Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Opozycja krytykuje budżet na 2017 r.

19.10.2016

- Projekt budżetu na 2017 r. jest dowodem na to, że PiS poważnie traktuje zobowiązania wyborcze i zamierza je zrealizować - mówił Jacek Sasin z PiS broniąc budżetu.

- PSL nie poprze projektu budżetu na 2017 r. - poinformowała w środę w Sejmie podczas debaty budżetowej w imieniu klubu PSL Genowefa Tokarska. Oceniła, że projekt nie daje gwarancji stabilności finansów publicznych i szans na wzrost gospodarczy.

"Klub PSL tak przygotowanego projektu budżetu nie może zaakceptować" - powiedziała.

Jak mówiła posłanka PSL, "rząd rozmija się z prawdą pomiędzy stawianymi celami polityki budżetowej a planowaną realizacją budżetu i to zarówno po stronie dochodowej, jak i wydatkowej". "Większość parametrów (...) przyjętych w projekcie budżetu nie ma nic wspólnego z przyjętymi celami polityki budżetowej" - dodała Tokarska.

Podkreśliła, że "projekt nie daje żadnych gwarancji dla stabilności finansów publicznych i szans na wzrost gospodarczy kraju".

Za "kontrowersyjny i nie do przyjęcia" posłanka PSL uznała zapisany w projekcie deficyt budżetu państwa. "To rekordowa wartość, nienotowana dotychczas w historii Polski" - podkreśliła.

Zdaniem Tokarskiej wątpliwości budzą przyjęte wskaźniki makroekonomiczne. Według niej poziom PKB "jest zdecydowanie przeszacowany".

"Projekt budżetu przyjmuje pochopne, zbyt optymistyczne prognozy gospodarcze. Nie ma w tym budżecie marginesu błędu. PiS zdaje się nie zauważać, że wartość spółek notowanych na giełdzie, w których udział ma Skarb Państwa, spadła aż o 40 miliardów złotych. Dochody w projekcie budżetu zostały wyraźnie zawyżone" - podkreśliła.

Jej zdaniem w projekcie "ciężko się dopatrzeć" wsparcia dla przedsiębiorczości czy inwestycji. "Rządzący zapomnieli o słabszych, niepełnosprawnych, emerytach, rencistach, żyjących pomiędzy minimum egzystencji a minimum socjalnym" - uznała posłanka PSL.

- Projekt ustawy budżetowej na 2017 r. to budżet złamanych szans, to budżet antyobywatelski - przekonywała w środę w Sejmie Elżbieta Borowska w imieniu klubu Kukiz'15. Oceniła, że grzechami głównymi projektu są wzrost zadłużenia i marnotrawstwo publicznych pieniędzy.

Borowska podczas debaty towarzyszącej pierwszemu czytaniu projektu budżetu na przyszły rok zaznaczyła, że "budżet to nie tylko suche liczby, bo te liczby decydują o życiu milionów Polaków".

Oceniła, że zaproponowany przez PiS projekt, to "budżet złamanych szans i złamanych obietnic wyborczych, to jest budżet antyobywatelski".

Jej zdaniem "grzechami głównymi" projektu są wzrost zadłużenia państwa, marnotrawstwo pieniędzy publicznych i podwyżki podatków.

Podkreśliła, że postulatem Kukiz'15 jest zakaz uchwalania budżetu z deficytem. "Tylko w tym roku rząd na obsługę długu, na odsetki wyda 30 mld zł. 30 mld złotych wywalonych w błoto, bo 30 mld zł to więcej niż Polska wydaje na wojsko, to dwa razy więcej niż Polska wydaje na szkolnictwo wyższe i to jest sześć razy więcej niż Polska wydaje na naukę" - dodała.

Jej zdaniem o marnotrawstwie publicznych pieniędzy przez obecną ekipę rządową świadczy m.in. przerost zatrudnienia w administracji.

"Około 10 mld zł idzie na ZUS i na administrację skarbową. Poborem podatków i wypłatą świadczeń w Polsce zajmuje się ok. 100 tys. urzędników. Młodzi nie wierzą, że kiedykolwiek dostaną emeryturę, więc tutaj należałoby dokonać cieć, np. zlikwidować ZUS, uporządkować emerytury" - przekonywała.

Borowska dodała, że w projekcie budżetu zapisane są takie pozycje jak 85 mln zł na Polską Organizację Turystyczną, czyli - zdaniem posłanki - biuro podróży dla urzędników lub 50 mln zł na subwencje dla partii politycznych

Jako trzeci "grzech główny" przedstawicielka Kukiz'15 wymieniła podwyżki podatków.

"W ciągu jednego roku (2016 r. - PAP) podatki zostały podwyższone pięć razy, zostały wprowadzone nowe podatki. W takim tempie bardzo szybko pobijecie rekord kolegów z PO, którzy podnieśli podatki 21 razy" - zaznaczyła. Przypomniała ponadto, że rząd wprowadził tzw. podatek bankowy i chciał wprowadzić daninę od sklepów wielkopowierzchniowych.

Posłanka zwróciła uwagę, że w projekcie na 2017 r. nie przewiduje się podniesienia kwoty wolnej od podatku.

"Nielicznym dano 500 zł, a jednocześnie każdemu Polakowi w ciągu roku wyjmuje się blisko 4 tys. zł" - dodała.

Borowska przekonywała, że "budżet proobywatelski" - według jej klubu - powinien być przede wszystkim zrównoważony. "Nikt nie ma moralnego prawa, żeby zadłużać kolejne pokolenia, a prawda jest taka, że wszystkie rządy za zadłużenie powinny stanąć przed Trybunałem Stanu" - mówiła.

Jej zdaniem konieczna jest też "przejrzystość wydatków, redukcja administracji, niższe podatki, w tym odpodatkowanie pracy". "Polacy są jednym z najbardziej przedsiębiorczych, pracowitych narodów, a od 27 lat jednak utrzymują politycznych nierobów i pasożytów" - argumentowała posłanka.

- To budżet podwyższonego ryzyka i krok w kierunku realizacji hasła "Polska w ruinie" - tak projekt budżetu na 2017 r. ocenił poseł PO Janusz Cichoń, który w imieniu klubu PO złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

"To nie jest z pewnością budżet na miarę oczekiwań Polaków (...) To budżet podwyższonego ryzyka. Nie możemy go poprzeć. W imieniu klubu PO wnioskuję o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu" - podkreślił Cichoń podczas środowej debaty budżetowej w Sejmie.

Były wiceminister finansów zaznaczył, że PiS w trakcie kampanii wyborczej powtarzało, odnoszące się do rządów koalicji PO-PSL, hasło "Polska w ruinie", które - jak ocenił - nie odnosiło się do rzeczywistości. "Chyba do wszystkich dotarło, że była to czysta manipulacja. Polska się bowiem rozwijała pod rządami Platformy i PSL-u (...). Byliśmy najszybciej rozwijającą się gospodarką w Europie" - przekonywał poseł.

"Cóż zatem oznacza +Polska w ruinie+, jeśli to nie ocena stanu gospodarki? Z dnia na dzień to widać coraz wyraźniej. To zdaje się wasza wizja, to cel, który zamierzacie osiągnąć. I ten budżet to krok właśnie w tym kierunku. Nie pierwszy zresztą. Dewastujecie polskie finanse publiczne" – mówił Cichoń.

Według niego niepokojące w projekcie budżetu jest to, że PiS nie tylko nie realizuje swoich obietnic wyborczych dotyczących obniżenia podatków, ale podatki podnosi i wprowadza nowe.

"Obiecaliście Polakom podniesienie kwoty wolnej (od podatku) do 8 tys. zł, co oznacza, że w kieszeniach polskich rodzin miało zostać 22 mld zł. Z tej obietnicy się wycofaliście, mówiąc, że kwota wolna będzie się zawierała w jednolitym podatku, który może kiedyś, może w 2018 roku wprowadzicie" - zaznaczył Cichoń.

Poseł podkreślił, że deficyt jest "zbyt duży biorąc pod uwagę warunki, w jakich znajduje się dzisiaj polska gospodarka". Dodał, że premier Beata Szydło jako posłanka z komisji finansów w debacie o budżecie na 2015 rok wypowiadała sie krytycznie na temat zadłużania się. "Najprostszy i zarazem najbardziej destrukcyjny jest rozwój poprzez zadłużenie" - cytował słowa Szydło, poseł PO.

Jego zdaniem prognozowanie wzrostu dochodów z podatków opierające się na uszczelnieniu systemu podatkowego są "nierealne". "Uszczelnianie systemu podatkowego to proces długotrwały. Dzisiejsze wzrosty to w dużej mierze efekt działań podjętych jeszcze przez poprzedni rząd" - mówił.

W jego opinii reforma administracji skarbowej wywoła chaos, który nie sprzyja "poprawie efektywności administracji i ściągalności podatków", a wprowadzane zmiany są niezrozumiałe nie tylko dla przedsiębiorców, ale nawet dla pracowników administracji. "Generują niepewność i strach. Nie boją się przestępcy, boją się uczciwi podatnicy" - dodał poseł.

- Projekt budżetu na 2017 r. to koncert pobożnych życzeń - mówiła posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska w imieniu swojego klubu podczas środowej debaty w Sejmie nad tym projektem. Jej zdaniem przedstawione wpływy podatkowe oraz wzrost PKB są zawyżone.

Zarzucała rządowi "najwyższy stopień nieodpowiedzialności".

"Zawyżone wpływy podatkowe, które rosną ponad dwukrotnie szybciej niż PKB; przestrzelony poziom PKB, który od ponad roku systematycznie jest korygowany; wątpliwa inflacja, życzeniowe tempo inwestycji, które mają zacząć rosnąć w szalonym tempie, a dotąd tylko spadają. To tylko niektóre mankamenty przyszłorocznego budżetu" - mówiła przedstawicielka Nowoczesnej.

Jej zdaniem proponowany budżet, to nie budżet rozwoju, a "przetrwania".

"Nie dacie rady" - prorokowała. Wskazała, że zakładany deficyt sięga 2,9 proc. PKB i "cudem będzie utrzymać go na tym poziomie". Przestrzegała, że rząd balansuje na krawędzi procedury nadmiernego deficytu, gdyż "nie ma umiaru" i zadłuża kraj w rekordowym tempie.

"30 mld zł to coroczny koszt obsługi długu. (...) Łatwo trwoni się cudze pieniądze, dużo trudniej je spłacić" - mówiła.

Jej zdaniem rząd źle kalkuluje wpływy z podatków. "Miało być 5 mld zł z podatku bankowego, a wyszły 3, miały być 2 mld zł z podatku handlowego, wyszło 0. Tak samo będzie z nową ustawą o VAT" - oceniła.

"Już po roku zwolniliście ministra finansów, bo nie dał rady" - mówiła Hennig-Kloska.

Zarzuciła też rządowi PiS, że m.in. nie spełnił obietnic dotyczących uszczelnienia wpływów z VAT, nie zwiększył kwoty wolnej od podatku, nie "przewalutował kredytów frankowych", nie wrócił do podstawowej składki VAT na poziomie 22 proc., nie wprowadził zerowej stawki VAT na ubranka dla dzieci.

Krytykowała także projekt obniżenia wieku emerytalnego, który jej zdaniem po pierwsze, "dlawielu oznacza po prostu biedę na starość", a po drugie doprowadzi ZUS do bankructwa.

Według posłanki Nowoczesnej rząd dofinansowuje inwestycje Mercedesa w Polsce, kosztempolskich przedsiębiorców, którym planuje zwiększyć podatki.

"Czy to jest polski patriotyzm gospodarczy, o którym tak często mówicie?" - pytała retorycznie

Hennig-Kloska.

- Projekt budżetu na 2017 r. jest dowodem na to, że Prawo i Sprawiedliwość poważnie traktuje zobowiązania wyborcze i zamierza je zrealizować - mówił w środę podczas debaty budżetowej w Sejmie w imieniu klubu PiS Jacek Sasin.

Szef sejmowej Komisji Finansów Publicznych przekonywał, że projekt budżetu na 2017 r. jest dowodem na to, że uda się w przyszłym roku zrealizować wszystkie zobowiązania, choć przez opozycję "były określane jako nierealistyczne", a jednocześnie uda się utrzymać deficyt budżetowy na poziomie z lat poprzednich. "Ten budżet jest przełożeniem na język liczb konkretnych deklaracji, które złożyło PiS Polakom w kampanii" - powiedział.

Budżet to, jak mówił, "istotny element planu podniesienia poziomu życia milionów Polaków". "To budżet ambitny, ale przede wszystkim odpowiedzialny i realistyczny" - przekonywał.

Sasin mówił m.in. o planowanym wzroście dochodów podatkowych. Przypominał, że według NIK, w ostatnich latach obniżała się relacja dochodów podatkowych do PKB, była ogromna luka w VAT. Powoływał się także na raporty, z których wynika, że Polska jest "jednym z najbardziej wyzyskiwanych przez kapitał zagraniczny państw świata", w latach 2003-12 wytransferowano z Polski 83 mld zł, a "najwięcej środków uciekło z Polski w latach 2008-10", gdy tylko straty z tytułu VAT wynosiły ok. 10 mld zł rocznie. "Niektórzy eksperci obliczają, że rozmiar należnych świadczeń, które z różnych powodów nie wpływają do budżetu państwa mogą sięgać nawet 80 do 100 mld zł rocznie" - powiedział Sasin.

"To nie tylko wyzwanie, jakie postawili przed rządami PiS poprzednicy, ale smutne podsumowanie

rządów PO i PSL, rządów, które stały pod znakiem złamania systemu ściągania danin publicznych" - zaznaczył.

Rząd PiS, zapowiadał, zamierza tę ściągalność podatków naprawić. Działania już podjęte, jak podkreślał, już przyniosły efekty, zwiększając ściągalność VAT do połowy tego roku o 3,5 mld zł wobec analogicznego okresu roku poprzedniego. "Biorąc pod uwagę skalę problemu oraz działania podejmowane przez rząd, które skutkują systematyczną poprawą ściągalności podatkowej, można uznać, że szacowany wzrost dochodów podatkowych, w tym dochodów z podatku VAT o ponad 13 mld zł, do poziomu 143 mld zł jest jak najbardziej realny" - podkreślał.

Sasin podkreślał zarazem, że deficyt będzie utrzymany poniżej 3 proc. PKB i wyniesie 59,3 mld zł.

"Zerwaliśmy z praktyką poprzednich lat, gdy deficyt był w sztuczny sposób zaniżany" – przekonywał. "PiS takich praktyk stosować nie zamierza" - zapowiadał.

Ten deficyt, jak podkreślał, ma służyć wydatkom społecznym i stanowić pomoc dla polskich rodzin w 2017 roku. "Polacy uwierzyli, że państwo wreszcie stać na wspieranie swoich obywateli" - przekonywał.

Takim wsparciem jest m.in. program "Rodzina 500 plus", na który w budżecie jest ponad 23 mld zł, więcej o 6 mld zł niż w roku 2016. Z programu tego ma skorzystać w 2017 roku 3,5 mln rodzin.

"Być może niektórym nie jest w smak, mam tu na myśli polityków opozycji, że ten program spowodował, iż wiele polskich rodzin odzyskało godność, wiele polskich rodzin przestało żyć od pierwszego do pierwszego na pieniądzach pożyczanych z chwilówek" - mówił poseł PiS. "Wszyscy byliśmy zażenowani, jak niektórzy celebryci narzekali, że przeszkadzają im beneficjenci programu 500 plus, którzy po raz pierwszy pojechali nad polskie morze. Analizując budżet na rok przyszły możemy tym osobom powiedzieć: to wasze zdziwienie będzie się powtarzać rokrocznie" - dodał.

Mówił także o planowanych wydatkach na program "Mieszkanie plus" oraz na bezpłatne leki dla seniorów.

Podtrzymał obietnicę obniżenia wieku emerytalnego w 2017 roku. Na ten cel, jak mówił, zaplanowano w planie finansowym ZUS 3 mld zł. "Mam nadzieję, że ci, którzy twierdzili, że PiS tej swojej obietnicy wyborczej nie zamierza zrealizować w obliczu tych faktów, swoje twierdzenia odwołają" - powiedział Sasin.

Wskazywał także na wzrost wydatków na obronę. "Te środki to 37,4 mld zł, czyli prawie 1,5 mld zł więcej niż w roku obecnym" - mówił. "Zakładamy, że środki na modernizację polskiej armii zostaną dobrze wydane i przyniosą nie tylko wzmocnienie naszego potencjału obronnego, ale i pozytywny impuls dla polskiej gospodarki. Dlatego jesteśmy zdecydowani wydawać te ogromne środki w polskich zakładach, które dają Polakom miejsca pracy i generują wpływy do polskiego budżetu" - podkreślał.

Dodał, w tym kontekście, że "nie pozwolimy naszego kraju traktować jako kolonii".

Zapowiadał większe wydatki na bezpieczeństwo wewnętrzne, w tym 1,5 mld zł na modernizację służb mundurowych. Więcej też będzie, mówił, pieniędzy na kulturę, w sumie w budżetach kilku resorów będzie to prawie 4 mld zł (wzrost o 200 mln zł). "To najlepsza odpowiedź na zarzuty opozycji, że PiS stara się polską kulturę marginalizować. Bo kultura to nie jest tylko jeden teatr, prowadzony przez polityka" - przekonywał.

Jednocześnie w 2017 roku, podkreślał Sasin, zaplanowany wzrost PKB wyniesie 3,6 proc., co sytuuję Polskę na trzecim miejscu w Europie pod względem wzrostu gospodarczego, za Wielką Brytania i Maltą.

"Udaje się zrealizować nasz program, który prezentowaliśmy Polakom, a który był oceniany jako nierealistyczny. Udaje się je zrealizować przy utrzymaniu dyscypliny finansów publicznych, przy utrzymaniu deficytu na poziomie z lat poprzednich, gdy nie było tych wszystkich ambitnych i przecież kosztownych programów społecznych" - powiedział Sasin. "Można ambitne cele realizować, jeśli ma się dobrą wolę, by zrobić coś dobrego dla swoich obywateli" – dodał.

[fot. PAP/Leszek Szymański]

(PAP)/ems

Warto poczytać

  1. sxd 28.05.2017

    Owoce i warzywa zamiast piwa

    W dawnym Browarze Saskim w Radomiu będzie prowadzona produkcja przetwórstwa owocowo-warzywnego.

  2. spawaczpixabay 28.05.2017

    Brakuje średniej kadry technicznej

    Polakom, którzy za pracą wyjechali za granicę, powrót do kraju może zacząć się opłacać - mówi prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak.Wiele inwestycji jest wstrzymanych, bo nie ma średniej kadry technicznej. Według eksperta pensje tej grupy będą dynamicznie rosły.

  3. pieniadzeratingpixabay 28.05.2017

    Będą ułatwienia podatkowe dla firm

    Firmy będą mogły jednorazowo zaliczyć w koszty inwestycje do 100 tys. zł - przewiduje projekt nowelizacji ustawy o PIT i CIT, którym w najbliższy wtorek ma zająć się rząd.

  4. fiaci 28.05.2017

    25 lat inwestycji Fiata w Polsce

    Włoska firma zainwestowała do tej pory 11,2 mld złotych.

  5. Ministerstwo-Finansow-gfsdsdfffs 27.05.2017

    MF: Niższy podatek za wynajem

    Ministerstwo Finansów zaprezentowało w piątek najnowszą wersje projektu ustawy o spółkach rynku wynajmu nieruchomości.

  6. slovakia-1413245960720 26.05.2017

    Podpisano umowy na polsko-słowackie mikroprojekty

    W piątek w Rzeszowie podpisano osiem polsko-słowackich umów na realizację transgranicznych mikroprojektów finansowanych z programu Polska-Słowacja 2014-2020. W ramach wspólnych przedsięwzięć powstaną m.in. nowe szlaki rekreacyjne, odbędą się też targi turystyczne.

  7. mid-17526072-stef 26.05.2017

    Jarosław Gowin: Bez rozwoju nauki i uczelni nie ma gospodarki

    Plan przebudowy polskiej gospodarki nie powiedzie się bez rozwoju nauki i uczelni.

  8. ASDSC09534t5742cf97m800x3f4d46bf 26.05.2017

    Niepewne prognozy cen paliw na stacjach

    Analitycy z e-petrol uważają, że w najbliższych dniach ceny paliw na stacjach - z wyjątkiem LPG - mogą nieznacznie podskoczyć. Innego zdania są eksperci z BM Reflex, którzy spodziewają się, przynajmniej na części stacji, utrzymania obniżek.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook