Jedynie prawda jest ciekawa

Pierwsze ustalenia z paryskiej konferencji klimatycznej

09.12.2015

Unia chce, by co 5 lat odbywał się przegląd ws. emisji CO2.

Większość stron popiera zsynchronizowaną aktualizację zobowiązań lub wkładów klimatycznych co 5 lat - wynika z raportu z paryskich negocjacji globalnej umowy klimatycznej ONZ. Gdyby taki zapis przeszedł, oznaczałoby to, że także Unia mogłaby zwiększać z czasem swoje cele.

Obecną ofertą UE na paryski szczyt jest co najmniej 40-procentowa redukcja emisji CO2 do 2030 r.

Przewodniczący COP21 Laurent Fabius wyznaczył w niedzielę 14 ministrów, którzy mają ułatwić negocjacje prowadzące do globalnego porozumienia klimatycznego. Są oni przydzieleni do poszczególnych spornych obszarów; codziennie raportują postępy z rozmów. Za obszar nazwany: "ambicja, włącznie z długoterminowymi celami i okresowym przeglądem" odpowiadają ministrowie z Saint Lucia i z Norwegii.

Według raportu z wtorku wieczorem w tym zakresie "strony poparły zawarcie w umowie 5-letniego cyklu dla kolejnych komunikacji" i podkreśliły, że to cykliczne informowanie powinno pozostać "determinowane krajowo". Można to interpretować, że to same kraje chcą decydować o tym, co i jak będą komunikować w ramach przeglądów. Nierozwiązana jest nadal kwestia, od kiedy przeglądy te miałyby wejść w życie. Choć umowa ma wejść życie w 2020 r., niektóry postulowali, by przeglądy rozpoczęły się już w 2018 r. "Większość stron popiera zsynchronizowaną aktualizację zobowiązań lub wkładów na bazie (cyklu) 5-letniego" - czytamy. Co oznacza, że wszyscy popierają przegląd, ale aktualizację zobowiązań - większość, nie wszyscy.

"Polska jest za tym, żeby takie cykliczne przeglądy się odbywały, ale nie jest jeszcze uzgodnione, co byłoby ich przedmiotem" - mówił PAP we wtorek przez raportem prof. Mieczysław Ostojski, wiceprzewodniczący polskiej delegacji na COP21.

W swoim mandacie negocjacyjnym na szczyt klimatyczny ONZ w Paryżu (COP21) UE proponuje, by w ramach paryskiej umowy co 5 lat odbywał się przegląd ambicji mitygacyjnych (m.in. redukcji emisji CO2). Wszystkie strony umowy (w tym UE) dostarczałyby wówczas "nowe lub zaktualizowane" cele albo ponownie już istniejące. Nowe cele musiałyby być nie niższe od poprzednich zobowiązań.

Trwająca do 11 grudnia paryska konferencja klimatyczna krajów ONZ ma się zakończyć globalnym porozumieniem klimatycznym. Chodzi o to, by dzięki zadeklarowanym działaniom nie dopuścić do większego wzrostu średnich temperatur na świecie niż 2 stopnie Celsjusza w porównaniu z erą przedindustrialną.

By zrealizować ten cel, państwa konwencji klimatycznej ONZ (186 ze 194) określiły swoje krajowe wkłady w ochronę klimatu, tzw. INDC - Intended Nationally Determined Contributions. UE zaoferowała co najmniej 40-procentową redukcję emisji CO2 do 2030 r.

Jednak złożone wkłady nie zapewnią zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie 2 stopni Celsjusza, ale - jak wskazywano w Paryżu - na poziomie ok. 3 stopni. Dlatego m.in. UE naciska na rewizję celów co 5 lat, tak by można było z czasem zwiększyć ambicje i finalnie zatrzymać się na dwóch stopniach.

mly/PAP

fot. [PAP/EPA]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook