Jedynie prawda jest ciekawa


Nieprawidłowości w stadninach koni arabskich

08.03.2016

Zostało w tej sprawie złożone zawiadomienie do prokuratury.

Agencja Nieruchomości Rolnych złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa ws. nieprawidłowości w stadninach koni arabskich w Janowie Podlaskim i Michałowie - poinformował we wtorek minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.

Minister podkreślił na konferencji prasowej, że decyzja o zwolnieniach prezesów stadnin koni arabskich: Marka Treli z Janowa Podlaskiego i Jerzego Białoboka z Michałowa oraz Anny Stojanowskiej, byłego głównego specjalisty w ANR ds. hodowli czystej krwi arabskiej, była zasadna.

Ocenił, że taka decyzja powinna być podjęta w poprzedniej kadencji rządu, "po tym jak CBA rekomendowało poprzedniemu kierownictwu odwołanie, czy też podjęcie decyzji personalnych w tym zakresie".

Zdaniem ministra przeprowadzona w ub.r. kontrola CBA jest "miażdżąco niekorzystna dla zarządów spółek (stadnin) i pracowników nadzoru właścicielskiego". Jak wyliczał, chodzi m.in. niegospodarność, która miała się wyrażać w podpisaniu "niekorzystnej dla Skarbu Państwa" umowy z firmą Polturf, która od 2001 roku nieprzerwanie jest organizatorem Dni Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim i towarzyszącej im aukcji koni Pride of Poland.

"Przede wszystkim umowa, która została zawarta w 2001 roku, była przedłużana, nietransparentna, niekorzystna dla spółek i Skarbu Państwa. Jeśli chodzi o dochody z działalności związanej z hodowlą koni arabskich to te wyniki były ujemne. W 2013 r. było to ponad 1 mln zł. Natomiast wynik dodatni spółek, wynikał z prowadzonej działalności innej tzn. hodowli bydła mlecznego, zbóż. Umowa, która była zwarta była bardzo niekorzystna dla spółek. Firma Polturf wykazała wpływy z tytułu organizacji Dni Konia Arabskiego w wysokości 10 mln zł" - powiedział Jurgiel.

Dodał też, że firma w ub.r. otrzymała udział ze sprzedaży koni w wysokości 512 tys. euro (4,6 mln euro to łączne dochody ze sprzedaży). 

"W ocenie CBA, sposób zarówno wyłaniania organizatora i konstrukcja umów prowadzi de facto do sprywatyzowania imprezy światowej rangi jakimi są Dni Konia Arabskiego i przejęcia dochodów z tego tytułu, jak również 12 proc. dochodów ze sprzedaży koni arabskich przez stadniny" – podkreślił Jurgiel.

"Reasumując można stwierdzić, że osoby zarządzające państwowymi stadninami w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce podpisywały z firmą Polturf w latach 2001-2015 umowy zawierające niekorzystne dla tych stadnin zapisy" - dodał.

"Z drugiej strony realizująca nad nimi nadzór właścicielski ANR nie podjęła żądnych działań mających na celu zmianę sposobu wyboru organizatora imprezy, oraz zapisów umów uwzględniających interesy ekonomiczne tych stadnin. Uzyskane przez CBA informacje wskazują, że jednym z powodów niewłaściwego nadzoru ANR nad zawieranymi umowami mogą być powiązania między właścicielem tej firmy, a pracownikiem zespołu nadzoru właścicielskiego ANR" - zaznaczył minister.

Jego zdaniem CBA zarekomendowało też dokonanie zmian kadrowych m.in. w stadninach.

Jurgiel podkreślił, że "bez względu na zasługi, na autorytet każdy musi w Polsce przestrzegać prawa". Jak dodał, we wtorek "złożono do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wskazując przede wszystkim na elementy niegospodarności, czyli narażanie Skarbu

Państwa na straty". W zawiadomieniu wskakuje się też na niewłaściwy nadzór hodowlano-weterynaryjny nad końmi w stadninach.

Do wypowiedzi szefa resortu rolnictwa odnieśli się podczas wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie posłowie PO, którzy stwierdzili, iż mają wrażenie, że "żyją w absolutnym teatrze absurdu, który nam funduje minister Jurgiel".

Poseł Platformy Michał Szczerba przypomniał, że szefowie stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie zostali odwołani 19 lutego bez podania uzasadnienia, a we wtorek 8 marca są dopiero formułowane wobec nich zarzuty. "To co się dzieje jest absolutnym skandalem" - ocenił Szczerba. \

"Dziś kreowane są argumenty (wobec zwolnienia szefów stadnin), które uzasadniają szkodliwą decyzję dla hodowli koni arabskich" - dodał poseł PO.

Wtórowała mu Dorota Niedziela (PO), która apelowała do szefa resortu rolnictwa, by "nie formułował dalej absurdalnych zarzutów". "Zarzut o nieodpowiednim nadzorze weterynaryjnym został obalony przez największe autorytety weterynarii" - podkreśliła.

Według niej jeśli chodzi o zarzut niegospodarność to jedna z tych stadnin wygenerowała 2,3 mln zł zysku, a druga - 3,2 mln zł. Wskazała ponadto, że minister Jurgiel podczas obrad sejmowej komisji rolnictwa przytaczał wyniki raportu NIK dotyczącego stadni. Zaznaczyła jednak, że "wyciągane" były z niego jedynie pojedyncze elementy. Tymczasem, zaznaczyła, "raport ten pokazał, że te dwie spółki są prowadzone nienagannie".

"Bardzo prosimy o rzetelną argumentację (odwołania prezesów) i nie wyciąganie absurdalnych wniosków. Chcielibyśmy też zapoznać się z tymi argumentami, które zostały złożone we wniosku do prokuratury, bo komisja rolnictwa ich nie zna" - oświadczyła Niedziela.

Z kolei posłowie PiS podczas konferencji w Sejmie podkreślali, że w stadninach, którymi zarządzali odwołani prezesi dochodziło do "niejasnych sytuacji gospodarczych i finansowych". Jak argumentowali "niejasna" jest obrona odwołanych szefów stadnin. "Jedna z firm zarabiała 10 milionów bezprzetargowo, dostała zlecenia na przeprowadzenie wystaw koni arabskich" - podkreślił Robert Telus (PiS).

Telus mówił też o raporcie CBA z października. "Rekomendował on rządowi PO-PSL zmiany w zarządzie. Czemu nie ujrzał światła dziennego? Czemu był schowany. PO-PSL schowały go, żeby nie wpłynęło to na wynik wyborczy" - uważa poseł PiS.

Prezesi obu stadnin zostali zdymisjonowali przez prezesa ANR Waldemara Humięckiego 19 lutego. Początkowo ANR nie podała uzasadnienia tej decyzji, pojawiła się ona po kilku dniach. Jak podkreślono głównym powodem odwołania była "utrata zaufania". Decyzja ta spotkała się z oburzeniem środowiska w kraju i zagranicą, wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów.

ANR uzasadniała też odwołanie "brakiem odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi w przypadku Janowa Podlaskiego", "dopuszczeniem przez zarządy obu stadnin do pobierania przez zagranicznych kontrahentów większej liczby zarodków niż dopuszczają to polskie regulacje" oraz "zawieraniem przez zarządy obu spółek umów dzierżawy klaczy z zagranicznymi ośrodkami hodowlanymi w sposób, który nie zabezpieczył w pełni interesów polskich podmiotów oraz ograniczał możliwości dochodzenia roszczeń".

Brak nadzoru weterynaryjnego - jak argumentuje ANR - to do dopuszczenie do zgonu wycenionej przez Agencję na 3 mln euro, klaczy Pianissima.

Z tymi zarzutami nie zgadzają się odwołani prezesi stadnin koni w Janowie Podlaskim i Michałowie.

Były prezes z Janowa Podlaskiego odnosząc się m.in. do śmierci klaczy Pianissima powiedział, że choroba konia była niespodziewana. Dzień wcześniej brała udział w jesiennym pokazie hodowlanym, a od chwili pojawienia się objawów do momentu, gdy znalazła się w Warszawie na stole operacyjnym minęły 4 godziny. Podczas operacji okazało się, że klacz ma skręt okrężnicy i jest już nie do uratowania, trzeba było ją uśpić.

Trela dodał też, że przeprowadzenie takiej operacji na miejscu w stadninie było niemożliwe.

Według nich dzierżawa koni jest bardzo korzystna dla stadnin. Stadninie w Michałowie przyniosła ona w ostatnich latach kilka milionów euro. Dzierżawca ma obowiązek wystawiania klaczy na pokazach i czempionatach, co jest najlepszą promocją stadniny. Po okresie dzierżawy klacze wracają do polskiej hodowli. Nie zdarzyło się, żeby zawarte w umowie postanowienia nie były przez wydzierżawiającą spółkę wyegzekwowane - mówili byli prezesi.

Jak wyjaśniali też, liczbę pobieranych zarodów od koni nie regulują żadne przepisy ustawy, a jedynie zapis w Polskiej Księgi Stadnej Koni Arabskich Czystej Krwi, a ich pozyskiwanie nie jest dla zwierząt szkodliwe.

Janowską stadniną kieruje Marek Skomorowski, w przeszłości m.in. zastępca dyrektora lubelskiego oddziału ARiMR, z wykształcenia ekonomista. P.o. prezesa w Stadninie Koni Michałów została Anna Durmała, która jest zootechnikiem.

Mly/PAP

Fot. [PAP/Marcin Obara]

Warto poczytać

  1. gdynia19062018 20.06.2018

    Społecznicy będą startować w wyborach samorządowych. Powołali „Ruch Miejski Wspólna Gdynia”

    Więcej inwestycji w dzielnicach, lepszy dialogu z mieszkańcami i większa transparentność – takie są główne postulaty Ruchu Miejskiego Wspólna Gdynia, który zamierza wystartować w jesiennych wyborach samorządowych.

  2. pgnige20062018 20.06.2018

    Port Gdynia kolejnym partnerem PGNiG w rozwoju rynku LNG nad Bałtykiem

    PGNiG Obrót Detaliczny Sp. z o.o. i Gas-Trading S.A. z GK PGNiG podpisały z Zarządem Morskiego Portu Gdynia S.A. porozumienie o wykorzystaniu paliwa LNG. Z

  3. mieszkania-20062018 20.06.2018

    Rząd przyjął specustawę mieszkaniową

    Skrócenie czasu przygotowania inwestycji z pięciu lat do jednego roku i wprowadzenie ustawowych standardów urbanistycznych - to niektóre z założeń projektu specustawy mieszkaniowej, który w środę został przyjęty przez Radę Ministrów

  4. port-gdynia-18062018 18.06.2018

    Ogromne pieniądze z Unii na terminal promowy w Gdyni oraz modernizację portu w Gdańsku

    Ponad 132 mln zł ze środków unijnych dostanie Urząd Morski w Gdyni na kolejny etap modernizacji wejścia do portu w Gdańsku, a prawie 117 mln zł trafi do Zarządu Morskiego Portu Gdynia S.A. na budowę terminala promowego do obsługi dużych promów - podało w poniedziałek MIiR

  5. rowery18062018 18.06.2018

    Nowa pomorska inwestycja na światową skalę

    System Roweru Metropolitalnego Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot Mevo dysponujący ponad 4. tysiącami elektrycznych jednośladów będzie największym takim systemem na świecie - twierdzi przyszły operator, spółka Nextbike Polska. Ma ruszyć jesienią.

  6. impact13062018 13.06.2018

    Gowin: Zaczęła się wielka rewolucja. Inauguracja kongresu Impact'18

    Musimy opracować narodową strategię rozwoju sztucznej inteligencji - powiedział w środę w Krakowie wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Zapowiedział, że jesienią rozpoczną się prace nad tą strategią.

  7. 1270daninasol 11.06.2018

    Większość Polaków popiera propozycję tzw. daniny solidarnościowej

    57 proc. badanych popiera dodatkowe opodatkowanie w postaci daniny solidarnościowej - wynika z badania CBOS. Przeciwnych temu pomysłowi jest 31 proc.

  8. 195887175409d9224d888b 11.06.2018

    Uberyzacja coraz popularniejsza w Polsce. Jaką przyszłość ma ten nowy model biznesowy?

    Uberyzacja stała się już zjawiskiem społeczno-ekonomicznym. Zdaniem ekonomistów upowszechnienie tego modelu biznesowego będzie powodowało zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki dla rozwoju biznesu, gospodarki, rynku pracy i zatrudnienia - mówi PAP dr Anna Sibińska z PAM Center UŁ.

CS156fotoMINI

Czas Stefczyka 156/2018

PDF (8,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook