków we własnej ojczyźnie, bo pod względem różnych przepisów i pod względem fiskalnym jest dyskryminowana

- tłumaczy dr Sadowski. Nie zgadza się on z dość popularną tezą, że Polacy są tanią siłą roboczą.

- Nie jesteśmy tanią, ale kompetentną siłą roboczą, o czym przekonują się kolejne kraje, w których pracują Polacy. Zresztą dlaczego opieramy swój rozwój na przekonaniu, że mamy tanią siłę roboczą, a nie staramy się ulepszyć system podatkowy czy sprawić, by urzędy wspierały przedsiębiorczość. Tego nie ma ani w strategii, ani w myśleniu naszego rządu – powiedział Sadowski.

Slaw/ "Super Express"

[FOTO: PAP/Radek Pietruszka]

Słowa kluczowe:

ekonomia

,

emigracja

,

emigracja zarobkowa

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook