Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rozmnożyły się lombardy

17.09.2012

Komu kryzys nie straszny? Wychodzi na to, że właścicielom lombardów. Bo im gorzej w polskiej gospodarce, tym więcej pojawia się chętnych do udzielania pożyczek pod zastaw. Klientów nie brakuje.

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", liczba działających w Polsce lombardów zwiększyła się w ciągu ostatnich dwóch lat o 50 proc. "Zadłużają się w nich nawet przedsiębiorcy – zostawiają kilkaset par spodni, żeby mieć na spłatę podatków" - zauważa "DGP".

Jak ustaliła gazeta, jeszcze pod koniec 2010 r. w Polsce funkcjonowało 10 tys. lombardów.  Dziś jest ich już ok. 15 tys. "Może ich być nawet więcej, gdyż do udzielania pożyczek pod zastaw zabrały się także kantory, punkty skupu złota, a nawet niektóre komisy" –  podkreśla w "DGP" dr. Piotra Białowolski ze Szkoły Głównej Handlowej.

Uważana niegdyś za relikt przeszłości branża rozkwita w kryzysie. Według "DGP" wartość rynku lombardów szacowana jest już na 500 mln zł rocznie. "Najwięcej lombardów powstaje w miastach mających od 20 do 100 tys. mieszkańców i w mniej zamożnych dzielnicach dużych miast. Np. w Warszawie zagłębiem takich punktów jest Praga-Północ" - donosi dziennik.

Jak informuje "DGP", niemal 80 proc. klientów zwraca pożyczkę z odsetkami w ciągu kilku dni, ale są też tacy, którzy nigdy nie zgłaszają się po zastaw. "Wówczas taki przedmiot przechodzi na własność lombardu, a potem trafia na aukcję na Allegro. Często okazuje się, że zysk ze sprzedaży przedmiotów nieodebranych jest większy niż z samych pożyczek" - zauważa gazeta.

JKUB/"DGP"

[fot. wpolityce.pl]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook