Jedynie prawda jest ciekawa

O planie Junckera

09.06.2015

Wywiad z prezesem Banku Gospodarstwa Krajowego Dariuszem Kacprzykiem.

Plan Junckera to ważna inicjatywa odpowiadająca na spadek inwestycji w Europie, szacowany na ok. 20 proc. wobec 2008 roku - mówi PAP prezes BGK Dariusz Kacprzyk. Dodał, że fundusz zapewniający realizację inwestycji w ramach planu Junckera powinien zacząć działać jesienią br.

PAP: Czy plan Junckera rozrusza inwestycje w Europie?

Prezes BGK Dariusz Kacprzyk: To model podobny do ogłoszonego w 2012 r. przez Donalda Tuska programu "Inwestycje polskie". Celem planu Junckera jest uruchomienie inwestycji w europejskiej gospodarce o wartości ponad 300 mld euro. To ważna inicjatywa odpowiadająca na spadek inwestycji w Europie, szacowany na ok. 20 proc. w porównaniu do 2008 roku. Potrzebujemy jej także w Polsce.

PAP: Na czym ona polega?

D.K.: Mówimy tu o różnych działaniach w dwóch tzw. oknach. Pierwsze to "okno inwestycyjne", w ramach którego finansowane będą duże projekty infrastrukturalne w takich obszarach jak transport, energia, nowe technologie i inne. Dopuszcza się w nim różne modele finansowania, często będzie to finansowanie konsorcjalne np. BGK z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, EBI i innych banków, albo innych banków i BGK. Nowością ma być gwarancja Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych (EFIS) na jakąś część kwoty. Drugie "okno" jest przeznaczone na wspieranie sektora małych i średnich przedsiębiorstw, w nim kluczową rolę ma odegrać Europejski Fundusz Inwestycyjny z grupy EBI. W obu oknach będzie oferowane wsparcie zarówno w formie pożyczek, gwarancji, jak i kapitału. Taka działalność kapitałowa mogłaby się przejawiać chociażby poprzez utworzenie drugiego funduszu Marguerite (jeden już działa w UE i inwestuje w infrastrukturę transportową i energetyczną - PAP), albo współinwestycjami w inne fundusze, które miałyby pobudzać przedsiębiorczość. Z kolei, w ramach komponentu gwarancyjnego, możemy myśleć o programach podobnych do programu gwarancji BGK de minimis, przeznaczonego dla sektora MŚP. Pomysł wsparcia ważnych inwestycji infrastrukturalnych oraz małych i średnich przedsiębiorstw przez instytucje publiczne opiera się na tych samych założeniach, na jakich stworzono w Polsce program "Inwestycje polskie", w ramach którego BGK udzielił już finansowania na ponad 22 mld zł.

PAP: Z jakich źródeł sfinansowany zostanie plan Junckera?

D.K.: Pieniądze mają pochodzić z trzech źródeł: z Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Inwestycyjnego i gros z sektora prywatnego. Dzięki nim Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych (EFIS) będzie miał do dyspozycji 21 mld euro w formie gwarancji i kapitału. Będzie trzeba "przemnożyć" te pieniądze razy 15, tak żeby wyszło z tego ponad 300 mld euro. I będzie to nie lada wyzwanie.

PAP: EFIS można, chyba porównać do polskiego FUS, którym zarządza ZUS?

D.K.: Rzeczywiście oba podmioty mają podobną cechę – są de facto źródłem pieniędzy. EFIS będzie zarządzany przez EBI, a decyzje w imieniu funduszu będzie podejmował komitet inwestycyjny, składający się z ośmiu osób. Notabene pomysł rozszerzenia tego komitetu do ośmiu osób wyszedł z Polski. Obecnie jest już kilka projektów zaakceptowanych przez EBI - np. budowa lotniska w Chorwacji czy poprawa systemu zaopatrzenia w gaz w Hiszpanii. Musimy mieć świadomość - jako Polska - że to nie jest grant, tylko finansowanie, które na koniec musi zostać spłacone. Te projekty muszą być nie tylko dobrze przygotowane z punktu widzenia samego pomysłu, ale mieć również zdolność do spłaty zaciągniętego finansowania.

 

PAP: To prawda, że tylko 7 proc. środków z planu Junckera ma trafić na innowacje?

D.K.: Założenia są takie, że EFSI nie powinno być nadmiernie skoncentrowane ani na jednym sektorze, ani na jednym państwie czy niewielkiej grupie państw. Maksymalny próg koncentracji na jednym sektorze ustali Rada Sterująca, a informacja taka zostanie podana do publicznej wiadomości.

PAP: Czy te inwestycje w dużej części będą realizowane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP)?

D.K.: W mojej ocenie to trochę pobożne życzenia. Nie twierdzę, że tak nie będzie, ale nie ma dzisiaj powodów, aby przypuszczać, że większość inwestycji będzie w tej formule realizowana. Podstawowe założenie planu Junckera to silny udział prywatnego kapitału, i to zarówno poprzez udział długu z instytucji finansujących, jak i w formie kapitału prywatnych funduszy inwestycyjnych, czy po prostu inwestorów. W tym sensie, to na pewno będzie swego rodzaju PPP.

PAP: Jakie projekty, w ramach planu Junckera, mogą liczyć na dofinansowanie?

D.K.: Celem tej inicjatywy jest sfinansowanie takich inwestycji, których nie udałoby się zrealizować, gdyby planu Junckera nie było. Chodzi o to, żeby to nie była pomoc publiczna. Projekty te będą musiały się spłacić, czyli generować tzw. cash-flow. Poziom ryzyka tych projektów będzie trochę wyższy, niż w przypadku inwestycji, które banki decydują się zazwyczaj finansować. Jeżeli np. gwarancja EFIS pokryje 10 proc. ryzyka danej inwestycji, to inwestor będzie czuł się bardziej komfortowo. Dzisiaj bardzo dużo emocji wywołuje lista ponad 200 projektów, która wyszła z Polski. Jako kraj pokazaliśmy konkretne przedsięwzięcia z kosztami inwestycji i ich harmonogramami. Inwestycje dotyczą różnych branż, m.in. energetyki czy też projektów realizowanych przez samorządy.

PAP: Nie sposób też nie zapytać, co z gwarancjami de minimis, które będą obowiązywały do końca 2016 roku?

D.K.: BGK aktywnie szuka sposobu na kontynuację tego programu. Wysłaliśmy w tej sprawie list do prezesa EBI Wernera Hoyera. Zawarliśmy w nim propozycję, aby z pieniędzy dostępnych w ramach EFIS można było współtworzyć fundusz poręczeniowy, który mógłby zastąpić udzielane przez BGK gwarancje de minimis już za niespełna 1,5 roku. Zasadniczym celem BGK jest tu utrzymanie systemu poręczeniowego dla małych i średnich firm.

PAP: Kiedy plan Junckera zacznie działać?

D.K.: Na razie wypracowany został ostateczny tekst rozporządzenia tworzącego bazę dla EFIS – w czerwcu zostanie ono jeszcze formalne przyjęte przez Radę i Parlament Europejski. Kolejnym krokiem formalnym będzie zawarcie umowy Komisji Europejskiej z EBI, co planowane jest na wrzesień, czyli sam fundusz powinien zacząć funkcjonować jesienią 2015 roku. Dla Polski ważne jest to, że BGK został zaproszony do klubu pięciu największych narodowych banków rozwoju w Unii Europejskiej. Oprócz nas są w nim Niemcy, Włosi, Hiszpanie i Francuzi. Prezesi tych banków spotykają się regularnie i omawiają plan Junckera. Spotykamy się też systematycznie m.in. z szefem EBI Wernerem Hoyer'em. Wspólnie przygotowaliśmy list do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera, w którym m.in. sugerujemy, jak byśmy widzieli naszą aktywność, która obejmuje: gwarancje portfelowe, rozwiązania dla małych i średnich firm oraz finansowanie bezpośrednie poprzez fundusze.

Staramy się przekonać decydentów, by niekoniecznie każdy projekt finansowany przez EFIS musiał być współfinansowany z EBI. Istotne dla nas jest także wypracowanie nowego modelu współpracy z EBI tak, aby mógł on akceptować naszą ocenę projektu. Proponujemy także, by w sytuacji, gdy inwestycja przeszłaby już weryfikację lokalnego banku rozwoju, obowiązywałaby ją szybka ścieżka oceny, co pozwoliłoby skrócić procedurę przyznania wsparcia.

PAP: Jakie inwestycje - realizowane w ramach planu Junckera - będą mogły liczyć na finansowe wsparcie jeszcze w tym roku?

D.K.: Już dzisiaj mamy np. inwestycje w badania i rozwój w sektorze ochrony zdrowia w Hiszpanii, rozbudowę lotniska w Chorwacji, budowę 14 nowych placówek zdrowia w Irlandii, inwestycje w efektywność energetyczną w sektorze mieszkaniowym we Francji, inwestycje w OZE czy sieci przesyłowe.

PAP: Łączne zaangażowanie BGK i PIR w projekty, które potencjalnie będą mogły uzyskać gwarancję EFIS, ma w ciągu trzech lat działania funduszu sięgnąć nawet 8 mld euro. Czy ta kwota zostanie przeznaczona tylko na inwestycje realizowane w Polsce czy też na wspólne projekty z krajami regionu?

D.K.: Te pieniądze mają być wydawane w Polsce, albo przynajmniej na inwestycje związane z naszym krajem.

PAP: Istniały obawy w Europie, że gdy dany kraj dołoży się do realizacji programu Junckera, to nie otrzyma z powrotem tych pieniędzy?

D.K.: Tak, to była jedna z podstawowych wątpliwości, ale formuła, w jakiej minister finansów Mateusz Szczurek zadeklarował te 8 mld euro z Polski w związku z tym programem, takie ryzyko wyklucza. Pieniądze, które potencjalnie możemy pozyskać w ramach tego planu, stanowią dodatkowe wsparcie ponad to, jakie Polska dostanie w ramach funduszy unijnych. Każda złotówka, każde euro przyczyni się do rozwoju naszego kraju.

mly/PAP

[fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. Wozekwidlowy 20.10.2017

    Cała Polska zostanie Specjalną Strefą Ekonomiczną? Ruszają konsultacje projektu

    Udzielanie pomocy publicznej w formie zwolnienia podatkowego z tytułu realizacji nowej inwestycji na terenie całej Polski, a nie na wyznaczonym terenie specjalnej strefy ekonomicznej, zakłada projekt ustawy, który Ministerstwo Rozwoju skierowało w piątek do konsultacji i uzgodnień.

  2. Kontenerowiec 20.10.2017

    Gdyński port chce pobić rekord. Jest spory wzrost przeładunków

    Przeładunki w Porcie Gdynia wzrosły w ciągu trzech kwartałów tego roku o 8,8 proc. do 15,6 mln ton - informuje zarząd portu i zapowiada, że w tym roku mogą być wyższe od ubiegłorocznego rekordu, kiedy to przeładowano 19,5 mln ton towarów.

  3. morawiecki10102017 20.10.2017

    Morawiecki zapowiada: zapełnimy lukę VAT

    W tym roku zapełnimy lukę VAT na kwotę ponad dwadzieścia miliardów złotych, a w przyszłym roku o kolejne dziesięć miliardów - mówił wicepremier Mateusz Morawiecki w czwartek w TVP Info. To jest, jak dodał, przejaw „przywrócenia powagi państwa”.

  4. Warszawa 19.10.2017

    Luka podatkowa będzie mniejsza o 13 miliardów złotych? Jest raport PwC

    Luka podatkowa w VAT w Polsce wyniesie w tym roku ok. 39 mld zł, czyli o 13 mld zł mniej niż w zeszłym roku - wynika z raportu przedstawionego w czwartek przez firmę doradczą PwC.

  5. PocztaPolska 19.10.2017

    Znakomite wyniki Poczty Polskiej. "Będziemy inwestować"

    Poczta Polska w tym roku chce zwiększyć swoje przychody aż o 600 mln zł, czyli o 12 proc. Jak powiedział Przemysław Sypniewski, prezes przedsiębiorstwa, w Wywiadzie Gospodarczym Telewizji wPolsce.pl, ten plan zostanie zrealizowany

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook