Jedynie prawda jest ciekawa

Hipermarkety atakują!

09.03.2012

Tesco, właściciel 420 hiper- i supermarketów, chce kilkakrotnie zwiększyć liczbę swoich sklepów. Szuka 2 tys. lokalizacji w 600 miejscowościach - informuje "Gazeta Polska Codziennie". To będzie pogrom dla małych sklepikarzy, zwłaszcza że inne sieci też nie zamierzają wycofywać się bez walki.

Od dwóch lat Tesco realizuje szeroko zakrojoną strategię ekspansji, bo – jak uważa Ryszard Tomaszewski, prezes firmy w Polsce – kto w ciągu czterech-pięciu lat nie zdobędzie dobrej pozycji, nie przetrwa. Brytyjska sieć chce mieć nie tylko markety, ale też małe osiedlowe sklepiki.

Według ekspertów Roland Berger Strategy Consultants do najbardziej obiecujących branż dla nowych inwestycji w Polsce należy właśnie handel detaliczny.

Takiej walki o rynek nie wytrzymują mali sklepikarze. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w samym 2011 r. liczba firm handlowych w Polsce spadła o 3,7 proc., co oznacza, że ubyło ich ponad 40 tys. Były to przede wszystkim sklepiki rodzinne, które nie dają sobie rady przy coraz ostrzejszej konkurencji ze strony sieci handlowych i sklepów patronackich tworzonych przez dużych hurtowników.

Jak trudno się pozbierać małym sklepikarzom, którym pod bokiem wyrastają markety, pokazuje sytuacja sklepiku z podwarszawskiej miejscowości Stare Babice. Przychody dzienne spadły w nim z ok. 4,5 tys. zł do zaledwie 1,5 tys. zł. Na razie sklepik konkuruje z MarcPolem, za chwilę będzie musiał toczyć walkę z Tesco i Lidlem, które otwierają tam swoje podwoje.

Mali sklepikarze mają szanse utrzymać się na rynku, ale muszą znaleźć swoją niszę, np. oferując lokalne produkty. Sklepikarz może też podpytać sąsiadów, czego brakuje im w okolicznych sklepach i dostosować się do rynku. Nie może też bać się płatności elektronicznych. Aby przetrwać, powinien nauczyć się podstaw marketingu, np. zasad eksponowania towarów na półkach. Według psychologów na korzyść małych sklepikarzy działa coraz szybsze tempo życia. Polacy zaczynają liczyć czas, a oszczędzają go, m.in. robiąc zakupy w małych sklepach osiedlowych.

Mali handlowcy muszą sięgnąć po wszystkie atuty, by skutecznie odpierać napór wielkich sieci, zwłaszcza że do skoku na Polskę szykuje się światowy gigant – amerykański Wal-Mart. Nieoficjalnie się mówi, że Amerykanie rozmawiają o przejęciu hipermarketów Real. Cechą sieci Wal-Mart są niskie ceny produktów. Jak podaje GUS, 70 proc. Polaków ledwo wiąże koniec z końcem, czyli większość z nas to potencjalni klienci tanich sieci.

niezalezna.pl/"Gazeta Polska Codziennie"
[fot.sxc.hu]
CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook