Jedynie prawda jest ciekawa

Paliwa zdrożeją? Wiceminister sądzi inaczej

13.07.2017

Wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz komentując projekt ustawy wprowadzającej opłatę drogową powiedziała, że nie jest "pełną entuzjastką projektu, bo każde podnoszenie danin jest procesem kontrowersyjnym". Jej zdaniem, na razie nie wiadomo, czy w efekcie paliwa zdrożeją.

Projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych złożony przez grupę posłów PiS zakłada dofinansowanie budowy lub przebudowy dróg lokalnych oraz mostów na drogach wojewódzkich. Według wnioskodawców nowe prawo pozwoli na remonty 6 tys. km dróg rocznie. Fundusz ma zasilać nowa opłata drogowa w wysokości 20 groszy za litr.

Emilewicz w środę w programie TVN24BiS pytana, czy opłata drogowa pomoże małym i średnim przedsiębiorcom, odparła: - Porozmawiajmy z tymi przedsiębiorcami, którzy działają w branży budowlanej. Dodała, że jej zdaniem perspektywa tego, że będą środki na drogi, na które dzisiaj w budżecie nie ma pieniędzy, pewnie jest zadowalająca dla tych przedsiębiorców.

- Jest pytanie - co jest lepsze dla przedsiębiorców? Czy płacić z tego tytułu, że nie mają drogi, którą szybciej mogą przejechać do swojego klienta, czy też podniesienie (...) drobne, w miesięcznych kosztach działalności - mówiła. Przypomniała także, że paliwa można włączać do podstawy opodatkowania.

- Byłabym ostrożna z estymacją tego, czy ceny paliw rzeczywiście drastycznie wzrosną - oceniła, bo - jak dodała - nie wiemy realnie, czy to będzie korekta w cenie paliwa.

- To jest trudny i kontrowersyjny projekt; nie będę mówić, że jestem jego pełną entuzjastką, bo każde podnoszenie danin jest procesem kontrowersyjnym - mówiła.

Przyznała, że budżet jest "w bardzo dobrej sytuacji". - Sytuacja gospodarcza w Polsce jest dzisiaj naprawdę taka, że zazdroszczą nam nasi sąsiedzi. Natomiast są pewne plany związane z tym budżetem, z procesami, które się toczą, a jednocześnie są oczekiwania związane z poprawą bezpieczeństwa i z poprawą jakości dróg - dodała.

Zupełnie inaczej o projekcie wypowiadają się posłowie SLD. - Sprzeciwiamy się dodatkowemu podatkowi, który zostanie nałożony na obywateli, na którym straci również polska gospodarka tracąc swoją konkurencyjność - podkreślił na konferencji prasowej w Sejmie wiceprzewodniczący SLD Marek Balt. Jego zdaniem "wyższe ceny paliw to droższy transport usług i towarów".  - Skandalem jest również, że do dopłaty będzie doliczane 23 proc. VAT-u, co jest kolejnym obciążeniem obywateli o którym się nie mówi, a minister (rozwoju i finansów) Mateusz Morawiecki znowu będzie się chwalił z wyższej ściągalności podatku VAT - dodał.

Wiceprzewodniczący SLD podkreślił, że podniesienie cen paliw to podniesienie kosztów życia dla każdego obywatela. - W tym między innymi cen biletów komunikacji miejskiej, to droższy koszt dojazdu do pracy - zaznaczył. Balt zauważył również, że Polska jest dopiero na 20. miejscu w Europie, jeśli chodzi o zakup samochodu za przeciętną pensję. - A przecież wiemy, że większość Polaków nie zarabia tej kwoty - dodał.

W podobnym tonie wypowiada się cała opozycja. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna zarzucił projektowi, że jest niczym innym
jak wprowadzeniem nowego podatku. - Panie pośle Dolata, kto to panu pisał. (...) przecież to jest wstyd (..) jeszcze kłamiecie, że chodzi o bezpieczeństwo - powiedział Schetyna.

Lider Kukiz'15 Paweł Kukiz ocenił, że projekt ten to przykład kolejnego "łupienia obywateli". - Szukacie pieniędzy na drogi, szukacie ich w kieszeniach podatników, natomiast te pieniądze są w gabinetach Misiewiczów, w przeroście urzędniczym, w komendach głównych policji, w komendzie głównej straży pożarnej, te pieniądze są w nowych BMW po 1,5 mln zł sztuka - mówił.

Z kolei lider Nowoczesnej Ryszard Petru powiedział, że wprowadzenie opłaty drogowej to kolejny podatek, który uderzy w najbiedniejszych. Dodał, że przeciętny Polak zapłaci za paliwo ok. 350 zł rocznie więcej.

Według Pawła Bejdy (PSL) ustawa o Funduszu Dróg Samorządowych to "prezent" dla Polaków na wakacje i "prezent" dla rolników na żniwa oraz "prezent" dla transportowców, który ich dobije i przyczyni się do wzrostu cen.

Sejm nie poparł w środę wniosku m.in. klubu PO o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Za odrzuceniem w pierwszym czytaniu było 183 posłów, przeciw 226, wstrzymało się dwóch. Ustawa została skierowana do Komisji: infrastruktury oraz samorządu terytorialnego oraz polityki regionalnej.

- Ustawa pozwoli na wybudowanie i wyremontowanie 6 tys. km dróg rocznie - tłumaczył w środę poseł wnioskodawca Zbigniew Dolata (PiS), prezentując projekt w Sejmie.

W trakcie trwającej ponad 3,5 godz. debaty projektodawcy ustawy przekonywali, że zwiększenie budżetu na drogi lokalne będzie oznaczać też zwiększenie bezpieczeństwa na drogach, przyczyni się do rozwoju gospodarczego i pozwoli samorządom planować wydatki drogowe w perspektywie kilku lat.

PAP

Warto poczytać

  1. Urzad 16.11.2017

    Przedsiębiorcy o urzędnikach: są niepatriotyczni

    Najbardziej niepatriotyczny element w gospodarce to polskie państwo, które dyskredytuje polskie przedsiębiorstwa – powiedział dr Henryk Siodmok, prezes Grupy Atlas podczas I Kongresu Patriotyzmu Ekonomicznego w Warszawie

  2. Pieniadze 16.11.2017

    Mamy niemal 2,5 miliona dłużników. Rekordzista musiałby odpracować... 1200 lat!

    Najbardziej zadłużona osoba, notowana w Krajowym Rejestrze Długów, musiałaby pracować 1198 lat, aby spłacić swój dług - wynika z danych KRD. Na spłatę średniego długu konsumenta potrzeba natomiast niespełna pół roku

  3. bierecki10112017 10.11.2017

    Ostra debata w senacie RP. Apel senatora Biereckiego do ministra zdrowia

    Senat debatował nad ustawą o podstawowej opiece zdrowotnej i nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym.

  4. Supermarket1 10.11.2017

    Zakaz handlu w niedzielę już od 1 stycznia? "Termin mało prawdopodobny"

    W tym momencie wejście w życie ograniczenia handlu w niedziele 1 stycznia 2018 r. jest mało prawdopodobne - powiedział w piątek szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk

  5. Warszawa3 09.11.2017

    Sukcesy gospodarcze Polski coraz bardziej widoczne! KE podwyższyła prognozę wzrostu dla Polski

    Wzrost gospodarczy w Polsce w 2017 roku wyniesie 4,2 proc. PKB, a w 2018 roku 3,8 proc. PKB - wynika z przedstawionych w czwartek jesiennych prognoz gospodarczych Komisji Europejskiej. To znacznie lepsze wyniki, niż Bruksela przewidywała wiosną

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook