Jedynie prawda jest ciekawa

Staną pociągi na Śląsku?

11.10.2012

Kolejarze Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych nie otrzymali wypłat za wrzesień. Wszyscy za to mają wypowiedzenia z pracy. Może dojść do strajku.

"Kierownictwo spółki oświadczyło, że marszałek województwa śląskiego zalega spółce z płatnościami i póki ich nie ureguluje, wypłat dla załogi nie będzie. Podobno jest winny spółce 26 mln zł"  - mówi Mariusz Samek, szef Solidarności w Śląskim Zakładzie PR.

Związkowcy żądają od kierownictwa spółki działań i wyjaśnień. Twierdzą, że zarząd wykorzystuje pracowników do rozgrywek z marszałkiem woj. śląskiego. Zakład ma być zlikwidowany, a jego załoga musi od stycznia znaleźć sobie nową pracę.

"Pracownicy są wściekli i jednocześnie czują się bezsilni. Nie dość, że wszyscy mają wypowiedzenia i będą pracować tylko do końca roku, to w dodatku nie otrzymali wypłaty. Obiecywano ludziom, że będzie dla nich praca i obietnicy nie spełniono. Obiecywano, że w spokoju dopracują do czasu formalnej likwidacji zakładu i nawet tej obietnicy nie dotrzymano. To skandal, że do rozgrywek pomiędzy panią prezes spółki a marszałkiem wykorzystywani są ci najsłabsi, czyli pracownicy" - podkreśla Samek.

Spółka argumentuje, że nie wypłaciła pracownikom śląskiego zakładu wynagrodzeń, ponieważ marszałek zaprzestał regulowania należności za wykonywane przewozy. Marszałek twierdzi natomiast, że to manipulacja, ponieważ spółka nie chce zgodzić się na aneks do umowy na przewozy.
 
W czerwcu zarząd woj. śląskiego zdecydował o powierzeniu swojej spółce Koleje Śląskie wszystkich przewozów kolejowych w regionie. Przewozy Regionalne mają tam jeździć do grudniowej zmiany rozkładu jazdy. W reakcji zarząd PR poinformował o likwidacji w tym terminie swojego śląskiego zakładu i zwolnieniu większości z pracujących tam wówczas osób - obecnie śląski zakład zatrudnia ok. 1460 pracowników.

"Na początku tego roku było nas 1800. Po tym, jak podjęto decyzję o likwidacji zakładu, część już znalazła pracę w innych spółkach kolejowych lub ma zagwarantowane przejście do tych firm, a część uczestniczy w rekrutacji do Kolei Śląskich. Niestety spora część  po 31 grudnia pozostanie bez pracy. Nasze prośby i apele do marszałka,  aby Koleje Śląskie przejęły wszystkich pracowników Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych nie przyniosły efektu. Obietnice, że problem zostanie rozwiązany pozostały obietnicami" – podkreśla Mariusz Samek.

Związkowcy rozważają dalsze działania. Poinformowali już Państwową Inspekcję Pracy i rozpoczęli spór zbiorowy. "Sytuacja jest tak napięta, że obawiamy, że może nawet dojść do spontanicznego strajku i zatrzymania pociągów w regionie" – ostrzega Samek.

JKUB/PAP

[fot. PAP/Marcin Bielecki]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook