Jedynie prawda jest ciekawa

„Nie” dla niezrozumiałego projektu ws. polskiego nieba

20.06.2013

PiS sprzeciwia się projektowi ustawy o ratyfikacji umowy powołującej wspólny z Litwą Funkcjonalny Blok Przestrzeni Powietrznej (FAB). Na jej mocy Polska może stracić kontrolę nad dużą częścią swojej przestrzeni powietrznej.

Umowa o ustanowieniu Bałtyckiego Funkcjonalnego Bloku Przestrzeni Powietrznej pomiędzy Polską oraz Litwą została podpisana w Wilnie 17 lipca 2012 r. W uzasadnieniu do projektu ustawy o jej ratyfikacji napisano, że "mimo iż nowy sposób świadczenia usług może wiązać się z koniecznością redukcji zatrudnienia w niektórych obszarach, to ze względu na planowany wzrost ruchu lotniczego w Europie należy się spodziewać wzrostu zatrudnienia w agencjach zapewniających służby żeglugi powietrznej".

Wśród potencjalnych korzyści społecznych wymienia się utrzymanie na aktualnym poziomie lub zwiększenie poziomu bezpieczeństwa lotów oraz ograniczenie opóźnień samolotów. Dzięki utrzymywaniu opłat nawigacyjnych dla przewoźników lotniczych na maksymalnie niskim możliwym poziomie, umowa może mieć również wpływ na obniżenie cen biletów lotniczych.

W czwartek, w czasie II czytania nie zgłoszono poprawek, jednak PiS złożyło wniosek o odrzucenie w całości projektu. Poseł PiS Jerzy Polaczek argumentował m.in., że rząd nie przedstawił szczegółowej analizy kosztów i korzyści z powołania FAB. Jak mówił, nikt z rządu nie potrafi wytłumaczyć, skąd wzięły się "miliony euro korzyści" ze wspólnego zarządzania przestrzeniami powietrznymi, które łączy tylko jedna droga lotnicza. Zdaniem Polaczka, w czasie tworzenia FAB popełniono błędy, do których teraz nie chce się przyznać minister transportu Sławomir Nowak. Wniosek o odrzucenie projektu będzie głosowany w piątek.

Kraje członkowskie UE miały do roku 2012 utworzyć pomiędzy sobą bloki zarządzania przestrzenią, w celu usprawnienia zarządzania przestrzenią powietrzną Unii Europejskiej, zwiększenia bezpieczeństwa lotów i obniżenia kosztów. Głównym celem jest osiągnięcie maksymalnej pojemności i wydajności sieci zarządzania ruchem lotniczym, skrócenie długości tras lotniczych - z czym wiąże się oszczędność paliwa lotniczego oraz zmniejszenie emisji zanieczyszczeń do środowiska.

KE wyliczyła, że rozdrobnienie przestrzeni powietrznej nad UE generuje dodatkowe koszty rzędu blisko 5 mld euro rocznie oraz przyczynia się do wydłużenia lotów średnio o 42 kilometry, ponieważ samoloty pokonują trasy "zygzakami", a nie najkrótszymi trasami. Powoduje to też nadmierne zużycie paliwa i emisje CO2.

KE poinformowała ostatnio, że chce przyspieszyć utworzenie w UE wspólnej przestrzeni lotniczej (z ang. Single European Sky) i zliberalizować rynek usług w lotnictwie. Na brak "wspólnego nieba" narzekają m.in. przewoźnicy. Wszystkie bloki miały się zintegrować do końca 2012 r., dlatego komisarz Siim Kallas ma zagrozić uruchomieniem wobec krajów procedur o naruszenie unijnego prawa po wakacjach. Teraz przestrzeń powietrzną nad UE kontroluje 27 narodowych systemów, którym podlega 60 centrów kontroli ruchu lotniczego.

Inicjatywa wspólnej przestrzeni powietrznej powstała w 2004 r., a w 2009 r. została uzupełniona o nowy pakiet rozwiązań m.in. środowiskowych. Teraz Komisja proponuje kolejny pakiet. Do 2030 r. ruch lotniczy ma rosnąć o 5 proc. rocznie i bez zmian - jak uważa KE - mogą pojawić się obawy o bezpieczeństwo lotów i rosnące koszty ich obsługi.

TK,PAP
[Fot. Fot. Nelson Correia/Wikipedia.org na lic. GNU FDL]

Wiadomości z kraju

więcej

Wiadomości ze świata

więcej
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook