Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Seremet przyjrzy się parabankom

09.08.2012

Prokurator generalny Andrzej Seremet zwrócił się do prokuratur apelacyjnych w całym kraju o informacje o śledztwach wobec parabanków.

"Chodzi o informacje o śledztwach, gdy jest podejrzenie, że jakieś podmioty niebędące bankami, oferują usługi zastrzeżone dla banków" - powiedział Maciej Kujawski z biura prasowego Prokuratury Generalnej. Dodał, że nie jest wykluczone, że po zapoznaniu się z wynikami Seremet podejmie inicjatywę, by takie sprawy prowadziły tylko prokuratury okręgowe.

Do 20 sierpnia gdańska prokuratura okręgowa ma przedstawić prokuratorowi generalnemu Andrzejowi Seremetowi informację o śledztwie dotyczącym spółki Amber Gold - poinformował w czwartek Wojciech Szelągowski z gdańskiej prokuratury.

Pismo prokuratora generalnego żądające przedstawienia informacji o stanie śledztwa ws. Amber Gold gdańska prokuratura okręgowa otrzymała za pośrednictwem Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. "To nie jest nic nadzwyczajnego w pracy prokuratury - jednostka nadrzędna zawsze ma prawo pytać i sprawdzać stan śledztwa. Takich pism dostajemy wiele" - wyjaśnił Szelągowski.

Kujawski nie wykluczył, że gdańskie śledztwo znajdzie się pod monitoringiem Prokuratury Generalnej.

Postępowanie dotyczące ewentualnych nieprawidłowości związanych z działalnością Amber Gold z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi od początku lipca tego roku.
 
W grudniu 2009 r. KNF zawiadomiła Prokuraturę Rejonową w Gdańsku, że Amber Gold może prowadzić działalność bankową bez odpowiedniej licencji. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się znamion przestępstwa. KNF odwołała się od tej decyzji i sąd nakazał prokuraturze ponowne zajęcie się sprawą. W sierpniu 2010 r. prokuratura rejonowa umorzyła śledztwo. Po kolejnym zażaleniu złożonym przez KNF sąd uznał, że śledczy mają jednak podjąć dochodzenie. Prowadzone przez prokuraturę rejonową od początku 2011 r. śledztwo miesiąc temu przejęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
 
Prokuratura sprawdza też podejrzenie prania brudnych pieniędzy przez spółkę. Analizuje także w tym śledztwie wnioski od 30 klientów Amber Gold, dotyczące podejrzenia niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez firmę. Klienci uważają, że mogli paść ofiarą oszustwa.
 
Jednocześnie Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi postępowanie sprawdzające ws. zawiadomienia złożonego w ubiegłym tygodniu przez prezesa Amber Gold Marcina Plichtę. Dotyczy ono "podejrzenia popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych, pracowników Komisji Nadzoru Finansowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego".

Szef Amber Gold twierdzi też, że ABW prowadziła przeciw jego firmie akcję o kryptonimie Ikar. Jako dowód przedstawił dziennikarzom rzekomą notatkę ABW w tej sprawie. ABW oświadczyła w ub. tygodniu, że to fałszywka i zapowiedziała złożenie w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury. 

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce działająca od 2009 r. Klientów kusiła bardzo wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych.

Działalność spółki wzbudziła wątpliwości Komisji Nadzoru Finansowego, która wpisała ją na "czarną listę" ostrzeżeń. KNF wskazywała, że powodem są obawy, czy w Amber Gold bez licencji nie są wykonywane czynności bankowe. Wtedy też firma poinformowała, że złożyła do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciw KNF o ochronę dóbr osobistych. Firma argumentowała, że nigdy nie otrzymała od KNF informacji określających konkretne zastrzeżenia względem niej.

O Amber Gold zrobiło się głośno kilka tygodni temu, kiedy problemy finansowe zgłosiły tanie linie lotnicze OLT Express. Amber Gold było ich głównym udziałowcem. W minionym tygodniu spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze OLT Express. Powodem - jak informował Amber Gold - było zablokowanie przychodów ze sprzedaży biletów OLT przez operatora płatności.

Kilka dni temu stołeczna prokuratura postawiła zarzuty szefowi innego parabanku - firmy Finroyal. Andrzej K. usłyszał zarzut gromadzenia środków finansowych bez stosownego zezwolenia KNF.

Zastosowano wobec niego dozór policji i zakazano opuszczania kraju. Do prokuratury wpłynęło 26  zawiadomień od osób pokrzywdzonych, które ulokowały pieniądze w spółce Finroyal i mają problemy z  ich odzyskaniem.

ansa/pap

[fot. PAP/ Rafał Guz]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook