Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Podatek handlowy bez znaczenia dla gospodarki

24.07.2016

Tzw. podatek handlowy to, z ekonomicznego punktu widzenia, gra niewarta świeczki, ale obóz rządzący musiał coś przeforsować, bo zapowiadał to w kampanii wyborczej; nie znalazł sposobu, by z twarzą wycofać się z planów wprowadzenia tej daniny - mówi PAP ekonomista dr Martin Dahl.

W piątek parlament zakończył prace nad ustawą o podatku od sprzedaży detalicznej. Teraz czeka ona na podpis prezydenta. Podatek handlowy ma wejść w życie 1 września.

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej przewiduje dwie stawki nowej daniny - 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Kwota wolna od podatku w skali roku będzie wynosić 204 mln zł. Przewidywane przychody do budżetu są jednak stosunkowo niewielkie - 1,9 mld złotych rocznie.

"PiS jeszcze w kampanii, z dużym optymizmem, zapowiadał, że zabierze się za hipermarkety i supermarkety, że zostaną one opodatkowane, i będą pieniądze dla budżetu. Ale okazało się, że po pierwsze trudno jest skonstruować taki podatek, po drugie, nie ma w tej branży aż tylu pieniędzy, ile się spodziewano. I teraz trudno wycofać się z tego z twarzą, politycznie bardziej opłacalne jest jednak za wszelką cenę ten podatek przeforsować, mimo że ekonomicznie ma on naprawdę
niewielkie uzasadnienie. 1,9 mld przychodu z tytułu tego podatku, o których mówią przedstawiciele rządu, to niewiele, a to i tak są bardzo wygórowane szacunki. Z ekonomicznego punktu widzenia gra nie warta świeczki - ocenił dr Martin Dahl, ekonomista z Uczelni Łazarskiego.

"Odpowiedzialność za tę dziwną sytuację ponosi obóz rządzący, ale do pewnego stopnia również opozycja, bo nie daje możliwości porozumienia w tej sprawie, przestrzeni do tego, by rząd z twarzą i bez większego uszczerbku wycofał się z tych planów. I od rządu, i od opozycji, należy zawsze wymagać odpowiedzialności" - dodał.

"W życie wejdzie więc takie rozwiązanie, które tak naprawdę nikogo nie zadowala. W krótkiej perspektywie co prawda małe i średnie sklepy będą miały trochę lepsze warunki niż duże sieci, ale też będą szukały sposobów, by nowy podatek zoptymalizować, albo wpłynąć na rząd i posłów, a jak się nie da, to za pośrednictwem Unii Europejskiej, by nieco złagodzić to prawo. Poza tym ono już jest dość skomplikowane, a im większy poziom skomplikowania prawa, tym większe pole do popisu dla dużych firm dysponujących wieloma prawnikami" - stwierdził dr Dahl.

Jego zdaniem, najlepszym rozwiązaniem, skoro już ten podatek musi być, byłoby maksymalne jego uproszczenie, by takie same zasady obowiązywały wszystkich przedsiębiorców, niezależnie od wielkości. Wskazał, że stowarzyszenia reprezentujące sieci handlowe (np. Euro Commerce) chcą zaskarżyć to prawo do Komisji Europejskiej jako nieuprawnioną pomoc publiczną.

"Niezależnie od tego wszystkiego widzę, że sieci są już przygotowane także w inny sposób. Już wyższe są ceny produktów spożywczych, ale podwyżki są tak skonstruowane, by klienci to jak najmniej zauważyli. Dotyczą nie podstawowych produktów, ale tych rzadziej kupowanych, czy też sezonowych. Firmom łatwiej ukryć te podwyżki cen, bo ceny żywności w Polsce i tak były ostatnio stosunkowo niskie, klient więc może nie odczuć tego jakoś znacząco w swoim portfelu" - zwrócił uwagę ekonomista.

"Ten pierwotny błąd w ocenie sytuacji na rynku, który był przesłanką do forsowania podatku handlowego, wynikał moim zdaniem z przełożenia doświadczeń z Europy Zachodniej czy USA na polskie realia. Tam rzeczywiście handel wielkopowierzchniowy i dyskonty zmarginalizowały drobny i średni handel, małe sklepy czy stragany prowadzą głównie imigranci. Mogło się wydawać, że w Polsce to będzie też szło w tę stronę. Ale polski rynek jest inny. W Polsce drobny i średni handel trzyma się wciąż dość mocno. Mniejsze sklepy i stragany znajdują sposoby, by współegzystować z dużymi sieciami na takim rynku. Małe, osiedlowe albo specjalistyczne sklepiki nie tracą klientów. To polska specyfika" - powiedział dr Dahl.

 

wkt/PAP

[fot. Fratria]

Warto poczytać

  1. 04KUZMIUKROLNICYSIECISI21072017 21.07.2017

    Nowa ustawa broni rolników przed dyktatem sieci handlowych

    Z. Kuźmiuk: Sieci handlowe nakładały i ciągle nakładają na dostawców wiele opłat dodatkowych

  2. Paliwo-stacja 21.07.2017

    Analitycy: w przyszłym tygodniu ceny paliw na stacjach stabilne

    Kolejny tydzień nie powinien przynieść większych zmian w cenach paliw na stacjach benzynowych - oceniają analitycy. Według nich, możliwe są co najwyżej minimalne wahania cen zarówno w górę, jak i w dół.

  3. MieszkanieFlickr 21.07.2017

    MIB: 30 tys. mieszkań na wynajem w ciągu dziesięciu lat

    Nowela ustawy podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę pozwoli na wybudowanie 30 tysięcy mieszkań na wynajem w ciągu dziesięciu lat - poinformował resort infrastruktury i budownictwa. Zmiany pozwolą na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych Polaków - uważa szef MIB Andrzej Adamczyk.

  4. MinisterstwoSrodowiska 21.07.2017

    MŚ: tzw. ekolodzy stoją dziś po stronie opozycji totalnej

    Apel organizacji pozarządowych w obronie "niezależnych sądów" wyraźnie pokazuje, że tzw. ekolodzy stoją dziś po stronie opozycji totalnej - ocenił dyrektor departamentu komunikacji w Ministerstwie Środowiska Paweł Mucha.

  5. UOKiKwiki 21.07.2017

    UOKiK: dzięki ustawie kredyty hipoteczne będą zaciągane odpowiedzialnie

    Ustawa o kredycie hipotecznym i nadzorze nad pośrednikami i agentami kompleksowo i szczegółowo reguluje reklamę, oferowanie, zawieranie i wykonywanie umów o kredyt hipoteczny - ocenia prezes UOKiK Marek Niechciał. Dodał, że dzięki niej kredyty będą zaciągane odpowiedzialnie.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook