Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Spięcie na linii Niemcy-Czechy. Dosłownie

25.11.2012

Czesi postanowi postawić tamę na drodze niemieckiego prądu napływającego w szalonych ilościach do ich kraju. Podobny problem dotyczy też Polski, ale nasze władze nie kwapią się do jakiegoś mocniejszego (politycznego) walnięcia pięścią w stół.

Problem z niemieckim prądem polega na tym, że gdy nad Morzem Bałtyckim i Północnym silnie wieje, to licznie ustawione tam wiatraki skupione w całe parki wiatrowe, produkują tyle energii, że niemieckie magistrale nie są w stanie jej przenieść do południowych landów, Bawarii, czy Wirtembergii. Prąd znajduje więc sobie „obejście” i wchodzi na linie energetyczne krajów sąsiednich, czyli Polski oraz Czech i tu dokonuje spustoszeń. Dochodzi do wyłączeń bezpieczników, ich przepaleń. Może to skończyć się kiedyś poważną awarią, tzw. black-outem, czyli kompletnym zaciemnieniem wielkich obszarów, których dotknęła taka awaria nadmiernie przeciążonych sieci energetycznych.

Czeski minister przemysłu Martin Kuba zapowiedział już, że jego kraj postawi tamę dla niemieckiego prądu.

Jak wyjaśnił od przyszłego roku na granicy Czech z Niemcami zacznie powstawać zapora złożona z potężnych transformatorów, które będą w stanie nagłe fale energii elektrycznej.

W razie nagłej konieczności będzie można w ogóle odciąć czeską sieć energetyczną od niemieckiej.

- Koszty planowanej inwestycji wyniosą ok. 80 mln euro, i jest to dobrza inwestycja, mówi Vladimir Tosovsky, szef czeskiego operatora sieci CEPS Vladimir Tosovsky.

Slaw/ tagesschau.de

[FOTO: sxc.hu]


Słowa kluczowe:

prąd elektryczny

,

energia

,

Niemcy

,

Czechy

,

Polska

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook