Jedynie prawda jest ciekawa


Producenci mleka wściekli na Sawickiego

19.11.2014

Sytuacja na rynku mleka w Polsce pogarsza się, spadają ceny mleka i opłacalność jego produkcji, zmniejszyła się rentowność branży - poinformował dziś prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Waldemar Broś. W jego ocenie, konieczna jest pomoc Komisji Europejskiej.

Jak mówił prezes KZSM na konferencji prasowej zorganizowanej z okazji XXIII targów Mleko-Expo 2014 na trudną sytuację wpłynęło rosyjskie embargo, jak również mniejszy popyt na produkty mleczarskie ze strony zagranicznych odbiorców.

Podstawowe znaczenie ma jednak relatywnie niskie spożycie produktów mleczarskich w naszym kraju. W przeliczeniu konsumpcja w 2013 r. była na poziomie 205 l rocznie na osobę, podczas, gdy w Stanach Zjednoczonych wyniosła ona ponad 520 litrów.

Przekłada się to na spadek cen skupu mleka, które tylko w tym roku obniżyły się o prawie 20 proc. Obecnie średnia cena mleka kształtuje się na poziomie 1,25 zł za litr, podczas gdy w grudniu ub.r. rolnik średnio dostawał 1,54 zł za litr mleka. 

„Spadają także ceny zbytu produktów mleczarskich. Mleko w proszku, masło czy sery kosztują o ponad 35 proc. mniej niż rok temu. Dodatkowo na opłacalność wpływają unijne kary, które muszą zapłacić rolnicy za ubiegłoroczne przekroczenia limitów produkcji mleka” - wyliczał Broś. Dodał, że obniżyła się też rentowność branży mleczarskiej. W pierwszej połowie 2013 r. zysk netto był na poziomie 2,47 proc., a w pierwszej połowie tego roku wynosił 1,37 proc. Mimo to, w tym roku wyniki w handlu zagranicznym będą wyższe niż w ubiegłym.

Wartość eksportu produktów mleczarskich prawdopodobnie wyniesie 1,7-1,8 mld euro wobec 1,5-1,6 mld euro w 2013 r. Taki wynik w eksporcie zostanie osiągnięty dzięki większemu wolumenowi eksportu, gdyż ceny przetworów mleczarskich na rynku światowym spadły.

Zdaniem Brosia, znacznie trudniejszy będzie następny rok, dlatego branża mleczarska apeluje do ministra rolnictwa, by interweniował w Komisji Europejskiej o uruchomienie tzw. siatki bezpieczeństwa. Broś wyjaśnił, że chodzi o uruchomienie interwencyjnych zakupów mleka w proszku, masła i serów, ale po cenach realnych, a nie tych, które obecnie obowiązują, a zostały ustalone kilka lat temu.

Jego zdaniem opieszałość KE w podejmowaniu decyzji o wsparciu sektora skutkuje większym załamaniem się rynku. Według prezesa KZSM, minister nadal powinien przekonywać KE, by zniosła opłaty za nadprodukcję mleka w ostatnim roku kwotowania.

Od 1 kwietnia w UE nie będzie już limitów w tym zakresie. Jednak - jak zaznaczył - sprawa jest trudna, bo KE takiej zgody nie chce wydać tłumacząc, że wpłynęło by to negatywnie na jej budżet. Limity produkcji przekroczyło w ubiegłym roku kwotowym tylko 6 państw. Broś zaznaczył, że odstąpienie od kar jest możliwe, bo Unia jako całość limitu produkcji mleka nie przekracza.

Kolejnym krokiem, który spowodowałby zmniejszenia opłat za nadprodukcję jest zmiana współczynnika tłuszczowego, co zmniejszyłoby w Polsce nadprodukcję mleka o 2 proc. Polska ma ustalony ten współczynnik na 3,9 proc., ale wielu rolników go przekracza i osiąga nawet 4,5 procent. I dlatego tacy rolnicy mają w praktyce obniżaną kwotę mleczną, a więc wpadają w nadprodukcję i kary.

Obecny na otwarciu targów minister rolnictwa Marek Sawicki zwrócił uwagę konieczność współpracy nie tylko samych rolników, ale także handlowców z przetwórcami, dostawcami i producentami. Zaapelował, aby zarówno zyskami, jak i stratami dzielić się sprawiedliwie i nie przerzucać obciążeń tylko na najsłabsze ogniwo czyli na rolników.

Te propozycje jednak nie satysfakcjonują hodowców krów. Są rozżaleni, że władza lekceważy ich problemy. „Bardzo mało mówi się o mleku, bo wszyscy koncentrują się na rynku owoców i warzyw. Tymczasem sytuacja na rynku mleka stale się pogarsza, bo spadają ceny skupu i ceny produktów mlecznych” - podkreśla Krzysztof Banach, wiceprezes Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Rolnicy obawiają się też dotkliwych kar za przekroczenie kwot mlecznych, które mogą zrujnować niejedno gospodarstwo. W tej sytuacji producenci mleka są coraz bardziej zdesperowani.

„Rolnicy z Podlasia, województwa warmińsko-mazurskiego pytają: kiedy mamy jechać do Warszawy autobusami na strajk” - relacjonuje Krzysztof Banach. Część hodowców krów postuluje przeprowadzenie nie tylko dużej, ale i bardzo głośnej manifestacji przed kancelarią premier Ewy Kopacz, parlamentem i ministerstwem rolnictwa.

W takim stylu, jak dzieje się to np. we Francji, gdzie dochodzi choćby do wylewania mleka na ulice i przyprowadzania krów przed budynki rządowe. Rolnicy twierdzą, że ich dotychczasowe protesty były „za grzeczne” i przez to nieskuteczne.

„Przeprowadzenie manifestacji w stolicy jest bardzo realne. Za takim rozwiązaniem opowiadają się zarówno rolnicze związki, jak i spółdzielnie mleczarskie, taki postulat pojawił się też podczas ogólnopolskiego spotkania branżowego w Nieborowie. Rolnicy czekają tylko na ustalenie terminu przez swoje związki. Rozważany jest też pomysł zorganizowania lokalnych akcji, np. w formie blokady dróg”- twierdzi „Nasz Dziennik”.

Rolnicy i mleczarnie oczekują wsparcia państwa w sporze z sieciami handlowymi, które wymuszają obniżanie cen zbytu nabiału. Krzysztof Banach skarżył się na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa, że gdy mleczarnie się opierają, to dyskonty i markety podpowiadają im, aby obniżyły ceny skupu rolnikom, to wtedy zejdą z kosztów.

Tymczasem ceny surowca i tak od wielu miesięcy spadają – pod koniec ubiegłego roku litr mleka kosztował średnio około 1,60-1,70 zł, a teraz niewiele ponad 1,20 złotego. Co więcej, zdaniem rolników i przetwórców, tylko sieci handlowe korzystają na obecnej sytuacji, bo wymuszają obniżkę cen, ale na półkach sklepowych produkty mleczne nie tanieją.

Obok cen ogromnym zmartwieniem rolników jest ryzyko znacznego przekroczenia kwot mlecznych. W tej chwili ta „nadprodukcja” wynosi 7 proc. i może się jeszcze zwiększyć. To zaś grozi ogromnymi karami, wynoszącymi nawet 80 groszy za każdy litr mleka sprzedany do mleczarni ponad przyznany rolnikowi indywidualny limit – w skali kraju unijne grzywny mogą sięgnąć nawet 1 mld zł.

Kary, jakie grożą polskim producentom, mogą doprowadzić do bankructwa wiele gospodarstw. Logika nakazywałaby więc ograniczyć produkcję, ale to nie takie proste. „Tego się nie da wyhamować, tu cykl produkcji trwa 2-3 lata” - mówi Waldemar Broś. Do zmniejszenia dostaw mleka pewnie dojdzie, ale nie będą one duże. Broś dodaje, że jedynym sposobem na szybkie zmniejszenie dostaw mleka byłoby wybicie tysięcy krów.

„Tego jednak nie możemy zrobić, aby w przyszłości nadal być znaczącym producentem mleka w UE. Inaczej wyprą nas Niemcy, Włosi, Francuzi czy Holendrzy” - przekonuje. Dlatego branża mleczarska oczekuje od rządu wzmożenia działań, które doprowadzą do zniesienia przez Komisję Europejską kar za nadprodukcję w ostatnim roku kwotowym 2014/2015.

Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke mówi, że takie działania zostały podjęte, Polska zabiega o zniesienie kar, ale raczej nie uda nam się ich uniknąć, bo nie ma na to zgody większości państw UE.

„Na dziś sytuacja jest bardzo trudna, bo 8 państw unijnych przekroczyło kwotę mleczną, a 20 nie” - wyjaśnia Plocke. Z kar nie chce też rezygnować KE, bo unijni biurokraci już wpisali wpływy z grzywien od rolników do projektu budżetu na 2015 rok. Zrobili to, choć nie wiadomo, jak wysokie jeszcze będą te kary.

Dużą pomocą dla mleczarstwa byłoby uruchomienie dopłat do przechowywania masła i mleka w proszku na realnym poziomie, bo teraz stawki są zbyt niskie. Konieczne są także dopłaty do wywozu produktów mleczarskich poza UE. „Dopłaty eksportowe rozwiązały kryzys sprzed 4 lat” - podkreśla prezes KZSM. Wielu ekspertów jest zdania, że skoro już kary są płacone – w tym roku było to łącznie w całej UE ponad 400 mln euro – to pieniądze te powinny być wydane na wsparcie mleczarstwa.

Krzysztof Banach postuluje też, aby UE wypłaciła rolnikom rekompensaty za zniesienie kwot mlecznych. I przypomina, że podobny mechanizm wypłaty ekwiwalentów zastosowano już choćby na unijnych rynkach cukru i chmielu. Organizacje rolnicze i spółdzielnie mleczarskie postulują, aby ekwiwalent wynosił minimum 30 groszy z 1 litra mleka, i wskazują, że w 2006 roku Agencja Rynku Rolnego wykupywała kwoty mleczne od rolników po znacznie wyższych cenach – 1,30 złotego.

Ryb, PAP, Nasz Dziennik

Fot. [freeimages.com]


Warto poczytać

  1. 1270strazstraz 18.04.2018

    Udawali Straż Pożarną, aby przemycać papierosy

    Funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy w pojeździe udającym wóz Straży Pożarnej przemycali papierosy

  2. Biznes1 17.04.2018

    Ta wiadomość nie ucieszy opozycji. MFW prognozuje wyższy wzrost PKB w Polsce niż przewidywano

    Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że wzrost PKB Polski w 2018 r. wyniesie 4,1 proc., a w 2019 r. 3,5 proc. - wynika z kwietniowej edycji World Economic Outlook. W październiku 2017 r. ekonomiści funduszu oczekiwali, że dynamika PKB w 2018 r. wyniesie 3,3 proc

  3. Elektrowniaatomowa 16.04.2018

    Wraca temat budowy elektrowni atomowej w Polsce. Decyzja ma zapaść jeszcze w tym roku

    Mamy silne państwo, zbudowaliśmy silny system finansowy i jesteśmy gotowi z własnych źródeł sfinansować projekt budowy elektrowni jądrowej - powiedział PAP minister inwestycji i rozwoju. Minister energii ocenił, że decyzja ws. atomówki będzie "w tym roku albo wcale"

  4. 1270mateuszkmorawiecki 16.04.2018

    Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju: wypełniamy zobowiązania premiera Mateusza Morawieckiego

    Z satysfakcją przyjąłem zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego dotyczące kwestii gospodarczych, nad którymi pracuję wraz z zespołem w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju.

  5. obajtekdaniel 28.03.2018

    Obajtek zdradził plan połączenia Orlenu z Lotosem

    Będziemy się starać, aby proces konsolidacji PKN Orlen z Lotosem zakończyć w ciągu maksymalnie kilkunastu miesięcy - zapowiedział w rozmowie z PAP prezes PKN Orlen Daniel Obajtek

  6. orlen 21.03.2018

    Transport irańskiej ropy w drodze do rafinerii PKN Orlen

    W połowie kwietnia dotrze do Polski tankowiec z ładunkiem 130 tys. ton ropy naftowej z Iranu przeznaczonej dla rafinerii PKN Orlen w Płocku. Dostawa surowca jest w drodze. Tankowiec, największy, jaki jest w stanie przepłynąć Kanał Sueski, wypłynął już z wyspy Kharg.

  7. ociepa 21.03.2018

    Ociepa: naszym wyzwaniem podbój gospodarczy Afryki

    „Naszym wyzwaniem jest podbój gospodarczy Afryki” - powiedział wiceminister przedsiębiorczości i technologii Marcin Ociepa podczas posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju. Dodał, że trzeba wspomagać te inwestycje.

  8. LOT 21.03.2018

    Piękny pomysł na 100-lecie niepodległości. Polskie samoloty będą biało-czerwone

    Z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości Polskie Linie Lotnicze LOT pomalują w biało-czerwone barwy dwa najnowsze swoje samoloty Boeing 787-9 Dreamliner oraz Boeing 737 MAX 8 - mówi PAP dyrektor biura komunikacji korporacyjnej LOT-Adrian Kubicki

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook