Jedynie prawda jest ciekawa

Opłakane skutki rozszerzenia ZUS-u

10.10.2012

Zapowiedź objęcia ZUS-em wszystkich umów o pracę, w tym tzw. "śmieciowych" ma być jednym ważniejszych punktów piątkowego expose premiera - informuje "Rzeczpospolita". Skutki takiej decyzji mogą przynieść wzrost bezrobocia - przestrzegają eksperci.

Jak wynika z zapowiedzi - premier Donald Tusk ma się wycofać z elastycznych form zatrudnienia nazywanych umowami śmieciowymi, czym pójdzie na rękę środowiskom lewicowym i działaczom związkowym.
Ale jak podkreśla dziennik  - wyższe koszty zatrudnienia mogą pogłębić i tak już wysokie bezrobocie osób do 25. roku życia. A to uprowdopadabnia scenariusz, że więcej ludzi przejdzie do szarej strefy i na umowy firma – firma.
Jak podaje dziennik propozycje ZUS będą wyglądały następująco:
- Składki do ZUS zapłacą osoby, które nie odprowadzają ich obecnie, bo pracują wyłącznie na umowę o dzieło.
Rząd zlikwiduje tzw. zbiegi, czyli sytuacje, w których ktoś pracuje w dwóch miejscach (np. Na etacie i umowie-zleceniu), dzięki temu płaci do ZUS składki tylko z jednego tytułu. Teraz ozusowany będzie każdy dochód.
- Preferencje mogą stracić studenci do 26. roku życia pracujący na podstawy umowy-zlecenia i niepłacący składek ZUS. Choć ta kwestia nie została jeszcze przesądzona.
Wedle wyliczeń "Rz" obecnie na umowach cywilnoprawnych pracuje ok. pół miliona ludzi. Zapowiadane zmiany będą oznaczać:
- Niższe wynagrodzenie netto. Z wyliczeń „Rz" wynika, że osoba, która obecnie otrzymuje z umowy o dzieło 1000 zł brutto, czyli ok. 900 zł netto, dostanie, jeśli firma przerzuci na nią wszystkie koszty, niespełna 600 zł netto. Straci 300 zł, choć zyska ubezpieczenia – emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe i zdrowotne.
- Groźbę utraty pracy. Dotyczy to głównie młodych. Firmy zatrudniają ich, wiedząc, że nie mają doświadczenia, ale są niższym kosztem. Po zmianach ta zachęta zniknie.
Rozrost szarej strefy. Wykonujący różne zajęcia bez opłacania ZUS, mogą przejść do szarej strefy by uniknąć wyższych kosztów pracy.
Więcej firm. Skutkiem składkowej ofensywy może też być wysyp firm jednoosobowych. Pracujący teraz na umowie o dzieło, chcąc uniknąć spadku dochodów, będą zakładać firmy i przynajmniej przez dwa lata opłacać minimalny, zryczałtowany ZUS. W efekcie rząd może nie uzyskać zakładanych dodatkowych wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Według Jeremiego Mordasewicza z PKPP Lewiatan - podnoszenie kosztów zatrudnienia w sytuacji pogarszającej się sytuacji na rynku pracy jest szkodliwe. Podobnie uważa Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku. – Oskładkowanie umów o dzieło oznacza usztywnienie przepisów prawa pracy, co doprowadzi do wzrostu bezrobocia – przestrzega w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

ansa/ Rzeczpospolita

[fot.sxc.hu]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook