Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Port lotniczy musi oddać dotację

11.02.2014

Komisja Europejska nakazała, by port lotniczy Gdynia-Kosakowo zwrócił 21,8 mln euro (91,7 mln zł) pomocy, jaką otrzymał od samorządów Gdyni i gminy Kosakowo. Jak argumentuje KE, ułatwi to złagodzenie zakłóceń konkurencji, spowodowanych przez pomoc państwa.

Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek oświadczył, że samorządy Gdyni i gminy Kosakowo nie zgadzają się ze stanowiskiem KE oraz, że są "zdeterminowane, aby lotnisko w Gdyni działało".

"Komisja Europejska stwierdziła, że środki publiczne przekazane przez gminy Gdynia i Kosakowo na rzecz portu lotniczego Gdynia-Kosakowo przyznają beneficjentowi nienależną przewagę konkurencyjną, w szczególności nad lotniskiem w Gdańsku, co stanowi naruszenie unijnych zasad pomocy państwa" - czytamy w komunikacie KE

Komisja dodała, że zasady te nie pozwalają krajom UE na przyznawanie pomocy na "powielanie" infrastruktury portów lotniczych, jeśli popyt na nią jest niewystarczający, "jako że prowadziłoby to do zakłóceń konkurencji między portami lotniczymi i marnotrawienia pieniędzy podatnika".

"Aby przywrócić sytuację, która panowała na rynku przed udzieleniem pomocy, port lotniczy Gdynia-Kosakowo ma zwrócić nienależnie wypłacone środki w kwocie 21,8 mln euro (91,7 mln złotych).

Ułatwi to złagodzenie zakłóceń konkurencji spowodowanych przez pomoc państwa" - podsumowuje KE.

Rzecznik KE ds. konkurencji Antoine Colombani potwierdził, że KE uznała pomoc udzieloną polskiemu lotnisku za niezgodną z zasadami UE, co oznacza, że Polska musi odzyskać dotychczas udzielone wsparcie i zwrócić je lokalnym władzom.

"Komisja podjęła tę decyzję, ponieważ doszła do wniosku, że pomoc była niepotrzebna, biorąc pod uwagę fakt, że lotnisko w Gdyni jest oddalone 25 kilometrów od lotniska w Gdańsku, a samo lotnisko w Gdańsku jest wykorzystywane tylko w 60 procentach swoich możliwości" - uzasadniał rzecznik.

"Możemy tylko żałować, że Polska nie notyfikowała tych środków (KE) przed wdrażaniem projektu, więc ta pomoc musi być odzyskana" - dodał.

Jak poinformował, zgodnie z unijnymi zasadami pomocy państwa, kraje UE mają dwa miesiące na wyjaśnienie KE, jak mają zamiar odzyskać pomoc i kolejne 2 miesiące na rzeczywiste jej odzyskanie.

"Oczywiście każda decyzja Komisji Europejskiej może być zaskarżona przed sądem UE (EU General Court)" - powiedział pytany o to, co Polska może zrobić, jeśli nie zgodzi się z decyzją KE.

We wrześniu 2012 r. Polska powiadomiła KE o dokapitalizowaniu przez lokalne władze Gdyni i Kosakowa firmy odpowiedzialnej za budowę i obsługę portu lotniczego Gdynia-Kosakowo.

W przesłanym PAP oświadczeniu prezydent Gdyni Wojciech Szczurek napisał, że "samorządy miasta Gdyni i gminy Kosakowo nie zgadzają się ze stanowiskiem Komisji Europejskiej, która uznała, że Spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo otrzymała niedozwoloną pomoc publiczną".

"Zdaniem obu samorządów wspólnicy Spółki dołożyli należytej staranności, by zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa unijnego, a także analizami prawnymi i ekonomicznymi rynku lotniczego, opracowanymi przez niezależne międzynarodowe i krajowe firmy doradcze, realizować cel, czyli przekształcić część lotniska wojskowego w cywilne" - napisał prezydent Gdyni.

Poinformował, że wspólnicy spółki uzyskali wszystkie wymagane przepisami decyzje i zgody właściwych urzędów. Został sporządzony Test Prywatnego Inwestora, który wykazał, że budowa lotniska cywilnego Gdynia-Kosakowo jest zasadna oraz że "udziałowcy publiczni działają tak, jak racjonalnie postępujący i kierujący się względami ekonomicznymi inwestor".

Oświadczenie kończy deklaracja, że Gdynia i Kosakowo są zdeterminowane, by kontynuować prace nad stworzoną infrastrukturą lotniskową, "realizując tym samym zapisy strategii rozwoju transportu lotniczego na Pomorzu".

Wcześniej Wojciech Szczurek mówił mediom, że jeśli decyzja o przyznaniu pomocy publicznej lotnisku w Kosakowie będzie negatywna, to spółka upadnie. Przedstawiciele miasta podkreślali, że powstała infrastruktura pozostanie i będą dążyć do tego, by na działającym lotnisku wojskowym mogła być prowadzona działalność cywilna.

Spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo ma kapitał w wysokości 91 mln zł, z tego 85 mln należy do Gdyni, a 6 mln do Kosakowa. 70 mln z tej kwoty przeznaczono na budowę infrastruktury lotniska.

PAP, lz

[fot: sxc.hu]

Słowa kluczowe:

lotniska

,

Komisja Europejska

,

Gdynia

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook