Jedynie prawda jest ciekawa

Spółdzielnie socjalne bez efektywności

30.04.2016

Założyciele spółdzielni socjalnych to często osoby, które doświadczyły wielu porażek w życiu i nieraz kolejna porażka to o jedną za dużo, dlatego system wsparcia dla podmiotów ekonomii społecznej musi być efektywny - przekonuje wiceszef MRPiPS Krzysztof Michałkiewicz

PAP: Czy możemy powiedzieć, że przedsiębiorczość społeczna to przedsiębiorczość nastawiona nie na zysk, a na cele społeczne, czy byłoby to zbytnie uproszczenie? 

Krzysztof Michałkiewicz: Trochę byłoby to uproszczenie. Raczej bym powiedział, że przedsiębiorczość społeczna to przedsiębiorczość, która łączy ze sobą działalność gospodarczą z celami społecznymi. Spółdzielnie socjalne i inne przedsiębiorstwa społeczne osiągają zyski, ale te zyski są przeznaczane na cele społeczne. Jeśli chodzi o osoby, na których koncentruje się przedsiębiorczość społeczna w naszym kraju, to są to osoby trudno zatrudnialne - np. niepełnosprawne, bezdomne, długotrwale bezrobotne byli więźniowie, co powoduje, że reintegracja społeczna i zawodowa tych osób jest trudna. Spółdzielczość socjalna i sektor ekonomii społecznej, łącząc te różne cele, są idealnymi narzędziami, by przywrócić ich społeczeństwu. W sektorze ekonomii społecznej mamy również podmioty, które nie są wprost przedsiębiorstwami społecznymi - myślę o centrach integracji społecznej, klubach integracji społecznej, które mają bardziej charakter integracyjny i przygotowujący do integracji zawodowej, a nie aktywizujący zawodowo. 

PAP: A czym wyróżniają się spółdzielnie socjalne? 

K.M.: Traktujemy spółdzielnie socjalne jako taką najbardziej klasyczną formę przedsiębiorstwa społecznego. Spółdzielczość w naszym kraju zaczęła się bardzo wcześnie, Polski nie było, a spółdzielczość w Polsce istniała. Natomiast specyfika spółdzielni socjalnych jest taka, że tworzą je osoby, które wymagają specjalnej ścieżki, jeśli chodzi o rehabilitację zawodową, a jednocześnie spółdzielnie, tak jak inne przedsiębiorstwa społeczne, dają szansę na integrację społeczną, co jest równie ważne. Minęło właśnie 10 lat od uchwalania ustawy o spółdzielniach socjalnych. Jesteśmy dumni, że funkcjonują one już 10 lat. Ja jestem też osobiście dumny, bo 10 lat byłem ministrem i miałem przyjemność tę ustawę prezentować w Sejmie. 

PAP: Czym najczęściej zajmują się spółdzielnie socjalne? 

Dyrektor Departamentu Pożytku Publicznego w MRPiPS Andżelika Wardęga: Tych obszarów jest bardzo wiele. Ostatnio odwiedziłam np. spółdzielnię zatrudniającą osoby niepełnosprawne wychodzące z warsztatów terapii zajęciowej. Porozumiała się z dużym przedsiębiorstwem - co nie zdarza się często - w którym znaleziono dla nich zadania przy linii produkcyjnej. Osoby te normalnie pracują - codziennie, przez 7 godzin, zarabiają, są świetnymi pracownikami, wykonując bardzo precyzyjne czynności, nierzadko lepiej niż w pełni sprawni pracownicy. To podbudowuje ich samoocenę, daje niezależność. Inne przykłady to spółdzielnia założona przez dwóch chłopaków poruszających się na wózkach, którzy prowadzą sklep ze sprzętem rehabilitacyjnym i medycznym czy hostel prowadzony przez niepełnosprawnych, całkowicie dostosowany do potrzeb osób z różnymi niepełnosprawnościami. Kolejny przykład - w małej wiosce jest spółdzielnia skoncentrowana na usługach cateringowych, która codziennie wydaje ok. 400 posiłków dla szkół i innych podmiotów, jednocześnie realizuje usługi opiekuńcze na zlecenie ośrodka pomocy społecznej. Nikt się temu nie dziwi, wójt twierdzi, że to rozwiązanie samo się broni. W wielu miejscach samorządy mocno wspierają spółdzielnie. Przyświeca im taka filozofia, że na początku pomagają, chcąc rozwiązać lokalne problemy, ale potem spółdzielnia musi sobie sama radzić, sama do siebie przekonać i zawalczyć o swoją pozycję na rynku. 

PAP: Chyba nie jest to łatwe, bo wiele tych podmiotów upada. 

K.M.: Bardzo nam zależy, żeby system wsparcia dla podmiotów ekonomii społecznej był efektywny, z tego względu, że założyciele spółdzielni socjalnych to często osoby, które doświadczyły wielu porażek w życiu i nierzadko kolejna porażka to o jedną za dużo. Żeby spółdzielnia zafunkcjonowała, potrzebne są pomysł, współpraca i odpowiednie zarządzanie, ale tam przecież obowiązują normalne zasady: trzeba znać kodeks pracy, ustawę o rachunkowości, prowadzić dokumentację jak w każdej firmie. Wiec wyzwań jest dużo. 

PAP: Na jakie wsparcie mogą liczyć spółdzielnie? Otwarcie hostelu przystosowanego dla osób z niepełnosprawnościami, o którym Państwo mówili, to jednak bardzo kosztowne przedsięwzięcie, trzeba dużo pieniędzy wyłożyć, żeby w ogóle wystartować. 

K.M.: Mogą liczyć na wsparcie z urzędów pracy - z Funduszu Pracy, na podjęcie działalności gospodarczej. Te kwoty są spore, w latach 2014 i 2015 wydano na ten cel ponad 2 mln zł rocznie. To jest konkretne wparcie. Można też liczyć na zwrot z Funduszu Pracy niektórych kosztów, m.in. części wynagrodzenia. Osoby niepełnosprawne mogą też starać się o wsparcie z PFRON, w tym na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej, co roku ok. pół miliona zł jest na ten cel wydawane. Kilka lat temu wpisaliśmy w zadania regionalnych ośrodków polityki społecznej koordynowanie rozwoju ekonomii społecznej na terenie regionu; wydaje nam się, że w przyszłości te ośrodki powinny być także odpowiedzialne za wspieranie tych podmiotów. W ramach nowej perspektywy unijnej w Regionalnych Programach Operacyjnych są środki na wspieranie podmiotów ekonomii społecznej, a efektem tego wsparcia mają być nowe miejsca pracy. Zakładamy, że powstanie ich bardzo dużo, środków też jest dużo. W tej chwili w poszczególnych województwach odbywają się konkursy, które będą finansować ośrodki wsparcia ekonomii społecznej, aby pomagały w tworzeniu nowych miejsc pracy w ramach sektora ekonomii społecznej. Planowana jest zmiana ustawy o zamówieniach publicznych, gdzie będą większe preferencje społeczne. Od kilku lat w ustawie tej funkcjonują też tzw. klauzule społeczne, które np. pozwalają samorządom na określenie w przetargu, że dotyczy on tylko spółdzielni socjalnych. Kolejna rzecz, z której jesteśmy bardzo dumni: w poniedziałek MRPiPS podpisało z BGK umowę na dofinansowanie pożyczek dla podmiotów ekonomii społecznej. Na ten cel z funduszy europejskich jest 158,9 mln zł. Mamy nadzieję, że będzie to fundusz powtarzalny, to znaczy zwroty z tych pożyczek będą pozwalały na udzielanie kolejnych. 

PAP: Wydaje się jednak, że te rozwiązania - choćby klauzule społeczne - nie są wykorzystywane. Spotyka się czasem takie zwyczaje, że w firmach czy urzędach państwowych korzysta się z usług spółdzielni socjalnych, np. tylko u takich podmiotów zamawia się catering na konferencje. Ale nie są to powszechnie spotykane praktyki. 

K.M.: Z naszego monitoringu wynika, że rzeczywiście rzadko jest to wykorzystywane, samorządy boją się z tego korzystać. Często różne podmioty ze względu na społeczną wrażliwość zamawiają catering czy kartki świąteczne w różnego rodzaju podmiotach ekonomii społecznej, traktując to jako formę wparcia. 

PAP: Jak zatem przekonywać do tego rozwiązania? 

K.M.: Departament Pożytku Publicznego przygotował taki zestaw dobrych praktyk, chcemy je upowszechniać. 

PAP: Wspominał Pan kiedyś, że uchwaleniu ustawy o spółdzielniach socjalnych towarzyszyły obawy, np. że będzie wykorzystywana przez nieuczciwych przedsiębiorców. Czy to znaczy że łatwiej jest prowadzić przedsiębiorstwo społeczne niż zwykle przedsiębiorstwo? 

K.M.: Trudniej, zdecydowanie trudniej, natomiast lęki i opory budził system wsparcia. Obawiano się, że zakłóci konkurencję na rynku. Okazało się, że nic takiego nie miało miejsca. Spółdzielnie socjalne i inne podmioty ekonomii społecznej nie są konkurencją dla zwykłych przedsiębiorstw, raczej mają swoje nisze, w których działają. Na pewno nie jest łatwo prowadzić i założyć spółdzielnię. Widzimy te podmioty, którym się udało, o takich mówiła pani dyrektor, ale wielu nie wychodzi. Liczymy jednak na to, że osoby, które spróbowały i im nie wyszło, spróbują jeszcze raz.

kk/PAP

[fot. Ryszard Hołubowicz - lublin.com.pl/CC BY-SA 3.0]

Warto poczytać

  1. SKOKwiki 21.09.2017

    SKOK-i apelują o zmianę prawa

    Apelujemy do polityków o naprawienie ustawy o SKOK-ach, aby była bardziej adekwatna do specyfiki kas - mówił w czwartek prezes Kasy Krajowej Rafał Matusiak.

  2. PortGdanskwiki 21.09.2017

    Gospodarka morska ma się coraz lepiej. Rosną przeładunki w Gdańsku

    Przeładunki w Porcie Gdańsk wzrosły od stycznia do końca sierpnia o 3,7 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Największy wzrost, sięgający 373 proc. odnotowano w segmencie ro-ro, czyli samochodów handlowych - poinformował w czwartkowym komunikacie gdański port.

  3. HTC 21.09.2017

    Google przejął mobilną część HTC

    Wiadomość wstrząsnęła internetem: Google kupił część HTC za 1,1 mld dolarów. Mimo, że już od jakiegoś czasu po sieci krążyły plotki, jakoby HTC miało zostać przejęte przez Google’a, wiadomość rozpala dziś internet, bo ta decyzja może wiele zmienić nie tylko na rynku producentów telefonów.

  4. Biurowiec 21.09.2017

    CETA wchodzi w życie. Polscy przedsiębiorcy mają zyskać miliony dolarów

    Będziemy bacznie obserwować, jak przez pierwszych sześć miesięcy przedsiębiorcy wykorzystują nowe możliwości - powiedział wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński.

  5. Szewczak 21.09.2017

    Szewczak o wyłudzeniach VAT: to największa afera finansowa III RP

    Komisja śledcza ds. wyłudzeń VAT jest niezbędna; to jest największa afera finansowa III RP - powiedział PAP poseł PiS Janusz Szewczak. "Skala wyłudzeń jest gigantyczna. To jest 200-250 mld złotych" - szacował.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook