Jedynie prawda jest ciekawa

Stracimy rezerwy przed euro?

24.01.2013

Przygotowanie Polski do wejścia do strefy euro będą oznaczać konieczność obrony kursu polskiej waluty. To z kolei może skończyć się przeznaczeniem na ten cel polskich rezerw walutowych - pisze w "Naszym Dzienniku" ekonomista, poseł PiS, prof. Jerzy Żyżyński.

Autor tekstu wskazuje, że w ostatnich latach rosną polskie rezerwy - w latach 2004-2012 zwiększyły się trzykrotnie, ze 110 mld zł do 338 mld zł, a licząc w dolarach, z 37 mld do 109 mld, w euro z 27 mld do 82,6 mld. Ten wzrost oznacza, że wysokość rezerw podwyższyła się z 12 proc. produktu krajowego brutto do 22 procent.

Żyżyński przytacza opinie zamieszczoną na stronach NBP, który wskazuje na znaczenie rezerw dla Polski: "Tak jak okręt potrzebuje kotwicy, żeby bezpiecznie stać w porcie, tak każde państwo potrzebuje rezerw walutowych, żeby stać… na pewnym gruncie; budują one jego wiarygodność w oczach inwestorów, a dzięki temu – przyciągają nowy kapitał”.

Żyżyński wskazuje, że kluczowe w sprawie rezerw jest ich źródło pochodzenia. "W normalnych warunkach waluty zgromadzone przez bank centralny pochodzą m.in. od firm krajowych, które eksportują swoje towary, a uzyskane walory zagraniczne lokują w bankach lub sprzedają na rynku walutowym. Waluty te są kupowane przez innych przedsiębiorców, którzy sprowadzają różne produkty z zagranicy. W takiej sytuacji dopiero nadwyżka z tego, co uzyskano z eksportu, w stosunku do tego, co wykorzystano na import, powiększa rezerwy – staje się realnym dochodem gospodarki i źródłem rosnącej jej siły ekonomicznej" - wskazuje profesor.

Ekonomista zaznacza, że widać obecnie paradoks: "mamy praktycznie cały czas ujemne saldo rachunku bieżącego – w latach 2004-2011 na poziomie od -49 w 2004 r. do -74,5 w 2011 r. (za 2012 r. jeszcze nie ma wyników). W międzyczasie było -23,5 do -83,7 mld złotych".

Autor zastanawia się "dlaczego zatem, pomimo że saldo rachunku bieżącego jest permanentnie ujemne, nasze rezerwy walutowe rosną, a złoty stopniowo się umacnia (bo jego kurs jest stabilny pomimo inflacji)?"

"Dzieje się tak dlatego, że silnie dodatnia jest ta część bilansu płatniczego, która nazywa się „rachunek finansowy”. Rachunek finansowy jest dodatni i bardzo wysoki, sięga 90 i ponad 100 mld złotych. Tworzą go finansowe inwestycje tzw. bezpośrednie od ponad 30 mld zł w 2004 r. do 56 mld zł w 2011 r., po drodze sięgający nawet 65 mld złotych. Inwestycje bezpośrednie są korzystne, jeśli służą budowaniu nowych przedsiębiorstw (nazywa się to z angielskiego green-field), w efekcie tworzeniu nowych miejsc pracy. Gorzej, jeśli jest to po prostu wykup polskich przedsiębiorstw – nazbyt często okazujący się wrogim przejęciem (wykup w celu przejęcia rynku i likwidacji firmy, by otworzyć szersze pole działania zagranicznym wytwórcom). Są tu też dochody z prywatyzacji, w sumie niewielkie, bo tanio oddajemy swój majątek" - pisze.

Żyżyński wskazuje, że "najpoważniejszym problemem jest to, co nazywamy inwestycjami portfelowymi – są to lokaty na rynku finansowym dla krótkookresowego zysku; obeznanym z terminologią ekonomiczną można powiedzieć, że powiększają pasywa, czyli są zobowiązaniem, tak jak lokaty w banku są zobowiązaniem banku wobec jego deponentów".

"Zaraz po wejściu do Unii inwestycje portfelowe gwałtownie wzrosły do 39 mld zł, w 2005 r. ponad 48 mld zł, by w 2006 r. spaść praktycznie do zera, w następnych dwóch latach nawet osiągnąć wartość ujemną (wycofywanie środków). W 2009 r. ich napływ osiągnął znowu wysoki poziom 48 mld zł, w 2010 r. ponad 80 mld zł, ale już w 2011 r. „tylko” 46 mld złotych. Spore pieniądze, ale warto zdawać sobie sprawę z tego, że dla systemu finansowego są środkami obcymi – właśnie tak jak nasze oszczędności w banku, w każdej chwili mogą być wycofane" - zaznacza autor.

Jerzy Żyżyński opisywaną sytuację obrazuje przykładem: "Zadowolona pani domu, widząc w domowej kasie wciąż powiększającą się ilość pieniędzy, mówi: „Bogacimy się, nasze rezerwy rosną”. Okazuje się jednak, że w większości nie są to pieniądze zarobione przez członków rodziny, lecz przyniesione przez męża od sąsiadów i przekazane mu, bo obiecał, że da im zarobić. Oczywiście te pieniądze nie tworzą bogactwa, są zobowiązaniem. Pani domu takiemu mężusiowi powinna raczej pokazać drzwi palcem".

Swój tekst kończy podsumowaniem. "Niestety, jak widzimy, polskie rezerwy walutowe to w znacznej części takie właśnie zgniłe bogactwo, którym się raczej nie pożywimy, a nawet gorzej, bo przecież te pieniądze, które posiadamy, są faktycznie naszym długiem. I niestety trudno znaleźć argumenty, że nie pogarsza to naszej sytuacji w perspektywie zapowiadanego wejścia do strefy euro. Wtedy będziemy musieli wykorzystywać zasoby rezerwowe do obrony kursu złotego „podwiązanego” do euro na dwa lata przed wejściem do strefy euro. Każdy może sobie odpowiedzieć na pytanie, co to będzie oznaczać w sytuacji, gdy do obrony pozycji będziemy wykorzystywać nie własne pieniądze, ale cudze. To tak, jakby bank do obrony swej pozycji chciał wykorzystać pieniądze deponentów – na to nikt się nie zgodzi" - kończy Jerzy Żyżyński.

TK,Naszdziennik.pl
[Fot. Sxc.hu]

Warto poczytać

  1. Wozekwidlowy 20.10.2017

    Cała Polska zostanie Specjalną Strefą Ekonomiczną? Ruszają konsultacje projektu

    Udzielanie pomocy publicznej w formie zwolnienia podatkowego z tytułu realizacji nowej inwestycji na terenie całej Polski, a nie na wyznaczonym terenie specjalnej strefy ekonomicznej, zakłada projekt ustawy, który Ministerstwo Rozwoju skierowało w piątek do konsultacji i uzgodnień.

  2. Kontenerowiec 20.10.2017

    Gdyński port chce pobić rekord. Jest spory wzrost przeładunków

    Przeładunki w Porcie Gdynia wzrosły w ciągu trzech kwartałów tego roku o 8,8 proc. do 15,6 mln ton - informuje zarząd portu i zapowiada, że w tym roku mogą być wyższe od ubiegłorocznego rekordu, kiedy to przeładowano 19,5 mln ton towarów.

  3. morawiecki10102017 20.10.2017

    Morawiecki zapowiada: zapełnimy lukę VAT

    W tym roku zapełnimy lukę VAT na kwotę ponad dwadzieścia miliardów złotych, a w przyszłym roku o kolejne dziesięć miliardów - mówił wicepremier Mateusz Morawiecki w czwartek w TVP Info. To jest, jak dodał, przejaw „przywrócenia powagi państwa”.

  4. Warszawa 19.10.2017

    Luka podatkowa będzie mniejsza o 13 miliardów złotych? Jest raport PwC

    Luka podatkowa w VAT w Polsce wyniesie w tym roku ok. 39 mld zł, czyli o 13 mld zł mniej niż w zeszłym roku - wynika z raportu przedstawionego w czwartek przez firmę doradczą PwC.

  5. PocztaPolska 19.10.2017

    Znakomite wyniki Poczty Polskiej. "Będziemy inwestować"

    Poczta Polska w tym roku chce zwiększyć swoje przychody aż o 600 mln zł, czyli o 12 proc. Jak powiedział Przemysław Sypniewski, prezes przedsiębiorstwa, w Wywiadzie Gospodarczym Telewizji wPolsce.pl, ten plan zostanie zrealizowany

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook