Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Opozycja: Projekt budżetu jest nierealny

05.09.2012

Projekt budżetu na 2013r., który przyjął rząd jest równie mocno atakowany przez opozycję z lewej, jak i prawej strony. Jako "trudny" określił go także Waldemar Pawlak.

Projekt budżetu na 2013 r., który przyjął niedawno rząd, wzbudził wiele emocji i komentarzy polityków. Opozycja zarówno z lewa i prawa uważa, że projekt ten jest nierealny do zrealizowania. 

Beata Szydło (PiS) powiedziała, że założenia przyjęte we wtorek wieczorem przez rząd są "zbyt optymistyczne i mało realne". Jej zdaniem świadczą o tym wyraźnie zawyżone dochody do budżetu państwa, które zaplanowano na kwotę 299,18 mld zł, przy wydatkach 334,78 mld zł.

"Te dochody, które mają zasilić przyszłoroczny budżet, są wyższe niż planowane w tym roku, przy czym już w tym roku te dochody będą niższe niż planowano m.in. za sprawą mniejszych wpływów z VAT-u" - powiedziała Szydło.

Jak podkreśliła, także niedoszacowany został wciąż rosnący poziom bezrobocia. "Rząd planuje, że w przyszłym roku będzie ok. 13-proc. bezrobocie, a my już w tym roku prawdopodobnie dojdziemy do tej wartości i nic nie wskazuje na to, że bezrobocie będzie spadało. Nie widać tutaj żadnego symptomu, aby rynek pracy miał się pobudzać" - zaznaczyła posłanka PiS.

Zdaniem Szydło, patrząc na przyjęty projekt budżetu widać wyraźnie, że "rząd próbuje stworzyć wrażenie optymizmu, co jest czysto PR-owskim zagraniem".

"Przypomnę, że w 2008 roku z założeniami budżetowymi było bardzo podobnie i także optymistycznie. Na ich podstawie budżet wówczas przyjęto, a w połowie 2009 r. była już jego nowelizacja. Sądzę, że w tej chwili też nas to czeka, tzn. należy się liczyć, że po pierwszym lub drugim kwartale przyszłego roku rząd zaproponuje zmiany budżetowe, chyba że zdecyduje się na podniesienie podatków" - powiedziała Szydło.

Z oceną projektu przez PiS zgadza się Sojusz Lewicy Demokratycznej. Rzecznik SLD Dariusz Joński uważa, że przyjęty we wtorek wstępnie przez rząd projekt przyszłorocznego budżetu jest nierealny i przeszacowany. W przyszłym tygodniu Sojusz planuje przedstawić własną ocenę sytuacji gospodarczej w Polsce i recepty na walkę z kryzysem.

"Budżet jest nierealny i przeszacowany, zresztą co kwartał pan minister Rostowski zmienia założenia do przyszłorocznego budżetu, co dziwi nie tylko nas, ale i ekonomistów" - powiedział w środę Joński.

Jako przykład rozbieżności między wyliczeniami szefa resortu finansów a szacunkami ekonomistów podał wskaźnik wzrostu PKB. Jak mówił, Rostowski zakłada go na poziomie 2,2 proc., podczas gdy - zdaniem ekspertów - może wynieść on poniżej 2 proc.

"To, co nas jeszcze zastanawia, to stopa bezrobocia, która jest w bardzo optymistyczny sposób prezentowana przez pana ministra. Bardzo ciekawią nas też inne wskaźniki. Dochody podatkowe osiągnięte w tym roku będą na poziomie 250 mld zł, a Rostowski proponuje w przyszłorocznym budżecie dochody podatkowe na poziomie 267 mld zł. Skąd więc tak wielki dochód, dużo większy od tegorocznego, skoro gospodarka zwalnia?" - powiedział rzecznik Sojuszu.

Swoją opinię na temat projektu budżetu przedstawił także Waldemar Pawlak, minister gospodarki.

"To trudny budżet na czas spowolnienia. Myślę, że w tej chwili, w tym roku i w przyszłym, będzie bardzo potrzebne takie reagowanie na bieżąco, bo może się okazać, że sytuacja zewnętrzna będzie wymuszała potrzebę zmian, a ten budżet, ta propozycja jest na ten moment, na ten czas w miarę optymalna" - powiedział w środę dziennikarzom wicepremier, który uczestniczy w Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Jak przekonywał, mimo wszystko w budżecie państwa nie zabraknie środków potrzebnych do deregulowania gospodarki. "Potrzebne jest stworzenie warunków, żeby poprawić płynność w gospodarce; tego typu zmiany deregulacyjne są i możliwe, i potrzebne" - ocenił.

Projekt budżetu trafi teraz do konsultacji z partnerami społecznymi w Komisji Trójstronnej. Zgodnie z konstytucją, rząd musi złożyć do Sejmu projekt budżetu na następny rok najpóźniej do 30 września.

ll, PAP

[Fot. PAP/Paweł Supernak]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook