Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Powstanie nowe ministerstwo rozwoju

09.11.2015

Zadania resortu gospodarki i części resortu infrastruktury i rozwoju przejmie nowy resort rozwoju - poinformował w poniedziałek poseł PiS Henryk Kowalczyk. Nie zaprzeczył, że może być ministrem finansów w gabinecie Beaty Szydło.

„Najistotniejsze rzeczy, to ministerstwo rozwoju, które by łączyło zadania obecnego ministerstwa gospodarki i ministerstwa rozwoju, które teraz jest połączone z infrastrukturą. Ministerstwo finansów jak gdyby pozostaje, może tylko zadania będą inne” - mówił Kowalczyk w poniedziałek w Polsat News, pytany o zmiany w strukturze gospodarczej przyszłego rządu.

Dodał, że ministerstwo finansów nie będzie już resortem, które „kreuje gospodarkę”.

Przy okazji pytania, czy starczy pieniędzy na obietnice PiS Kowalczyk nie zaprzeczał, że może być ministrem finansów.

„Pieniądze będą z uszczelnienia systemu podatkowego i wbrew pozorom w pierwszym roku da się to zrobić w skali kilkunastu miliardów złotych” - odpowiadał na pytanie o finansowe pokrycie dla obietnic.

Zapowiedział jednocześnie, że w przyszłym roku „raczej trudno będzie wprowadzić” podwyższenie kwoty wolnej od podatku.

„Nie zamierzamy się zadłużać” - zapewniał.

Poseł PiS mówił też o własnym pomyśle na rozwiązanie problemu frankowiczów.

„Ten pomysł jest taki, aby jednak przeliczyć kurs franka w dniu zaciągnięcia kredytu, ale też doliczyć te potencjalne odsetki złotówkowe” - powiedział.

„Wtedy się okaże, że to wcale nie jest tak kosztowne, ale także może nie tak atrakcyjne dla frankowiczów” - dodał.

Polityk w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” powiedział, że wśród kandydatów do rządu Beaty Szydło nie ma pewniaków, oprócz samej szefowej rządu.

„Beata Szydło jest, bo przecież jest uchwała Komitetu Politycznego PiS o tym, że jest desygnowana na premiera” - powiedział Kowalczyk.

„W uchwale nie ma cenzury czasowej, więc można wnioskować, że na całą [kadencję - przyp. red.]” - dodał poseł PiS.

Henry Kowalczyk podkreślił, że impulsem do wzrostu gospodarczego będą uczciwe rządy.

„Tak było w 2007 r., gdy mieliśmy rekordowe inwestycje zagraniczne. Wszyscy mówili, że nie strach zainwestować. Natomiast jeśli chcemy gonić najbogatsze kraje, to gospodarka musi rosnąć na poziomie 5 proc. Jak nie będzie nadzwyczajnego tąpnięcia czy kryzysu, bo by realizować ten cel, musimy mieć wzrost o 3 proc. od bogatych państw” - powiedział parlamentarzysta.

gah/PAP/Dziennik Gazeta Prawna

[fot. YouTube]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook