Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niemcy już nie chcą ratować Grecji

24.07.2012

Jedno zdanie niemieckiego wicekanclerza odnoszące się do perspektyw Grecji wywołało sporo komentarzy za naszą zachodnią granicą. – Jestem bardziej niż sceptyczny – te słowa ministra przemysłu i wicekanclerza Phillipa Röslera z FDP, są traktowane jako jasna deklaracja: czas zastanowić się nad wyjściem Grecji ze strefy euro.

Dotychczas Berlin przekonywał, że Grecję trzeba ratować, bo inaczej strefa euro może nie przetrwać, a to oznaczać by miało – jak mówiła Angela Merkel - „upadek Europy".

„Rzeczpospolita” wylicza, że na dodatkowe ustępstwa Europy wobec Greków – których domaga się premier Antonis Samaras nie chcą zgodzić się nie tylko Niemcy, ale też Holandia, Finlandia oraz Francja.

Według tygodnika „Der Spiegel", również Międzynarodowy Fundusz Walutowy wyklucza jakąkolwiek dodatkową pomoc dla Grecji. Od środy MFW nie będzie już kupował greckich obligacji państwowych. Greckie banki będące ich odbiorcami mogą więc liczyć jedynie na ich przyjęcie przez grecki bank centralny oraz na Europejski Bank Centralny.

Według analityków, Angela Merkel nie wystąpi do Bundestagu o trzecią już zgodę na gigantyczne wsparcie dla Greków. Wypowiedź ministra Röslera bywa też odczytywana jako presja na Ateny przed przybyciem do Grecji przedstawicieli wierzycieli, czyli Europejskiego Banku Centralnego, MFW i UE.

We wrześniu trojka przedstawi ostateczny raport na temat postępów Grecji w wypełnianiu warunków pomocy finansowej, od czego zależy przekazanie Atenom dalszych środków.

Problem w tym, że nowy rząd Grecji nie ma zamiaru dokonać cięć budżetowych w wysokości 11,5 mld euro w latach 2013–2014, co wynika z zobowiązań wobec wierzycieli. Rząd chce ich odroczenia o dwa lata. Chodzi m.in. o redukcję zatrudnienia w niezwykle rozbudowanym sektorze publicznym, liberalizację rynku pracy oraz przyspieszenie tempa prywatyzacji i postęp w uszczelnieniu systemu podatkowego.

W tym roku grecka gospodarka skurczy się według prognoz o 7 proc., a w przyszłym o kolejne 3 proc. Zdaniem rządu w takich warunkach cięcia budżetowe pogłębiają recesję. Rząd udowadnia przy tym, że szuka oszczędności tam, gdzie to możliwe. Planuje ograniczenie maksymalnej wysokości emerytur do 2200–2400 miesięcznie, licząc na 1,5 mld oszczędności. Liczy, że zaoszczędzi w sumie 8 mld. Ale gdzie pozostałe 3,5 mld? – pyta „Rzeczpospolita”.

 

rch, rp.pl

[Fot. PAP/ EPA]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook