Jedynie prawda jest ciekawa

Negocjacje ws. wydania funduszy z UE wciąż trwają

18.10.2014

Komisja Europejska nie zatwierdziła jeszcze żadnego z polskich programów operacyjnych, dotyczących wydatkowania unijnych środków w latach 2014-2020. W podobnej sytuacji jest większość państw Unii. KE przekonuje, że ważna jest jakość programów, a nie tempo.

Od lipca Polska negocjuje z KE 6 krajowych i 16 regionalnych programów operacyjnych, które szczegółowo opisują, jak wydawane będzie ponad 80 mld euro przeznaczonych dla naszego kraju z unijnych funduszy strukturalnych. Polskie władze miały nadzieję, że negocjacje zakończą się do końca października, ale przyznają teraz, że to mało prawdopodobne.

Najbardziej zaawansowane są rozmowy o programie "Polska Cyfrowa", który obejmuje projekty budowy tzw. sieci szkieletowej internetu, rozwój e-administracji, a także podnoszenie cyfrowych umiejętności. "Ten program może być przyjęty przez Komisję Europejską w nadchodzących tygodniach" - poinformowała PAP rzeczniczka KE ds. polityki regionalnej Shirin Wheeler. Dodała, że w negocjacjach "Komisja przykłada szczególną wagę do tego, by programy operacyjne odnosiły się do wyzwań, przed jakimi stoi Polska", jak m.in. tworzenie nowych źródeł wzrostu gospodarczego i nowych miejsc pracy.

W porównaniu do innych państw UE Polska wcale nie jest jednak spóźniona, jeśli chodzi o negocjacje programów operacyjnych. W sumie KE zatwierdziła dopiero siedem spośród wszystkich programów, przekazanych przez kraje UE. Komisja chciałaby przyjąć programy możliwie najszybciej, ale musi się trzymać zasady, że "jakość jest ważniejsza od tempa" - podkreślają źródła zbliżone do KE.

"Nie mówimy o opóźnieniach, które spowodowane są jakimiś problemami. Negocjacje są dość zaawansowane, ale też szczegółowe. Dotyczą dużych sum pieniędzy. Potrzebujemy czasu, aby jakość programów była dobra i by jasno określone zostały cele, jakie chcemy osiągnąć dzięki tym programom" - powiedział rozmówca PAP.

Ramy dla programów operacyjnych określone są w umowach partnerstwa, które KE zawiera z poszczególnymi krajami. Umowę dla Polski podpisano w maju. Przewiduje ona, że wciąż najwięcej pieniędzy trafi na infrastrukturę transportową, przy czym o 80 proc. w porównaniu do lat 2007-2013 wzrosną środki na koleje. Największy wzrost wydatków dotyczyć będzie innowacyjności i wsparcia przedsiębiorców. Uzgodniono m.in., że Polska będzie w większym stopniu opierać swój rozwój na innowacjach.

Według rozmówców PAP, Komisja ma zastrzeżenia, że programy operacyjne ciągle za mało koncentrują się na innowacjach, a za dużo na infrastrukturze. W trakcie rozmów nad programem "Infrastruktura i Środowisko", który ma największy budżet, jednym z problemów było to, czy wystarczająco dużo środków trafi na inwestycje kolejowe.

Planami dotyczącymi przyszłych programów operacyjnych w Polsce zaniepokoił się przewodniczący komisji transportu Parlamentu Europejskiego Michael Cramer, który wystosował list otwarty w tej sprawie, krytykując niedofinansowanie kolei w Polsce.

Według niego wiele z polskich województw w swoich regionalnych programach operacyjnych przewidziało stosunek wydatków na kolej i drogi w proporcji 20 do 80. Jego zdaniem to szczególnie niepokojące, biorąc pod uwagę fakt, że Polska to ewenement w skali Europy Centralnej, jeśli chodzi o brak dostępu do kolei w miastach powyżej 10 tysięcy mieszkańców. Na Słowacji, Czechach, Austrii czy Węgrzech takich ośrodków jest zaledwie po kilka, w Polsce ok. 100.

Cramer zwraca uwagę, że w efekcie złego stanu sieci, opóźnień, niskiej częstotliwości kursowania pociągów po 22 latach od 1990 r. udział kolei w przewozach pasażerskich spadł w Polsce grubo poniżej średniej unijnej, do poziomu 4,8 proc.

"Ta sytuacja jest alarmująca dla każdego, kto troszczy się o przyszłość kraju. Degradacja sieci kolejowej, zwłaszcza w regionach, w Polsce powiatowej, odcina te ośrodki od dostępu do niedrogiej i sprawnej mobilności, hamuje wzrost gospodarczy, przenosi pasażerów i ładunki na środki transportu, powodujące nieporównanie więcej wypadków i przyczyniające się do zmian klimatycznych" - wskazuje eurodeputowany w liście, przesłanym PAP.

Apeluje, by Polska odwróciła ten trend dzięki pieniądzom z UE. Zgodnie z Umową Partnerstwa 10 mld euro ma w tym czasie trafić na inwestycje kolejowe w Polsce.

Z wrześniowej analizy Centrum Zrównoważonego Transportu (CZT) dla unijnego komisarza ds. polityki regionalnej Johannesa Hahna, z którą zapoznała się PAP wynika, że województwem, które najwięcej planuje przeznaczyć na projekty kolejowe, jest Pomorskie (50 proc.). Jest to jednak odosobniony przypadek, bo zaledwie 5 z 16 regionów planuje wydatki na ten cel powyżej 25 proc. Najgorzej wygląda Mazowieckie, które na kolej z programów operacyjnych nie planuje wydać nawet jednego euro.

Krajowe programy operacyjne to: "Infrastruktura i Środowisko" z budżetem ok. 27,4 mld euro, "Inteligentny Rozwój" (ok. 8,6 mld euro), "Wiedza Edukacja Rozwój" (ok. 4,7 mld euro, łącznie z instrumentem Inicjatywa na rzecz zatrudnienia młodzieży), "Polska Cyfrowa" (ok. 2,2 mld euro), Pomoc Techniczna (ok. 700,1 mln euro) i ponadregionalny program dla województw lubelskiego, podkarpackiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego "Polska Wschodnia" (2 mld
euro). Programami krajowymi zarządzać będzie minister ds. rozwoju regionalnego. Regionalne programy operacyjne przygotowywały samorządy województw.

mc,PAP
[fot. europa.eu]

Słowa kluczowe:

KE

,

fundusze

,

negocjacje

,

finanse

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook