Jedynie prawda jest ciekawa

Ostry protest drwali!

02.10.2015

Ponad 2,5 tys. pracowników firm leśnych manifestowało przed kancelarią premiera w Warszawie. Protestujący domagają się wyższych stawek za pracę. Złożyli w siedzibie Ewy Kopacz petycję ze swoim postulatami.

Protestujący byli ubrani w pomarańczowe i żółte kamizelki, mieli gwizdki oraz piły mechaniczne, które kilka razy uruchamiali. Trzymali ze sobą transparenty z napisami; „Koniec wyzysku w Lasach Państwowych”, „Administracja Lasów Państwowych tworzy szarą strefę”, „ Jestem drwalem będę inwalidą”.
- Domagamy się wyższych stawek za naszą pracę umożliwiając legalne zatrudnienie pracowników. Lasy Państwowe płacą firmom leśnym od 14 do maksymalnie 25 zł za godzinę pracy robotnika leśnego. Z tych pieniędzy firma leśna powinna opłacić ZUS, inne składki, a także koszty związane z zatrudnieniem, w tym wyposażenie pracownika. Po opłaceniu dla pracownika może zostać ok. 6 -10 za godzinę ciężkiej pracy – powiedział Roman Romuald prezes Stowarzyszenie Przedsiębiorców Leśnych im. Mieczysława Wierzbickiego - organizatora protestu.
Jak dodał niskie stawki powodują, że pracownicy nie są wyposażani w sprzęt BHP. - Robotnicy leśni wbrew zakazowi pracują pilarką nie przez dozwolone 4 godziny dziennie tylko 8 godzin, przez co chorują na utratę słuchu i chorobę wibracyjną – podreślił Romuald.
Dodał, że pracownicy leśni domagają się podniesienia o 30 proc. stawek na prace leśne. - Żądamy, aby Lasy Państwowe podniosły w 2016 r. kwotę na usługi leśne o 30 proc. w stosunku do tego roku – oświadczył Romuald.
Wskazał, że większość prac związanych z pielęgnacją, wycinką lasów zlecana jest przez Lasy Państwowe Zakładom Usług Leśnych. Około 4 tys. takich firm zatrudnia 6 tys. osób.
- Praca tych ludzi jest niezbędna do właściwego funkcjonowania całego sektora leśno- drzewnego. Mówimy o gałęzi gospodarki wytwarzających aż 9 proc. wartość produkcji całego polskiego przemysłu, która nie może stabilnie funkcjonować bez regularnych dostaw drewna z Lasów Państwowych – powiedział Romuald.
Dodał, że proces dezintegracji rynku usług leśnych trwa od wielu lat. - Prowadzone rozmowy z administracją leśną są jednostronne i nie przynoszą żadnych zmian na lepsze a wręcz przeciwnie. Nasza sytuacja od 8 lat wciąż się pogarsza. Pracownicy pracują coraz ciężej i wykonują coraz większy zakres prac otrzymują relatywnie mniejsze wynagrodzenie. Nasza wytrzymałość fizyczna i psychiczna przekroczyła masę krytyczną – podkreślił.
Romuald powiedział, że pracownicy firmy leśnych nie zgadzają się żeby urzędnicy z lasów państwowych traktowali ich jak „mało inteligentną tanią siłę roboczą z zmuszając nas do niewolniczej, kilkunastogodzinnej pracy sześć dni w tygodniu”.
 Rzeczniczka prasowa Lasów Państwowych Anna Malinowska przekazała PAP, że Lasom Państwowym(LP) zależy na tym, aby ciężka praca robotników leśnych była godziwie wynagradzana i jak wskazała, wykorzystują różne możliwości, by na to wpłynąć.
Dodała, jednak, że są to możliwości pośrednie, np. poprzez wspomniane wprowadzenie do kryteriów oceny ofert w przetargach kwestii zatrudniania przez zleceniobiorcę pracowników na umowy o pracę, finansowanie szkoleń i kursów zawodowych dla pracowników ZUL czy ścisłe współdziałanie z Państwową Inspekcją Pracy.
Malinowska dodała, że wydatki LP na usługi leśne rosną od lat, bo wzrasta m.in. ilość pozyskiwanego surowca. - Jest, zatem więcej pracy dla pilarzy i operatorów maszyn wielofunkcyjnych – m.in. harwesterów, za którą należy zapłacić - zaznaczyła.
Jak zapewniła w wypadku pozyskania i zrywki, czyli najczęstszych, najdroższych i najbardziej intratnych dla przedsiębiorców usług zlecanych przez LP, łączne ich koszty dla Lasów wyniosły odpowiednio: w 2011 r. – 1,55 mld zł, w 2014 r. – już 1,83 mld zł, czyli wzrosły o blisko 300 mln zł. W porównaniu z rokiem 2005 (nieco ponad 1 mld zł).
Jeśli do tego dodać koszty usług związanych z zagospodarowaniem lasu (hodowlą, ochroną itp.) i innych, to łączne koszty usług ZUL poniesione przez LP tylko od 2011 do 2014 r. wzrosły z 2,28 mld zł do 2,63 mld zł. Jak zapewniła Malinowska według realizowanego właśnie planu na 2015 r. oraz planu prowizorium na rok przyszły, dalej będą one wzrastały, do blisko 3 mld zł.
Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!
PAP/JKUB
[fot. PAP/Bartłomiej Zborowski]

Warto poczytać

  1. szkola16122017 16.12.2017

    Francuzi zakazali korzystania ze smartfonów w szkołach. W Polsce będzie podobnie?

    - Smartfony i tablety uzależniają dzieci i młodzież, zbyt częste korzystanie z tych urządzeń może zmieniać ich psychikę i szkodzić zdrowiu.

  2. 1270expo2 12.12.2017

    Morawiecki: Mieszkanie plus na najbliższe 10 lat sztandarowym zadaniem rządu

    Program Mieszkanie plus na najbliższe 10 lat będzie sztandarowym zadaniem rządu; mieszkania są ważne dla wielu milionów młodych Polaków - powiedział premier Mateusz Morawiecki we wtorkowym expose w Sejmie. Zapowiedział pakiet korzyści dla samorządów, które zadbają o ład przestrzenny.

  3. 08.12.2017

    UE sfinalizowała negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu z Japonią

    UE osiągnęła w piątek porozumienie w sprawie umowy o partnerstwie gospodarczym z Japonią. To sygnał dla świata, że opowiadamy się za wolnym handlem - podkreślili we wspólnym oświadczeniu premier Japonii Shinzo Abe i szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

  4. 10zl 04.12.2017

    Nowa moneta kolekcjonerska NBP – Henryk Glapiński ps. „Klinga”

    5 grudnia 2017 r. Narodowy Bank Polski wprowadzi do obiegu srebrną monetę o nominale 10 zł z serii „Wyklęci przez komunistów żołnierze niezłomni” Henryk Glapiński ps. „Klinga”.

  5. Wyprzedazwiki 04.12.2017

    Black Friday? Bzdura. Ceny spadają jedynie minimalnie

    Promowany przez sprzedawców on-line Black Friday to wciąż jedynie zabieg marketingowy - obniżka cen w tym dniu w porównaniu do poprzedniego piątku wyniosła średnio 1,3 proc. - wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu firmy doradczej Deloitte

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook