Jedynie prawda jest ciekawa


Terroryzm zabójczy dla turystyki w Kenii i Tunezji

08.04.2015

Ataki na kenijski uniwersytet w Garissie i muzeum Bardo w Tunisie mogą okazać się zabójczym ciosem dla branży turystycznej, jednego z najważniejszych źródeł dochodów Kenii i Tunezji. Oba kraje dotychczas uchodziły za wakacyjne mekki.


Pieniądze zostawiane przez zagranicznych turystów na plażach wokół Mombasy i w pobliskich parkach narodowych Tsavo i Amboseli jeszcze niedawno zapewniały Kenii dochody większe niż uprawa herbaty czy kawy. Dziesięć lat temu cudzoziemcy spędzający w Kenii wakacje zostawili w niej prawie miliard dolarów. Turystyka zapewniała też miejsca pracy i utrzymanie setkom tysięcy mieszkańców wybrzeża, regionu zamieszkałego przez liczną ludność muzułmańską i uchodzącego w kraju za najuboższy i najbardziej gospodarczo zaniedbany.

Właśnie rozwijając turystkę, urzędujący od 2013 roku prezydent Kenii Uhuru Kenyatta zamierzał zdobyć pieniądze, które miały wydźwignąć wybrzeże z biedy i pomóc mu nadgonić dystans dzielący je od innych regionów. Obejmując urząd prezydent obiecywał, że kiedy będzie kończył swoją pierwszą pięcioletnią kadencję, liczba zagranicznych turystów odwiedzających co roku Kenię potroi się i wzrośnie z półtora miliona do pięciu, co rozkręci gospodarkę i pozwoli jej rozwijać się w tempie kilkunastu procent rocznie.

Ambitne plany Kenyatty mogą zostać zniweczone przez polityczne burze, jakie od początku XXI wieku przetaczają się przez kenijskie wybrzeże, jeszcze nie tak dawno uchodzące za raj na ziemi. Zaczęło się pod koniec poprzedniego stulecia, kiedy Al-Kaida dokonała zamachów na ambasady USA w Nairobi i Dar es-Salam w Tanzanii, zabijając 224 ludzi i raniąc tysiące. Zamachy z 11 września 2001 roku na Nowy Jork i Waszyngton, a także amerykańskie inwazje na Afganistan i Irak stały się początkiem tzw. światowej wojny z terroryzmem, a Kenia stała się jednym z jej pól bitewnych. Jesienią 2002 roku zwolennicy Al-Kaidy z Somalii, Kenii, Zanzibaru i Komorów dokonali w Mombasie zamachów na hotele i samolot z turystami.

Już każdy z tamtych zamachów, sąsiedztwo pogrążonej w chaosie Somalii, a zwłaszcza złowroga działalność tamtejszych piratów i sprzymierzonych z Al-Kaidą dżihadystów odstraszały zagranicznych turystów od spędzania wakacji w Kenii. Odstraszyli ich także sami Kenijczycy, którzy po wyborach prezydenckich z grudnia 2007 roku rozpętali wojnę domową, w której zginęło ponad półtora tysiąca ludzi. Zachodnie rządy regularnie przestrzegały swoich obywateli przed wybieraniem się do Kenii na wakacje.

Aby ukrócić rajdy somalijskich piratów i handlarzy żywym towarem, porywających zagranicznych turystów dla okupu, pięć lat temu Kenia zdecydowała się dołączyć do Etiopii, Ugandy i Burundi oraz najechać wspólnie na Somalię, by rozgromić tamtejszych talibów, którzy przejęli władzę w Mogadiszu, i zaprowadzić porządek, który zapewni bezpieczeństwo i spokój także w kenijskich kurortach nad Oceanem Indyjskim. Wyprawa wojenna zakończyła się powodzeniem, ale przepędzeni z Mogadiszu somalijscy talibowie z ruchu Al-Szabab, którzy wcześniej odnosili się do Kenii pokojowo, poprzysięgli jej krwawą zemstę.

Cudzoziemcy nie zwracali jeszcze uwagi na ataki dokonywane na wojskowe konwoje i autobusy na kenijsko-somalijskim pograniczu, ale zaczęli się wahać przed przyjazdami do Kenii, gdy we wrześniu 2013 roku partyzanci z Al-Szabab zaatakowali centrum handlowe Westgate w Nairobi, zabijając prawie 70 osób. Porośnięte palmowymi gajami plaże wokół Mombasy opustoszały, podobnie jak obozowiska w parkach narodowych. Właściciele hoteli zaczęli zwalniać pracowników i w tym roku z powodu braku gości zamknięto 23 hotele, a w wielu innych pracownicy musieli zgodzić się na obniżki zarobków, byle nie stracić posad.

Kenijscy hotelarze nie mają złudzeń, że atak zamachowców z ruchu Al-Szabab na miasteczko uniwersyteckie w Garissie i śmierć 150 osób, a także fakt, że napastnicy mordowali niemal wyłącznie chrześcijan, oszczędzając muzułmanów, sprawi, że w tym roku - i tak fatalnym dla branży turystycznej - przyjedzie do Kenii jeszcze mniej gości.

W dodatku do zamachu w Garissie doszło niemal nazajutrz po tym, jak prezydent Kenyatta, za którego rządów w atakach Al-Szabab zginęło w Kenii prawie pół tysiąca ludzi, wyśmiewał rządy USA, Wielkiej Brytanii i Australii, ostrzegające obywateli przed wakacjami w Kenii, i zapewniał, że w jego kraju żadnemu z gości włos nie spadnie z głowy.

Straty liczą też hotelarze i właściciele biur podróży w Tunezji, gdzie zamachowcy zaatakowali cudzoziemskich turystów, zwiedzających jedną z największych atrakcji Tunisu, Muzeum Narodowe Bardo. Do ataku doszło w czasie, gdy tunezyjska branża turystyczna liczyła, że wreszcie stanie na nogi po zapaści wywołanej rewolucją z 2011 roku, która doprowadziła do obalenia prezydenta Zina el-Abidina Ben Alego i stała się początkiem tzw. arabskiej wiosny.

Choć tunezyjska rewolucja szybko się zakończyła i jako jedyna odniosła sukces, zagraniczni turyści, odstraszeni obrazami barykad, ulicznych bitew, rozruchów i wojen w Egipcie, Libii i Syrii, nigdy nie wrócili już do Tunezji tak licznie jak dawniej. Zamach na muzeum Bardo, a także wcześniejszy atak na redakcję „Charlie Hebdo” w Paryżu zniechęcił do wakacji w Tunezji najczęstszych dotąd gości, Francuzów. Do zamachu w muzeum doszło wkrótce po tym, jak magazyn „National Geographic” uznał Tunezję za jedno z 20 najciekawszych miejsc turystycznych w 2015 roku.

Prezydent Tunezji Bedżi Kaid Essebsi we francuskiej telewizji przekonuje, że wybranie się na wakacje do Tunezji będzie najlepszym aktem solidarności z jego krajem, ale właściciele statków pasażerskich odbywających rejsy po Morzu Śródziemnym wykreślają Tunis ze swoich tegorocznych tras i zastępują go Maltą, Sardynią i greckim Korfu.

PAP/ansa

[fot.ansa]

Warto poczytać

  1. frw24062018 24.06.2018

    Ponad 500 prelegentów ma wystąpić podczas Forum Wizja Rozwoju w Gdyni

    Ponad 500 prelegentów w 91 panelach dyskusyjnych ma wystąpić podczas organizowanego po raz pierwszy Forum Wizja Rozwoju rozpoczynającego się w poniedziałek w Gdyni.

  2. gdynia19062018 20.06.2018

    Społecznicy będą startować w wyborach samorządowych. Powołali „Ruch Miejski Wspólna Gdynia”

    Więcej inwestycji w dzielnicach, lepszy dialogu z mieszkańcami i większa transparentność – takie są główne postulaty Ruchu Miejskiego Wspólna Gdynia, który zamierza wystartować w jesiennych wyborach samorządowych.

  3. pgnige20062018 20.06.2018

    Port Gdynia kolejnym partnerem PGNiG w rozwoju rynku LNG nad Bałtykiem

    PGNiG Obrót Detaliczny Sp. z o.o. i Gas-Trading S.A. z GK PGNiG podpisały z Zarządem Morskiego Portu Gdynia S.A. porozumienie o wykorzystaniu paliwa LNG. Z

  4. mieszkania-20062018 20.06.2018

    Rząd przyjął specustawę mieszkaniową

    Skrócenie czasu przygotowania inwestycji z pięciu lat do jednego roku i wprowadzenie ustawowych standardów urbanistycznych - to niektóre z założeń projektu specustawy mieszkaniowej, który w środę został przyjęty przez Radę Ministrów

  5. port-gdynia-18062018 18.06.2018

    Ogromne pieniądze z Unii na terminal promowy w Gdyni oraz modernizację portu w Gdańsku

    Ponad 132 mln zł ze środków unijnych dostanie Urząd Morski w Gdyni na kolejny etap modernizacji wejścia do portu w Gdańsku, a prawie 117 mln zł trafi do Zarządu Morskiego Portu Gdynia S.A. na budowę terminala promowego do obsługi dużych promów - podało w poniedziałek MIiR

  6. rowery18062018 18.06.2018

    Nowa pomorska inwestycja na światową skalę

    System Roweru Metropolitalnego Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot Mevo dysponujący ponad 4. tysiącami elektrycznych jednośladów będzie największym takim systemem na świecie - twierdzi przyszły operator, spółka Nextbike Polska. Ma ruszyć jesienią.

  7. impact13062018 13.06.2018

    Gowin: Zaczęła się wielka rewolucja. Inauguracja kongresu Impact'18

    Musimy opracować narodową strategię rozwoju sztucznej inteligencji - powiedział w środę w Krakowie wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Zapowiedział, że jesienią rozpoczną się prace nad tą strategią.

  8. 1270daninasol 11.06.2018

    Większość Polaków popiera propozycję tzw. daniny solidarnościowej

    57 proc. badanych popiera dodatkowe opodatkowanie w postaci daniny solidarnościowej - wynika z badania CBOS. Przeciwnych temu pomysłowi jest 31 proc.

CS156fotoMINI

Czas Stefczyka 156/2018

PDF (8,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook